Martwa godzina

Światło przygasa, jakby miało już dość,

Noc liże chodniki językiem czarnej smoły.

Czas zatrzymał się,

Zegar milczy, niechętnie odlicza pustkę.

 

Miasto oddycha dymem, cuchnie zmęczeniem,

Ludzie jak cienie, co zapomniały tańczyć.

Nikt tu nie krzyczy, nikt nie płacze,

Czas zatrzymał się.

 

Słowa gniją na końcu języka,

Zdania nie mają sił, by wynurzyć się w dzień.

Myśli błądzą jak bezpańskie psy,

Szukając schronienia w głowach martwych ludzi.

 

I tylko wiatr czasem się śmieje,

Pluje w twarz tym, co jeszcze oddychają.

Bo wie, że wszystko tu jest tymczasowe.

Bo czas zatrzymał się.

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grafomanka 10 miesięcy temu
    Masakra...
  • WnuczekWalenty 10 miesięcy temu
    Nie musisz wsztstkich hejtować
  • Grafomanka 10 miesięcy temu
    WnuczekWalenty, a jaki to hejt? Pisanie prawdy o ''dziełach'' nie jest hejtem, tylko krytyką...
  • piliery 10 miesięcy temu
    Bardzo niespójna wizja. Czas się zatrzymuje. Wszystko zamiera: myśl, światło, dym, wiatr, oddech. Jedynie "słowa gniją na końcu języka" można by przyjąć jako spójne - gdyby nie to, że proces gnilny, w zamarłym czasie, również zamiera. "Zatrzymanie czasu" nie jest tymczasowe. To proste - nie da się tego zmierzyć. Może to wieczność?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania