MatkaZiemia
Tylko wiatr mnie rozdmucha, on ostatni mnie dotknie,
Tylko woda bez znaczenia czy ta sucha, ona mnie pochłonie,
Twój szept mą łzę zrazi, gdy płomienie będą się żarzyć,
Tylko ona mnie pokocha ( i przytuli), gdy wszyscy inni będą smutni
Matka Ziemia.
Wydana na świat bez zgody, umilknę w szarości,
I nikt mnie nie posłucha,
A gdy ona ostatnia mnie opuści, wejdę w Niebiosa skrucha.
Komentarze (14)
Piękny wiersz. Pozdrawiam 5
Dziękuję ślicznie i również pozdrawiam ?
Ostatnie słowo wiersza to ciekawy neologizm. Skrucha czyli skruszona?
Dlaczego tak?
Tzn. dlaczego taka forma wyrazu-słowa, a nie stan. Stan rozumiem.
chodzi mi tutaj o refleksje nad własnym życiem po śmierci, takim żalem z powodu zakończenia żywota i też tęsknotą za utratą bliskości ludzi
aa taka forma, żeby się rymowało, szczerze to sama nie wiem, pisałam w wieku jakiś 13-14 lat, co by mogło tłumaczyć nieumiejętności w doborze odpowiednich form słów, ale tak już mi się podoba. Pozdrawiam ?
Tak myślałam - może dla rymu. Że to może być powód. Przez takie sztuczki pojawiają się ciekawostki.
To jest ożywcze, nienudne. Wygląda jak wypadek przy pracy albo żart, i wychodzi z tego zabawa myślowa.
Fajnie, że zamieściłaś wiersz napisany przez nastolatkę. Ta sucha woda tez jest intrygująca i też wygląda na wymyślona trochę dla rymu (sucha/skrucha), a trochę z nastoletniej przekory w patrzeniu na świat.
No tak - żal, osamotnienie, tak można sobie wyobrazić odczucia kogoś, kto leży już w objęciach Matki Ziemi...
Śnieżko, tak w ogóle to ciekawe jest połączenie fizyczności i duchowości w tym słowie - skruszona, w kontekście tematu.
bo kiedy Matka Ziemia może Ciebie (nas) opuścić? Kiedy zamieni się w pył, zostanie roztrzaskana, sproszkowana, czyli - skruszona fizycznie. Tylko wtedy. tylko jak zamieni się, niczym sucha kajzerka, w "bułkę tartą". Wybuchnie, roztrzaskana przez inne ciało niebieskie, albo człowieka, albo samą siebie i będzie w Niebiosach krążyć jako pył. Piszesz:
A gdy ona ostatnia mnie opuści, wejdę w Niebiosa skrucha.
Skrucha - skruszona - też jako ten proszek, wejdziesz (lub podmiot liryczny wejdzie) w Niebiosa, razem z Ziemią.
Lecz jest jeszcze inne skruszenie, inna skrucha: pokora, czy tez - zdruzgotanie (emocjonalne).
Jeśli tak ci się podoba, to i tak ma być. Jest też - dzięki temu ost. słowu - pewien żart w tym poważnym temacie, a zart najczęściej wprowadza lekkość i pozwala unieść te ciężary.
to opuszczenie przez Matkę Ziemię ma znaczyć moment w którym dusza opuszcza ciało i wędruje w Niebiosa, więc nie czuje już tej bliskości z ziemią
Dzięki za miłe słowa i głębszą refleksje ?
niezłe
Dziękuję ?
śnieżko?
Bardzo piękny wiersz.
A gdzież komukolwiek/zazdroszczę/do tak wnikliwego 'rozkminiania' wiersza, jak Trzy Cztery. Każdy z nas/czytających, ma jakąś interpretację/przemyślenia, a ubrać w komentarz... dla mnie przynajmniej jest to karkołomny wyczyn(❓).
A wiesz śnieżko, ja to ostatnie słowo przeczytałam, jako pokorę = "A gdy ona ostatnia mnie opuści, wejdę w Niebiosa. Pokora.
Pozdrawiam serdecznie.
Dokładnie, każdy w wierszu doszuka się swojego obrazu w wyobraźni. Pięknie dziękuję za miłe słowa ??
Pozdrawiam
śnieżka ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania