matka ulica
ulica jak matka
wychowała mnie
posłuszny szedłem z nią
prowadziła jak droga
do drzwi zapukałem
otworzyła mi oczy
na ten cały syf
narkotyki alkohol
chroń nas od zguby
ten stan
krótkie ma nogi
umieramy z każdym strzałem
wychowała mnie ulica
to straszny film
uciekaj krzyczała
gdy zawijali w kaftan
suka później zakład
kraty i gołębie
karmiłem tabletkami
Komentarze (9)
Yaro, mocno i bardzo dobrze, ode mnie 5
Dziękuję
Bardzo wyrazisty obraz chowanych na ulicy.
Dziękuję
Lubię pisać czasem takie mroczne szkice szarego życia. Pozdrawiam.
pisz dalej, będę czytać. I nie pozwolę, żeby tutaj
Twoje pisanie lekceważono
Shira Będę pisał
Yaro, a ja będę czekać na Twoje teksty,
pozdrawiam
Czyli wychowała cię ulica?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania