Matka
Ból pleców, spracowane dłonie
Niewielka cena za bycie matką
Nie dostaje pomocy, wsparcia
Przemęczenie ujmuje urody
Późno już, dzieci zmorzył sen
Najchętniej spałaby z nimi
Mąż z kolegami stale popija
Nikt mu nie powie, wyrodny
Wróci, wściekły, głodny
Wyzwie od złych kobiet
Rzuci brudnym talerzem
Nie bije, gdy szybko padnie
Może dziś nie będzie źle,
tak bardzo się starała
Komentarze (4)
Ja bym nad nim jeszcze popracowała. Niedopieszczone wersy.
Nad mężem ? :P
Bolesny wiersz, naprawdę smutny...
Smutna refleksja. A gdzież ukrył się ( niektórym ), czar Tego Dnia. Ten z utworu M. Fogga?.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania