Matka
czasem trzeba wylać trochę czerni
by zrobić miejsce dla światła
już nie widzę pijanej kobiety
która się zatacza albo upada na rowerze
a potem dzieci się śmieją wytykają palcami
widzę matkę jak pod ciężarem upada
matkę z workami ziemniaków na plecach
wyprowadzającą krowy na łąki zielone
czuję jej ubrania pachną koprem i ogórkami
na jej fartuszku zabrudzonym
przysiadł motyl
mogę go chwycić by przez okno wyfrunął
nie była najgorsza uśmiechnięta życzliwa honorowa
tylko ten alkoholizm...
Komentarze (8)
To tylko, choroba. Wprawdzie straszna, wyniszczająca relacje, ale choroba.
Popracuj nad puentą - warto i dla siebie samej.
To tylko choroba? Alkoholizm to bardzo wyniszczajaca choroba deformująca sposób myślenia wokół. Albo sam jesteś alkoholikiem w uśpieniu albo nigdy nie miales z alkoholikiem do czynienia na dłuższą metę.
Agnes07, dlaczego... przecież Grain wyjątkowo nie miał niczego złego na pomyśli.:)
rozwiazanie oczywiście ;) :)
Końcówkę bym zmieniła, bo problem alkoholowy wyżej, w pierwszej strofie opisany.
Tak sobie myślę, na pewno dla dziecka to i wstyd, i strach i nie wiadomo co jeszcze... ale peelka dla siebie samej powinna zamknąć twn rozdział razem ze śmiercią rodziców. Rozdrapywanie ran nie przyniesie spokoju... trzeba zacząć żyć dla siebie, egoistycznie pomyśleć o wlasnej ochronie.
Pozdrawiam.
Dziękuję Wam bardzo. Tak chyba zbliżam się do mety i chcę już ich zostawić w spokoju. Dość.
Wiersz dobry.
Nie sądzę ale bardzo dziękuje za ślad pod tym tekstem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania