Marzenie
Przypominała mu jesień,
burzę rudych włosów rozwiewał wiatr.
Łapała kolorowe liście,
które spadały z drzew.
Jej śmiech był taki radosny,
jakby znów miała dwadzieścia lat.
Obserwował ją spod przymkniętych powiek:
„Jesteś jesienią, piękna nieznajoma,
a jednak tak bliska sercu mojemu”.
Chciałbym cię teraz wziąć za rękę,
gładzić oblicze zarumienione...
Ale to tylko jest marzenie.
I niech marzeniem moim zostanie.
Komentarze (2)
Tęsknota za...?
Pewnie za utraconą młodością ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania