Marność istnienia - Nie musi się marnować

Chłód bzyczących świetlówek był jedną z dwóch pewnych rzeczy w tym miejscu. Drugą była śmierć. Względna sterylność i metalowe szafy potęgowały wrażenie nieżycia i bezruchu.

- Zapraszam, zapraszam... - uśmiechnięty pracownik domu pogrzebowego właśnie przyjmował następnego "klienta".

- Niezbyt ciepło dzisiaj, nie uważa pan? - zagaił znów mężczyzna. Zwłoki milczały.

Pracownik rozpoczął rutynowe czynności, wesoło przy tym pogwizdując.

- To panu niepotrzebne, po co ma się marnować...? Tutaj jeszcze jedna pętelka... Wiążemy... I gotowe! - zadowolony mężczyzna odłożył nić chirurgiczną, by ubrać "klienta" w garnitur.

- I proszę jak ładnie, nawet troszkę brzuszka panu odjęło... - pracownik przyjacielsko poklepał ciało i wyłączył światło w zakładzie.

Jeszcze zanim dotarł do drzwi mieszkania, jego nogi przywitał głodny kot.

- Czas na kolację, przyjacielu - poklepał zwierzę po łebku. - Dzisiaj wątróbka z cebulką! Przecież nie może się zmarnować...

Pupil z cichym pomrukiem zlizał krew z pańskich palców.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Arysto 05.05.2016
    Wielokropki, psychodela, te niepoprawne dialogi... Karo?
  • Karo 05.05.2016
    Artysto Nie ja, co prawda dałem tutaj swój tekst, ale nie ten ;)
    P.S. Dla mnie dało to szansę pokazania się z kompletnie z innej strony ;) Dlatego nie szukaj szaleńczych knowań między wierszami. Zwracaj uwagę na styl, a nie na treść, bo uważam, że dość sporo osób podobnie postępuje co i ja :D
  • Karo 05.05.2016
    Tutaj stawiałbym na Ren :D
  • Arysto 05.05.2016
    A może i Ren, a nuż
  • Nazareth 05.05.2016
    A ja obstawiam Nożyczki
  • KarolaKorman 06.05.2016
    Ja też pomyślałam o Karo, ale skoro się tak wymawia :)
    Jeszcze zwrócił moją uwagę ten kot, a ktoś ostatnio też pisał o głodnym kocie, ale nie wiem kto. Tekst fajny :)
  • ausek 07.05.2016
    Strzał stulecia... Grubas :P
  • O kurczę, czyli jednak się wstawiło xd

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania