"Matka"

Nie odeszła, ciotka darzyła mnie

zmartwychwstałą więzią.

 

Siostry przejęły ten szarwark,

odmawiają za mnie osłonowe modlitwy.

 

Wataha leków nagania radości

bez wymiaru ochronnego.

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Starszy Woźny 3 miesiące temu

    Może na dzień kobiet, byś napisał coś o nich przyjaźnie.
    Bo same kobiety wytykały ci, że nie zgadzają się z twoją oceną
    o nich.
    Tylko nie mów, że tak nie było.

    NO!

  • Grain 3 miesiące temu

    może byś się w końcu odplugawił.
    bez okazji

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Grain A ten znów se kimś gębę wyciera?

  • Grain 3 miesiące temu

    JagVetInte, ostatnio i tak się ucywilizował

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Grain ostatnio to mnie już zdążył wkurwić. Nic do niego nie dociera.

  • Grain 3 miesiące temu

    JagVetInte to hybryda osła odpornego na wiedzę, i muła trudnego do zamęczenia.

  • JagVetInte 3 miesiące temu

    Grain trudno się nie zgodzić

  • Starszy Woźny 3 miesiące temu

    Mało masz kom.
    Mój nie był zajadły.
    ale prawdziwy.
    NO!

  • Grain 3 miesiące temu

    zajadły, prawdziwy debilu, każda publikacja wiąże się ew, komentarzem

    reszta jest dorastaniem do tego, co się wkleiło

  • Grafomanka 3 miesiące temu

    Ciotka, czytam jako siostrę mamy, więc ją zastąpiła... piękna ta ochrona, jednak rodzina, to rodzina.

    Ciepły wiersz...

  • Grain 3 miesiące temu

    dzięki,.pewnie zmienię, zamysł był taki, że ciotka, traktowała mnie jak wcielenie mamy, a moje siostry traktują mnir jak syna, nie dziwota, starsza jak urodziła, to jeszcze i ja - trzylatek ciągnąłem. MIAŁA TEGO MNÓSTWO

  • Grain 3 miesiące temu

    matka, a jakby cztery

  • Domi123 3 miesiące temu

    to brzmi... toksycznie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania