Marzenie

Przypominała mu jesień,

burzę rudych włosów rozwiewał wiatr.

Łapała kolorowe liście,

które spadały z drzew.

Jej śmiech był taki radosny,

jakby znów miała dwadzieścia lat.

Obserwował ją spod przymkniętych powiek:

„Jesteś jesienią, piękna nieznajoma,

a jednak tak bliska sercu mojemu”.

Chciałbym cię teraz wziąć za rękę,

gładzić oblicze zarumienione...

Ale to tylko jest marzenie.

I niech marzeniem moim zostanie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria 2 godz. temu

    Tęsknota za...?

  • Grażyna godzinę temu

    Pewnie za utraconą młodością ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania