.

.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (30)

  • TeodorMaj 25.04.2016
    "Rozpakowawszy torb, a rzeczy odłożyła na swoje miejsce." – "torb"? Chyba torbę?

    "Zrobisz, jak uważasz jesteś w końcu dorosła, ale chcę, żebyś wiedziała, że. Zawsze możesz na mnie liczyć." – po co kropka po "że"? Po co przecinek po "zrobisz"? Powinien być po "uważasz"
  • TeodorMaj 25.04.2016
    PS. Mam wrażenie, że większość tekstu to dialog, ale tak zapisany, że można się pogubić.

    Ten fragment mam na myśli:

    – Co ty robisz? – zapytała.

    – Chyba widać – odparła Maria.

    – No właśnie widzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy.

    – Nie dalej, jak wczoraj chciałaś koniecznie ze mną zamieszkać mówiąc, że boisz się o swoje i córki życie.

    Zrobisz, jak uważasz jesteś w końcu dorosła, ale chcę, żebyś wiedziała, że. Zawsze możesz na mnie liczyć. Pomogę ci w każdej sytuacji nie ważne, jak trudna ona by też była. – Dziękuję to miłe co powiedziałaś.

    – To wszystko, co mówiłam jest prawdą.

    Uwierz mi, mimo że jestem pełna obaw, ale postanowiłam jednak zostać.

    W domu i stoczyć ostrą walkę. Z tymi duchami dość strachu, dość ciągłego uciekania niczego innego nie pragnę, jak tego, żeby moje dziecko wychowywało się w

    normalnym domu. Niech wreszcie zapanuje spokój! Sama sobie nie poradzisz z wypędzaniem.

    – Tak wiem dlatego poprosiłam o pomoc księdza – odrzekła Maria.

    Dziś rano byłam z Aleksem u niego, a teraz. Wybacz Mirka, ale chciałabym się położyć.

    Przyjaciółka zrozumiała, że ma sobie pójść pożegnawszy się wyszła.

    Maria zamknęła za nią sypialniane drzwi. Wzięła kąpiel relaksacyjną i poszła spać.

    Następnego dnia rano wstała wypoczęta i rześka założyła szlafrok i zeszła do kuchni usiadła przy stole smarując kanapki.

    Mirka wpadła ciężko dysząc od biegu może zjesz ze mną zaproponowała Maria.

    – Nie dziękuję, już jadłam – odparła Mirka.

    Aleks z Kubą są, już dawno w kościele chyba ze sto razy do mnie dzwonili z pytaniem czemu w dalszym ciągu nas nie ma.

    W tej chwili szoruj na górę się przebrać – rozkazała Mirka. Za dziesięć minut masz być gotowa.
  • TeodorMaj 25.04.2016
    To taka poprawka na szybko, fragmentu, który zacytowałem powyżej.

    – Co ty robisz? – zapytała.
    – Chyba widać – odparła Maria.
    – No właśnie widzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy.
    – Nie dalej jak wczoraj, chciałaś koniecznie ze mną zamieszkać, mówiąc, że boisz się o życie swoje i córki. Zrobisz, jak uważasz jesteś w końcu dorosła, ale chcę żebyś wiedziała, że, zawsze możesz na mnie liczyć. Pomogę ci w każdej sytuacji, nie ważne jak trudna ona by była.
    – Dziękuję to miłe co powiedziałaś.
    – To wszystko co mówiłam, jest prawdą. Uwierz, mimo że jestem pełna obaw, ale postanowiłam jednak zostać w domu. Stoczyć ostrą walkę z tymi duchami dość strachu, dość ciągłego uciekania, niczego innego nie pragnę jak tego, żeby moje dziecko wychowywało się w normalnym domu. Niech wreszcie zapanuje spokój!
    – Sama sobie nie poradzisz z wypędzaniem.
    – Tak wiem, dlatego poprosiłam o pomoc księdza – odrzekła Maria. – Dziś rano byłam z Aleksem u niego, a teraz wybacz Mirka, ale chciałabym się położyć.
    Przyjaciółka zrozumiała, że ma sobie pójść pożegnawszy się wyszła. Maria zamknęła za nią sypialniane drzwi. Wzięła kąpiel relaksacyjną i poszła spać.
    Następnego dnia rano, wstała wypoczęta i rześka. Założyła szlafrok i zeszła do kuchni, usiadła przy stole smarując kanapki. Mirka wpadła ciężko dysząc, zmęczona bieganiem.
    – Może zjesz ze mną? – zaproponowała Maria.
    – Nie dziękuję, już jadłam – odparła Mirka. – Aleks z Kubą, są już dawno w kościele, chyba ze sto razy do mnie dzwonili z pytaniem, czemu w dalszym ciągu nas nie ma. W tej chwili szoruj na górę się przebrać – rozkazała Mirka. – Za dziesięć minut masz być gotowa.
  • Magda1906 25.04.2016
    Dziękuję za pomoc czy teraz dobrze jest?
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 Jeszcze początek...

    Rozpakowawszy torbę, odłożyła rzeczy na swoje miejsce, a chwilę później weszła Mirka, zdziwiona dziwnym zachowaniem koleżanki.
  • Magda1906 25.04.2016
    TeodorMaj
    teraz jest dobrze
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 Wg mnie jest ok, jeśli coś przeoczyłem, inni Ci napiszą :)

    Pozdrawiam :)
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 Stop. Nie zauważyłem, że dodałaś końcówkę. Moment.
  • TeodorMaj 25.04.2016
    TeodorMaj

    Maria udała się do sypialni, z kąta wyciągnęła reklamówkę i wyjęła z niej ubranie. Wciągnęła spodnie, do tego bluzkę z przezroczystymi rękawkami. Marynarkę przewiesiła przez ramię i zadzwoniła do sąsiadki Aleksa z prośbą, by przypilnowała dziecka.
    Jak tylko kobieta się zjawiła, zeszła na dół i wydała kilka wskazówek, dotyczących tego, o której należy małą nakarmić.
    – Wszystko ma pani napisane na kartce – odparła Maria – Proszę o to ona.
    Michał, który po paru dniach nieobecności raczył się zjawić w pracy, zawiózł je we wskazane miejsce. Dziewczyny w ostatniej chwili zdążyły do kościoła. Ledwo udało im się zająć miejsce w ławce, a msza się rozpoczęła i trwała 45 minut.
    Z kościoła przeszli na cmentarz, wśród nich była Maria z Kubą. Mirka się gdzieś ulotniła po skończonym nabożeństwie. Przyjaciele wsiedli do samochodu.
    – Ja i Zosia, przeniesiemy się do ciebie chociaż na kilka dni. Nie możesz zostać sam w pustym mieszkaniu, gdzie do niedawna mieszkała z tobą Ada.
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    "Ja i Zosia, przeniesiemy się do ciebie chociaż na kilka dni" - Wydaje mi się, że bez przecinka po "Zosia". Teraz to dziwnie brzmi :)
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Racja :)
  • Magda1906 25.04.2016
    TeodorMaj
    już poprawiłam
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 Ok :)
  • Magda1906 25.04.2016
    TeodorMaj
    Jeszcze raz dziękuję, że mi pomogłeś ja staram się sama pisać dialogi, ale nie zawsze one dobrze mi wychodzą
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 Nie ma sprawy. :)
    Jedna moja rada. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. A jeśli masz problem z napisaniem dialogów, zajrzyj do książki i przyjżyj się. Może pomóc :)
    A co do opisów, nie urywaj zdania w połowie.
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    Ano, i jeszcze liczby słownie.
    45 minut - czterdzieści pięć minut.
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Cholercia. Sam piszę słownie, a tutaj zapomniałem poprawić :/
    Słusznie zauważyłaś :)
  • Magda1906 25.04.2016
    TeodorMaj
    I to też poprawiłam
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    Super, tyle, że ja to znalazłam XD
  • Magda1906 25.04.2016
    60secondsToDie
    i tobie dziękuję za wskazanie błędu i podpowiedź, jak mam zapisać
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    Magda1906, no i gra :D Nie ma za co.
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    Ci, którzy dawali jedynki i dwóje bez pozostawienia komentarza, chyba już się znudzili :P
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Na to wygląda :P
  • Magda1906 25.04.2016
    I ja to zauważyłam, że dostawałam dwóje i jedynki bez żadnego wyjaśnienia dlaczego
  • ABC 25.04.2016
    Jak tak wnikliwie tłumaczycie Magdzie jak pisać, czemu nadal jest ten schodek w pierwszym zdaniu? Bez urazy - czy to ma być jakiś stygmat?
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Jaki schodek masz na myśli?
  • ABC 25.04.2016
    Normalne zdanie powinno być w jednej linii.
  • TeodorMaj 25.04.2016
    A nie pomyślałaś/eś, że może się nie zmieścić w jednej linijce?
  • Magda1906 25.04.2016
    TeodorMaj
    Dobrze mu czy tam jej powiedziałeś
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Magda1906 ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania