Ma­stur­ba­cja ka­le­czy su­mie­nie

W roz­pa­lo­nym tyglu dwa płyn­ne me­ta­le,

in­ten­syw­ność szcze­ro­ści i te­sto­ste­ron na­wle­czo­ny

na nić, a w czasie nie­po­go­dy rozczochrana chwi­la,

jej za­pach i smak. Ciało to tram­po­li­na.

 

Jest we mnie tę­sk­no­ta za mrocz­nym nie­po­ko­jem,

skraw­kiem zła, które jest w nas. Drę stare futra,

wy­ry­wam la­lecz­kom włosy. Lubię takie prze­cią­ga­nie

czasu, dawkowanie doznań.

 

Zamknij oczy i po­zwól ostrzu prze­nik­nąć tkan­kę.

Ob­ser­wo­wa­nie kro­pli krwi, to prawdziwe mi­ste­rium,

gdy obu­dzi­my się w pie­kle, nie pytaj o obietnice.

To przecież tylko oszli­fo­wa­ne kłam­stwa.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania