matka ulica
ulica jak matka
wychowała mnie
posłuszny szedłem z nią
prowadziła jak droga
do drzwi zapukałem
otworzyła mi oczy
na ten cały syf
narkotyki alkohol
chroń nas od zguby
ten stan
krótkie ma nogi
umieramy z każdym strzałem
wychowała mnie ulica
to straszny film
uciekaj krzyczała
gdy zawijali w kaftan
suka później zakład
kraty i gołębie
karmiłem tabletkami
Komentarze (25)
Yaro, mocno i bardzo dobrze, ode mnie 5
Dziękuję
Bardzo wyrazisty obraz chowanych na ulicy.
Dziękuję
Lubię pisać czasem takie mroczne szkice szarego życia. Pozdrawiam.
pisz dalej, będę czytać. I nie pozwolę, żeby tutaj
Twoje pisanie lekceważono
Shira Będę pisał
Yaro, a ja będę czekać na Twoje teksty,
pozdrawiam
Czyli wychowała cię ulica?
Wilczyca
Yaro No tak, po Tobie można się spodziewac takiej wypowiedzi.
Yaro Rydułtowy to takie miasteczko górnicze jakiejś specjalnie szkodliwej ulicy tam nie ma.
Lotos głupim jesteś człowiekiem
Yaro Ja jestem głupi? Hm a kto nie może odpowiedzieć na proste pytania?
Lotos spadaj prostaku
Yaro Ja tylko grzecznie pytam, bo trochę znam Rydułtowy i wydaje mi się to co piszesz trochę niewiarygodne, oczywiście nie musisz pisać w tym wierszu o sobie, ale ty zawsze piszesz o sobie.
Lotos to dobrze, że znasz miejscowości
Yaro Nie odpowiedziałeś na pytanie, nie wiem czy się boisz, czy jest jakiś inny powód?
Hm... Inaczej bym na to spojrzał. 3
Jag, trochę pokory i przestań gwiazdorzyć
Shira co? Jakiej xD? Z tego co wiem, każdy może mieć swój pogląd na pewne rzeczy, nie? Czy nie może?
Shira w a resztą, okijanko
ten wiersz potrzebuje trochę cięć np.
ulica
jak matka
wychowała mnie
prowadziła droga
/środka nie ruszamm ale to owo, należoby zmieboć/
suka później zakład
kraty
gołębie karmiłem tabletkami
pointa to diament
Ten wiersz nie wymaga żadnej korekty. Jakakolwiek
ingerencja weń, stosowną nie jest.
3 ostatnie wersy, to perełka.
Yaro, gratuluję Ci tego wiersza, serdeczności
Dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania