Maska
Zakładam maskę jak noc zakłada ciszę.
Cienką. Przezroczystą. Niezauważalną.
Pod nią pulsuje światło,
którego nie wolno pokazać.
Moje emocje są jak rzeki pod ziemią -
płyną, choć nikt nie widzi nurtu.
Uczę się twarzy bez pogody,
uśmiechu bez temperatury,
spojrzenia, które nie ma głębi.
Wrażliwość chowam w rytmie dnia,
w powtarzalności,
w mechanice normalności.
Maska wrasta we mnie jak nawyk,
jak drugi oddech,
jak obca skóra.
Czasem zdejmuję ją w ciszy,
żeby sprawdzić, czy jeszcze jestem.
I widzę pod spodem
nie słabość -
życie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania