Meluzyna
O! W kąpieli obejrzana!
Łuski spadły z oczu niedowierzającemu -
łuski jak z twego ogona.
Wiarołomny! Nie dotrzymałeś obietnicy!
Woda bulgocze urazą, pieni się rozczarowaniem
jak Twój Meluzyno gniew.
Czy warto było(?) - własnej natury się wyzbyć
dla mężczyzny? Choćby i ukochanego?
Czy warto, dwa razy w tą samą rzekę błędów wchodzić?
Jako Goplana, Świtezianka, - motyw powielać?
I to dlaczego?
Dla miłości idealnej?!
Oh, Pani Jeziora!
Przecież miałaś swe podwodne królestwo
ze zdobycznymi Atlantydy!
Syreny śpiewały wśród twych komnat
Mogłabyś przecież bawić się, pośród snu nocy letniej
U Olchowego władcy gościćP
Pląsać z jego córkami - stóp przy tym nie raniąc
Driadę odwiedzić, by zobaczyć
jak w dziupli drzewa się urządziła.
A Ty co?
Wyszłaś z wody Meluzyno - niczym Afrodyta.
Oto na własnej skórze przyszło Ci się przekonać, iż
Ludzie to meduzy!
Tak, tak - ja wiem - cicha woda brzegi rwie...
Ale nurtu swych decyzji odmienić nie sposób.
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania