Martwa godzina
Światło przygasa, jakby miało już dość,
Noc liże chodniki językiem czarnej smoły.
Czas zatrzymał się,
Zegar milczy, niechętnie odlicza pustkę.
Miasto oddycha dymem, cuchnie zmęczeniem,
Ludzie jak cienie, co zapomniały tańczyć.
Nikt tu nie krzyczy, nikt nie płacze,
Czas zatrzymał się.
Słowa gniją na końcu języka,
Zdania nie mają sił, by wynurzyć się w dzień.
Myśli błądzą jak bezpańskie psy,
Szukając schronienia w głowach martwych ludzi.
I tylko wiatr czasem się śmieje,
Pluje w twarz tym, co jeszcze oddychają.
Bo wie, że wszystko tu jest tymczasowe.
Bo czas zatrzymał się.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania