Marność istnienia - Jeden z substratów
Jestem jednym z substratów
W reakcji której produktem
Są wymiociny tego świata
Stężenie procentowe mnie
W tej mieszaninie
Przekracza liczbę zwaną
Najwięcej
Nie jestem amfoteryczna
Działam tylko z kwasem
Żyję jak gdyby
Zasady nie istniały
Powinnam mieć czerwoną tabliczkę na czole
Z napisem
Powierzchnia silnie hydrofobowa
Ale nie mam czoła
Bo coś złapało mnie za głowę
W rwącym strumieniu
Kwasów żołądkowych
Komórki żywe uciekają przede mną
Jako pierwiastek wyjątkowo toksyczny
Powoduję ich śmierć
Lub zaburzenie funkcji życiowych
Ale to
Niepożądane działanie
I wszystkie powyższe właściwości działają
Na co dzień
Tylko jedna nie chce się uaktywnić
W tym morzu
Jestem materiałem samozapalnym
Podobno
Komentarze (19)
Średnie, ot podręcznik do chemii i tanie epatowanie żonglerką terminów chemicznych jako metafor, można było zrobić perełkę z tego typu pomysłu, a wyszło, niestety, grafomańsko, 3 :)
Pewnie sam to napisałeś a teraz chcesz wszystkih zmylić :P
Nazareth, po przeczytaniu pomyślałam dokładnie to samo :P
Nazareth, kurna, nie ja :D
Sky300 NIE:)
Neurotyk Łżesz!
Nazareth, serio, nie ja :)
Neurotyk coś się za bardzo wymawiasz. Podejżane...
Nazareth, pod jednym z drugim tekstem też się wymawiałem, bo to nie ja :D
A ja pomyślałam o Billi, ale też nie do końca, więc werdykt brzmi: nie wiem :(
Taka tematyka pasuje mi tylko do jednej osoby, ale wiersz jest nieco za prosty, więc to nie może być ona. :(
A teraz jak przeczytałam, to też Neuruś mi się skojarzył :)
Karolka, nie, daję słowo:)
Aaa, wiedziałam, że To ty, Ren!
A ja wiedziałam, że o mnie Ci chodzi tam wyżej. :D
O-Ren Ishii Hyhy :DD
to Ty * XD
Renko, tak jak w przypadku 60seconds, z tym 'grafomanstwem" celowo prowokowałem, żeby autor się może zdemaskował XD
Tak myślałam, dlatego siedziałam cicho XDDD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania