MATKO
Tyś która dziecię tuliła do piersi
tyś co nie spała po nocach
ty któraś co dzień się martwiła
szczęście i łzy miała w oczach
tak czuła z sercem miłością zalanym
co dzień silniejsza choć słaba
cierpliwie niosłaś losu podarki
uczyłaś się nie poddawać
niech ci nie braknie dzisiaj nadziei
matko od żalu krucha
gdy twoje dziecię wyrosło z pieluch
oddala się i nie słucha
niech ci nie ciąży deszcz rozczarowań
i czarne myśli wszystkie
ziarno poświęceń które zasiałaś
może kiedyś rozkwitnie
Komentarze (11)
Matko i córko!!!
MATKO - powiedziała spokojnie Zoleander.
W tonie wiersz rewolucyjny, straszliwie egzaltowany. Świetnie naśladował ten patetyczny ton Witold Zechenter: "Nam twardymi jajami się nie dzielić
i nie w dzwony wielkanocne bić..."
Może to wiersz o Matce Polce
Matka
O niej można patetycznie,
można żartować,
a ONA,
ONA jest zawsze MATKĄ.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Trzeba wiedzieć kiedy użyć patosu. Inaczej wychodzą takie potworki jak ten, będący w istocie parodią czegoś co powinno być piękne.
Nie wiem czemu, ale pierwsza myśl po przeczytaniu, to była relacja Celińskiej i Karolaka z "Listów do M.5"...
Dziękuję :)
nie przelogowałaś się
piliery tym razem nie zrozumiałam :)
Zoleander kojarzy mi się z portalem, który chyba został zlikwadowany.
Jak wiele, wiele innych portali.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania