masz taką gładką skórę…

splećmy się palcami stóp

 

w zakamarkach

pod kolanami

skryłam niecierpliwość

 

linie bywają różne

wygięte w łuk na plecach

proste w obojczykach

 

odnajdziemy je wszystkie

odmierzając na łokcie

pergamin skóry

 

napięty jak cięciwa

 

pod paznokciem

skóra zaczerwieni się mocno

 

krzyk ostry

jak krawędź prześcieradła

przetnie ciszę na pół

 

zszyjemy ją na nowo

 

kiedy oddech odfrunie

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania