Memento mori, ale carpe diem!
Jutro zacznę od nowa
Na czysto zapiszę życie
Chyba że będzie inaczej
I może umrę o świcie
Kart tych niezapisanych
Nie ma co dziś otwierać
Mogą nigdy nie nadejść
Może przyjść nam umierać
Jutro kusi nas słońcem
Wschodem cichym spokojnym
A dla wielu jest końcem
Pośród odgłosów wojny
Noc co koi, otula
Mami sennym marzeniem
Może być też ostatnim
Czyimś ciężkim westchnieniem
Sukces wciąż za sukcesem
Cel konkretny, mierzalny
A gdyby być tym kim jestem
Nie mienić się niezniszczalnym
A gdyby tak dać się chwili
Ponieść w nieznane przestworza
Oderwać oczy od jutra
I w nieskończoność się schować
Gdyby dryfować bez celu
Nie mieć potrzeb ni pragnień
Gdyby pozwolić sobie
Zatonąć głęboko na dnie
Nie bać się osiąść jak piasek
Bo wszyscy jesteśmy przecież
Tylko pyłkiem i gliną
Na tej maleńkiej planecie
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania