,,Maski, które nosimy"
Nosimy maski zrobione z cieni,
które ukrywają prawdę o nas samych,
O bólu, który chowamy pod skórą,
o pożądaniu, które płonie bez słów.
Każda maska to historia,
nieopowiedziana, ale żywa,
Przytulona do duszy jak blizna,
która nigdy nie znika,
A jednak czasem błyszczy w mroku.
W tych maskach tańczymy swoje sny,
które są jednocześnie modlitwą i przekleństwem,
Bo prawdziwe twarze są zbyt kruche,
żeby pozwolić im przetrwać
W świecie bez przebaczenia.
Komentarze (3)
Czuć, że pracujesz nad sobą i wkładasz w to dużo pracy. Fajnie się to czyta jest życiowe
Ciekawe spostrzeżenia i pięknie napisane
Lila. Ty nie pisałaś wcześniej na opowi pod innym nickiem? Mam takie wrażenie, że o yungowskiej teorii cieni i jej konotacjach satanistycznych już rozmawialiśmy. Gdzieś demon Lilith w tym cyklu się plącze i miesza jak w kotle z pseudo religijną breją.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania