martwa rzeka
ciągle myślę o śmierci
wiekowy ojciec wiekowa matka
budzę się w nocy
i nie mogę oddychać
mamie myli się już świat
tacie słowa uciekają
podpowiadam im czas i miejsce
nazywam deszcz
a oni patrzą
coraz bardziej senni
przesypiając wszystkie wskazówki
cisza budzi niepokój
dlaczego nie złorzeczą nie kaszlą
muszę sprawdzić czy oddycha
ojciec matka
wtuleni w gęsi puch
powoli szykują się do odlotu
jeszcze klucząc między południem a północą
zawracają jakby się nagle rozmyślili
w pół drogi
pół zamiaru
krążącego już po innych orbitach
ciągle myślę o śmierci
i nie starcza już czasu
na życie
moje
odstawione na jutro pojutrze
coraz bledsze
przezroczyste jak skóra na starczej dłoni
gdzie zasychające żyły
powoli zapominają
co niósł z sobą nurt
Komentarze (10)
twój nalepszy
niczym puste koryta ten wers zbędny
Grain - bardzo dziękuję. Ten wers faktycznie zbędny. Już wywaliłam. Pozdro!
Dobra poezja, która nie wymaga szerszego komentarza. Podoba mi się.
niósł ze sobą nurt
Przeraża mnie tragizm tej sytuacji... owszem, jako dzieci jesteśmy zobowiązani do pomocy rodzicom, ale nie za cenę własnego życia, szczęścia. To okalecza...
Dobry wiersz
Do mnie też trafia. (4)
Ciesz się tym póki trwa. Szybko minie a pustka pozostanie na długo.
Wszystko ok, tylko tytuł jakoś mi nie pasuje, zbyt oczywisty.
Temat mi niezmiernie bliski. Przerabiałam, rozumiem. 5+, pozdrawiam;)
Nie zwykłem nic narzucać ale wolałbym tytuł np.: "nad brzegiem Styksu". Trudny ten wiersz - emocjonalnie. Może dlatego, że jest to świat, który testuje miłość?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania