Maryśka (siostrze)
masz osiemdziesiąt lat
chodzik przemieniony w ręczny siewnik
słuszny zestaw kobiety grzebiącej
która jeszcze dorabia do wypracowanego nieba
i chyba ma z nim bezpośrednie łącze
ikonkę przez otwarte latem okno
aż wstyd prosić o protekcję
jak każdej wiosny
ze snu rozkopał się ogród
rozgaworzyły stokrotki
o wiankach dla dziewczynek
jest gdzie palikować słońce do ludzi
i mojej wnuczyzny
Komentarze (7)
Ale super :-)
I mnie bardzo się podoba. Piękne słowa o pięknym (jak wynika z tekstu) człowieku.
"masz osiemdziesiąt lat
chodzik przemieniony w ręczny siewnik
słuszny zestaw kobiety grzebiącej
która jeszcze dorabia do wypracowanego nieba"
Ileż mamy takich kobiet "dorabiających do wypracowanego nieba".
Literacko piękny, tak po ludzku wzruszający.
Niech jest zawsze gdzie " palikować słońce" dla najbliższych.
5...gdyby była 6, też bym dała.
Świetny. Fantastyczny klimat stworzyłeś, ciekawymi środkami wyrazu. Bez patosu i ckliwości, a jakże ciepło...
Oczywiście 5 i podziękowania za emocje :)
Moja Maryśka lat 80 zakochana w ogrodach i poświęcona im poświeciła ziemię i spoczęła w niej w marcu. Oby Twoja dożyła stodwudziestki w radości ogrodu.
dZIĘKI.
Świetny wiersz! Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania