Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Mare
W drodze nad morze
W radosnym rozgardiaszu
Zwiewnych sukienek, słomkowych
kapeluszy plażowych ręczników i kół
Ukazał się widok nie pasujący do wszechobecnego pragnienia kąpieli
Na ścieżce oplatającej lasek
trwała w bezruchu żaba
Wyglądem zbliżona do grudki zeschniętej ziemi
Było jej bardzo pilno by zaznać choć trochę wilgoci i móc się zazielenić
Dziecięce ręce podjęły się ratunku
i chłodna woda wypełniła wiaderko z plastiku
Skryci pomiędzy drobnymi świerkami nieśliśmy ocalenie
Nasz mały przypadkowy triumf u schyłku upalnego lata
Komentarze (2)
Ładnie opisałaś to spotkanie. Puenta bardzo mi się podoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania