"Martwy Cel"
Podczas mojej wędrówki
Idę przed siebie i się zastanawiam
Dlaczego nie jestem
Normalną osobą jak
Wszyscy którzy mnie OTACZALI
Kwiaty w silnym wietrze
Śpiewają balladę o życiu
Patrzę w niebo i wiem
Że jest nieszczęśliwe ponieważ
Roni gorzkie łzy rozpaczy
Już nigdy nie stanę w miejscu
Już nigdy się nie zaśmieję
Już nigdy nie zapłaczę
Już nigdy życie nie będzie mi miłe
Już nigdy nawet przez chwilę
Moja wyprawa dobiega końca
Znajduję się w pomieszczeniu bez wyjścia
Widzę światełko
Promyk nadziei
Tak sobie myślę "Nic nas już nie rozdzieli"
Znajduję się z tobą
W jednym pokoju
Nie podoba mi się to
Próbuję uciec lecz
Wrota nie chcą się otworzyć
Komentarze (1)
Mocno zastanawia mnie końcówka wiersza, jest intrygująca. Cieszę się, że znów coś wrzuciłaś. Nad wierszem można się namyślić, więc za to też spory plus. Ogółem nie mam żadnych zastrzeżeń, więc 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania