Maska

Zakładam maskę jak noc zakłada ciszę.

Cienką. Przezroczystą. Niezauważalną.

 

Pod nią pulsuje światło,

którego nie wolno pokazać.

 

Moje emocje są jak rzeki pod ziemią -

płyną, choć nikt nie widzi nurtu.

 

Uczę się twarzy bez pogody,

uśmiechu bez temperatury,

spojrzenia, które nie ma głębi.

 

Wrażliwość chowam w rytmie dnia,

w powtarzalności,

w mechanice normalności.

 

Maska wrasta we mnie jak nawyk,

jak drugi oddech,

jak obca skóra.

 

Czasem zdejmuję ją w ciszy,

żeby sprawdzić, czy jeszcze jestem.

 

I widzę pod spodem

nie słabość -

życie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania