Martwa lalka
Wyszedłem na chwilę zapalić i wtedy właśnie ją zobaczyłem.
To spotkanie zupełnie nie przypominało romantycznych scen, rodem z komedii romantycznej.
Kostium waty cukrowej, w połączeniu z papierosem i twarzą narkomana nadawały mojemu wizerunkowi jeszcze większej abstrakcyjności. Veloce natomiast wyglądała po prostu jak wielka lalka, z tą różnicą, że zamiast pulchnej i uroczej buzi, spomiędzy rudych loków spoglądała na mnie zimna i apodyktyczna suka.
- Nie szwendaj się tu - warknęła.
Nie zwróciłem na nią uwagi, bo, powiedzmy sobie szczerze, kto traci czas na przejmowanie się takimi jędzami? Była piękna, ale tylko wtedy, gdy milczała. Prosty schemat.
Dalej stałem z papierosem, obserwując cholernie piękny zachód słońca, na tle poprzewracanych stoisk i skrzyń z jedzeniem dla wielbłądów.
- Głuchy jesteś? - Marionetka skrzywiła i wydęła czerwone wargi, które miały iście kurewski odcień. Pasowała do zamtuzu, nie cyrku. Gdy podeszła jeszcze bliżej, zwróciłem uwagę na jej umięśnione ręce, pokryte przeróżnymi tatuażami. Szczególnie zaciekawiły mnie symbole zdobiące lewe przedramię, wizualizujące na oko pięćdziesiąt motyli.
- Co oznaczają? - spytałem mimowolnie, wskazując obiekt swego zainteresowania.
Dziewczyna uśmiechnęła się kpiąco.
- Każdy z nich symbolizuje jednego człowieka - podjęła, wodząc palcem wskazującym po skórze. - Martwego, rzecz jasna.
Komentarze (5)
Fajna scenka. Można by ją pociągnąć. Już jestem ciekawa kto został wyeliminowany i zastąpiony motylem, 5 :)
Pierwsza czesc juz sie tu kiedys na moim profilu pojawila, pod tytulem "Marionetka" bodajze.
Moje plany na temat jakichkolwiek dluzszych serii zwykle umieraja smiercia naturalna, nie wiem sama czemu. Mam sporo pomyslow i od groma czasu, ale wena to jednak inna bajka. Jak mam wene, to znowu brak mi pomyslow i czasu, albo mam pomysly i wene, ale nie mam czasu i wszystko gdzies gubie.
Nie mniej, dzieki za mile slowo na temat tego mojego czegos.
Podoba mi się. Fajny kilmat wprowadziłas, świetnie piszesz. 5
Dziekuje!!
I dziekiiii za anonimowa piateczke
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania