Memento mori, ale carpe diem!

Jutro zacznę od nowa

Na czysto zapiszę życie

Chyba że będzie inaczej

I może umrę o świcie

 

Kart tych niezapisanych

Nie ma co dziś otwierać

Mogą nigdy nie nadejść

Może przyjść nam umierać

 

Jutro kusi nas słońcem

Wschodem cichym spokojnym

A dla wielu jest końcem

Pośród odgłosów wojny

 

Noc co koi, otula

Mami sennym marzeniem

Może być też ostatnim

Czyimś ciężkim westchnieniem

 

Sukces wciąż za sukcesem

Cel konkretny, mierzalny

A gdyby być tym kim jestem

Nie mienić się niezniszczalnym

 

A gdyby tak dać się chwili

Ponieść w nieznane przestworza

Oderwać oczy od jutra

I w nieskończoność się schować

 

Gdyby dryfować bez celu

Nie mieć potrzeb ni pragnień

Gdyby pozwolić sobie

Zatonąć głęboko na dnie

 

Nie bać się osiąść jak piasek

Bo wszyscy jesteśmy przecież

Tylko pyłkiem i gliną

Na tej maleńkiej planecie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania