Memory
Był rok 1740 okolice miasta Bremen w połnocnych niemczech narodził się pewien chłopiec, który posiadał nadzwyczajny dar czytania i zmieniania ludzkich myśli. Na pozór normalny chłopiec dorastał jak większość tamtejszych dzieci nie swiadomy swoich zdolnosci, mając lat 15 pierwszy raz odkrył że potrafi czytać w myślach swoich kolegów, Z czasem nauczył się jak to kontrolować i jak wpływać na myśli. Żył w dostatku gdyż mógl mieć co tylko za pragnie nakłaniajac własciwych ludzi do róznych czynów, był to zarazem człowiek chciwy i nieostrożny. Rząd Niemiec w scisle tajnej operacji probowal schwytac czytającego w myślach i wykorzystać go. Niestety nie udało im się to gdyż przy probie schwytania został zabity. Do tej pory nikt nie wie kim on był czy jak miał na imię oraz czy nie posiadał innych zdolnosci o ktorych sam moze nie wiedział. Od tamtego czasu zdażały sie takie osoby w różnych zakątkach świata kazda osoba była obdażona tym darem lecz w róznym wieku odkrywali swoje zdolnosci a rządy każdego kraju rywalizowały ze sobą by schwytac takie osoby dla wlasnych celów aż do czasu zakonczenia zimnej wojny w europie, wtedy wszystko się zmieniło, chęć rywalizacji między państwami zeby schytac te osoby znikała na kożyś wspolnej sprawy, bezpieczenstwa wszystkich ludzi na swiecie. Istniało bowiem duże zagrozenie wybuchu wojny nuklearnej wiec Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej wraz z 6 panstwami jakimi były Irlandiia, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Belgia i Anglia założyły tajną organizacje zwaną MEMORY by zapobiec przyszłym konfliktą organizacja miała na celu wykozystywac ludzi obdażonych takimi zdolnosciami do celów wywiadowczych a głownym celem były Rosja i Chiny gdyz ze stronych tych panst istnialo najwieksze zagrozenie uzucia glowic atomowych. Było to w 1992 roku rok później przyszedł na świat w Polsce chłopiec a miał na imie Adam. Mieszkał w normalnej polskiej rodzinie gdzie ojciec pracowal i utrzymywal rodzine a matka zajmowala się dziećmi. Gdy przyszedl na swiat nic nie wskazywalo na to by byl kims wyjątkowym lecz jak się okaże pózniej było inaczej. Dorastał na wsi wśrod normalnych polskich dzieci jego rodzenstwo tez bylo normalne jak pozostali. Lata mijały lecz zdolnosci sie nie ujawniały, do czasu wypadku w ktorym doznał dużych obrażeń mózgu. Po trzech miesiącach gdy dochodził do siebie odkrył ze dzieje się coś dziwnego,gdy proboje zgadnac co inni myslą w jego głowie słyszał ich myśli. Niemożliwe... zwariowałem... myślał za kazdym razem gdy te głosy krążyły po jego głowie, lecz coraz bardziej zdawal sobie sprawe ze to jednak prawda. Bez wiedzy co sie z nim dzieje zaczął sam ćwiczyć tą zdolność. Aż pewnego dnia wracając ze szkoly Adam spotkal na ulicy pewnego mężczyzne ktory go zaczepil i powiedział do niego-- wiem co potrafisz lecz to dopiero początek twoich zdolnosci-..Wręczając wizytówke dodał-- spotkajmy się jutro w samo poludnie pod tym adresem, przyjdz sam a dowiesz sie kim naprawde jestes i czym jest władza nad umysłem. Powiedziawszy to obrocił sie i zniknął w tłumie przechodniów. Zmieszany chłopak nie wiedział co zrobić chwile potem w jego glowie szalały nieokiełznane mysli i pytania kim on był ?!, skąd wie o moich zdolnosciach ?! I co oznaczają słowa to dopiero początek twoich zdolnosci. Czyżbym potrafił coś więcej niz czytanie mysli innych, o co w tym wszystkim chodzi. Tej nocy nie mógł spać rozmyslając na tym wszystkim co go spotkało i zerkając na wizytówke od nieznajomego przechodnia. Do konca nie mogl sobie przypomniec jak wyglądał zeby stwierdzic czy widzial go juz wczesniej czy nie. W tym calym zamieszaniu zdążył jedynie zapamiętać że mial na sobie czarną skórzaną kurtke i czarne przeciw słoneczne okulary oraz charakterystyczną blizne na prawym policzku prawdopodobnie od ostrego narzedzia wiec to ułatwiało sprawe bo nie na codzien spotyka sie ludzi z taką blizną. Lecz i tak nie znal nikogo takiego choc bardzo staral sobie przypomniec ludzi na ulicach ktorych spotyka, lecz bezskutecznie. Zmęczony natłokiem wrazen dnia zasnął i zasypiając postanowił spotkać się z nieznajomym by uzyskac odpowiedzi na te pytania. Rankiem wybierajac sie do szkoły caly czas o tym myslal i nie mial wątpliwosci ze powinien tam sie udac pod wyznaczony adres ulica 3 listopada obok kawierenki Ambrozja. Zbliżało się popoludnie wiec musial cos zrobic by niepostrzezenie sie tam udać. Wymknął sie ze szkoły i udał sie pod ten adres a nie mial problemu tam trafic gdyz kazdego dnia w drodze do szkoly mijał tą kawiarenke. Gdy sie zblizał i za rogu ulicy widzial napis Ambrozja zobaczył też stojącego przed wejsciem mężczyzne w czarnej kurtce, ciemno granatowych spodniach i butach sportowych ktore wogole nie pasowały do tego ubioru. Zbliżyl się do mężczyzny a on niespodziewanie odpowiedział- Witaj Adam, bałem się że juz nie przyjdziesz, ale ciesze sie ze jednak się zjawiłeś...
- Ale skąd zna Pan moje imię, tam na ulicy nie przedstawiałem się panu, kim Pan jest i co to wszystko ma oznaczać ?
- Na imię mi John, prosze wejdz do srodka i napijmy sie kawy a wtedy odpowiem na wszystkie pytania.
Więc weszli razem do kawiarenki po czym zamowili 2 czarne kawy i wtedy prawdziwa chistoria się zaczeła a tego dnia jego życie całkowicie się odmieniło. Po krotkiej chwili ciszy John odezwał sie pierwsz - Jak juz wspomniałem ciesze się że cię widze, jestes juz dorosly mając 20 lat więc przejdzmy do sedna sprawy, Ja jestem John, pytales mnie skąd znam twoje imię otóż obserwujemy cię odkąd się urodziłeś bo wiemy jaką posiadasz zdolność. Uznalismy ze jestes juz gotow poznac prawde wiec prosze wysluchaj co mam do powiedzenia a potem pytaj.
- Dobrze prosze pana- odpowiedział chlopak.
- Jestem z tajnej organizacji "Memory" ale o tym pozniej, mamy na celu znajdywanie takich ludzi jak ty.
- czyli jest nas więcej ?
- Powiedziałem pytania zostaw na pozniej, słuchaj. Znajdujemy ludzi obdarzonych takimi zdolnosciami jak ty, i gdy odkrywają swoje zdolnosci ujawniamy się, lecz z tobą było inaczej. Jestesmy w stanie znalezc takie dzieci tuż po urodzeniu następnie są one przez nas obserwowane do czasu odkrycia tych zdolnosci. Twoje zdolnosci nie chciały się długo ujawnić więc myslelismy ze to jednak nie ty, gdy juz mielismy zaprzestac miales ten wypadek i wtedy wszystko się zmieniło. Mój podwładny był w szpitalu i widzial wyniki rezonansu to co zobaczył zdumiało nas wszystkich i nikt z nas do konca nie wiedzial co to moze oznaczac, dla zwyklego lekarza te zmiany w twojej glowie nic nie oznaczały lecz nie dla nas. Jak się juz przekonałeś masz możliwosc czytania ludzkich mysli i takze za pomocą odpowiedniego wyszkolenia masz dar wplywania na myslenie ludzi w taki sposob ze zrobią co chcesz. Wiem co teraz myslisz lecz ze mną ci sie to nie uda.
- Ale skąd... Ty tez czytasz w myslach ?
- Tak jestem taki jak ty lecz przeszedlem odpowiedni trening i nie teraz nie jestes w stanie czytac moich mysli ale ja mogę czytać twoje bez problemu. I tak na marginesie mówiąc musze przyznac ze zgadzam się z tobą, ta barmanka jest całkiem fajna.
- Ty nie mozesz, to nie jest nornalne, przestań- odpowiedział zmieszany chlopak
- Wlasnie ze moge tak samo jak ty. Teraz juz wiesz jak to jest jak ktos zna twoje mysli. Wrocmy do sprawy po co cie tu sciągnąłem. Moja organizacja poszukuje i szkoli takich ludzi jak ty by szpiegowali Rosjan i w razie potrzeby eliminowali wrogow. Juz od paru lat dbamy o to by zachowac pokoj na swiecie.
- Jakos wam to nie wychodzi.
- Nie wszystko jest takie proste jak ci się wydaje, przekonasz się niebawem.
- Chwileczke, co to znaczy ze przekonam się niebawem ? Kto powiedzial ze do was dołącze.
- Oczywiscie nikt cie nie zmusi, potrzebujemy lojalnych ludzi, jesli wolisz dalej marnowac ten niebywaly dar to nikt ci nie zabrobi tego, lecz z nami bedziesz mogl rozwinąć te umiejętnosci i mozliwe ze odkryjesz nowe zdolnosci o ktorych my nawet nie wiemy, wybor nalezy do ciebie. Pragnę wspomnieć że mogę ci wymazać pamięć, tej umiejetnosci nauczyli mnie w agencji lecz to i tak bezuzyteczne w tej sytuacji gdyz i tak nikt ci nie uwierzy w to wszystko. Wybór nalezy do ciebie, bede czekal na odpowiedz. Jesli bedziesz chcial mnie znalezc to przeszukaj myslami okolice a wiem ze to potrafisz i osoba do ktorej umyslu nie bedziasz mial dostępu to bede ja. Na mnie juz pora, wybacz ze nie odpowiem na twoje pytania lecz juz jest zbyt pozno, odpowiem na wszystkie pytania innym razem.
- Skąd wiesz że będe chciał cię jeszcze widzieć.
- Z doswiadczenia wiem że będziesz chciał - wstał od stolika i wyszedł zostawiając chlopaka z masą pytań ktore tworzyly sie w jego glowie.
Po tym wszystkim siedział tam jeszcze przez pare minut przynajmniej tak mu się wydawało. Ten stan ciszy i zadumy rozproszyła kelnerka która przyszła i zapytała się
- wszystko w porządku? Podać coś jeszcze bo juz tak siedzisz pol godziny.
Nie musiał jej czytać w myślach by dostrzec zaciekawienie w jej oczach, o czym oni rozmawiali ?!. Gdyby tylko wiedziala to i tak by nie uwierzyła. Chlopak po krotkiej chwili odpowiedział,
-Nie dziękuje, juz wychodzę
Po czym wstał i wyszedł, miał wrócić do szkoły ale gdy tylko spojrzał na zegarek to nie mógł uwierzyć że był tam 3 godziny a jego lekcje się juz skonczyly i powinien być juz w domu. Był dorosły lecz rodzice o tym zapominali i pewnie by miał problemy ze nie bylo go w domu po szkole ale gdy juz tam był uniknął konsekwencji a rodzice nie robili problemów. Udał się do swojego pokoju gdzie rozmyslal nad tym wszystkim co John mu powiedział. Nie chciał tego głośno powiedzieć ale mężczyzna miał racje mówiąc że chlopak bedzie chcial go jeszcze zobaczyc i dowiedziec sie całej reszty o tym wszystkim.Zbliżał się wieczór więc odrobił lekcje i poszedł spać a rankiem musiał iść kolejny dzien do szkoly gdzie nie mia ochoty przebywać. Nazajutrz popoludniem wracając ze szkoly posłuchal rady Johna i koncentrując sie przeszukiwał okolice siła umyslu w poszukiwaniu kogos kogo umyslu nie moze zbadać. Znalazl szybciej niz by sie mogl spodziewac, nigdy czegos takiego nie doswiadczyl, gdy tylko chcial zbadac umysl tej osoby to czul niewyobrazalny bol ktory nie dzialal na jego cialo lecz umysl. Byl tylko wstanie okreslic polozenie tej osoby, nie majac wątpliwosci ze to John udal sie dwie ulice dalej niz ostatnio i kolejny raz spotkał Johna. Juz go nawet nie dziwiło skąd on tam się wziął, jego zycie juz było dość zwariowane. Przywitał go chłodnym a zarazem pełnym szacunku powitaniem I dodał.
- Tu jest zbyt dużo ludzi, choć udajmy się w jakieś bezpieczne miejsca zdala od tego wszystkiego.
Tak więc zrobili i udali się do starej kamienicy nie zamieszkałej przez nikogo oprucz dzieci i nastolatków którzy przychodzili tam kazdej nocy.
- tu jestesmy bezpieczni, tak jak ci obiecalem odpowiem na twoje pytania więc pytaj o co chcesz.
- Dobrze wiec może po pierwsze, kim ja jestem, skąd o mnie wiesz, jak mnie znalezliscie i jak to mozliwe ze nadal jestes w tym miescie ?
-Mężczyzna się usmiechnął- tak wiele pytań, wię zacznijmy od początku. Tak jak mowilem wczesniej,należe do organizacji Memory i my poszukujemy takich ludzi jak ty a w dzisiejszych czasach nie jest to wcale trudne, śledzimy każdy twoj krok odkąd przyszedles na swiat. Ja jestem odpowiedzialny za to by cie przygotowac do tego co cię czeka w najbliższym czasie. Nie chcialem ci tego mowic na pierwszym spotkaniu i cię przestraszyć ale jesteś tez poszukiwany przez innych ludzi których uwierz mi ze nie chcesz znać. Dlatego zawsze jestem w poblizu i pilnuje tego bys byl bezpieczny. Myślę ze to odpowiada na wszystkie te pytania.
- Więc ja mam wrogów ? Nic przeciez nie zrobilem, dlaczego ktos mnie szuka ?
- Mylisz się zrobiles bardzo dużo, przyszedles na swiat z tym darem, dodatkowo ten wypadek spowodowal ze stales sie zagadką dla nas wszystkich gdyż nikt z nas nie wie co naprawdę potrafisz. My ci pomozemy to odkryc i wykorzystac w slusznej sprawie a pozostali chcą to wykorzystac niekoniecznie do czynienia dobra, wiesz o czym mowie.
- Nie nie wiem o czym mowisz, to wszystko to jakies szalenstwo. Skad mam pewnosc ze wy jestescie ci dobrzy ?
- Sluszna uwaga, tego nie mozesz wiedziec dopuki nie dołączysz do nas. Jutro o tej poze chcialbym poznac twoją decyzje, i bedziemy mogli zaczac szkolenie.
- A co ze szkołą, rodziną i przyjaciółmi, nic im nie grozi ?
- Wszyscy twoi bliscy są bezpieczni nawet ta dziewczyna z twojej szkoly z którą sie spotykasz, na imie ma chyba Natalia, prawda ?
- Tak ma na imię- zdziwilo go to bardzo ze o tym wiedzial, nikt ze znajomych nie wiedzial o tym a on tak. To dowodzilo ze oni naprawde go obserwują. Zaskoczony tym faktem nie powiedzial juz nic wiecej.
- Rozumien twoje zdumienie to samo bylo ze mną gdy przyszli do mnie, nie musisz sie o nic martwić wszyscy twoi bliscy są bezpieczni.Czekam do jutra na twoją odpowiedz, wiesz jak mnie znalezc.
- Juz idziesz? Tylko tyle masz mi do powiedzenia, wywracasz moje zycie do gory nogami a wszystko trzymasz w tajemnicy.
- Wszystkiego dowiesz się z czasem, tego jest zbyt wiele by ci to strescic w pare minut naszego spotkania a nie moge zostac dluzej i ryzykowac tym ze ktos nas zobaczy.
-A co się stanie jesli ktos nas zobaczy ?
- Obydwoje nie chcemy tego wiedzieć. Nie martw się o nic, jestes bazpieczny. Do zobaczenia jutro, mam nadzieje ze podejmiesz wlasciwą decyzje.
Chlopak nic nie odpowiedzial i tez udał się w swoją strone.Tym razem wrocil do domu bez strachu o konsekwencje ze strony rodzicow, stal bowiem w obliczu wazniejszych problemow z ktorymi musial sie zmierzyc sam.
----------R2---------
Tego samego dnia Adam umówił się z Natalią na wieczorny spacer by mogli spędzić troche czasu ze sobą. Wyszedł na spotkanie i razem poszli do tamtejszego parku gdzie spacerowali i rozmawiali. Nie miała ona pojęcia o jego zdolnosciach a on obiecal sobie ze nigdy ich nie uzyje na niej ani na nikim mu bliskim. Dogadywali się bez słów, wydawało by się że są dla siebie stworzeni. Odkąd chlopak dowiedział się że może mieć wrogów starał się przeszukiwać okolice myślami w poszukiwaniu osób ktore moglby zagrazac jego bezpieczenstu, tak tez robil tym razem gdy spacerowali tylko we dwoje. To i tak nie pozwoliło mu odwrucic uwagi od dziewczyny ktora z dnia na dzien stawala sie coraz wazniensza w jego zyciu. Byla ona w tym samy wieku co on, miała piękne kręcone czarne włosy, jasną karnacje skory,i piękne błękitne oczy. Nie byla ona taka jak większosc dziewczyn ktore chodzily do jego szkoly, dla niego byla jedyna wyrozniająca się sposrud większosci. Spotykali się oni juz ponad rok czasu i zaczeli planowac swoją przyszlosć razem. pomimo tak dlugiej znajomosci Adam nie wyjawił jej największego ze swoich sekretów bo bał się jej reakcji. Chcial pozostać dla niej zwyklym chlopakiem ktorego być moze kocha, ciągle jednak miał nadzieje że bedzie kiedyś mógł jej wyjawić ten sekret a ona go zrozumie. Spacerowali juz ponad godzine a było już pozno i musieli obydwoje wracać do domu. Tak więc chlopak odprowadzil ją do domu i po chwili pozegnania odczekal jeszcze chwilke i poraz kolejny przeszukał okolice swoimi myslami by się upewnic ze nikt obcy nie jest w okolicy. Nie było nikogo oprucz paru przechodniów ktorzy mieszkali kilka domow dalej, zadowolony tym faktem mogl wrocic spokojnie do domu. W drodze do domu caly czas przeszukiwal okolice wykorzystując swoje zdolnosci, a w jego glowie krążyły myśli ludzi ktorych znał i wiedzial o wiekszosci ich problemow i trosk. Wiedział więcej niz kazdy inny czlowiek, jak o tym ze chlopak z jego szkoly popełnił samobujstwo przez to ze nie mogl zniesc sytuacji w rodzinie bo jego ojciec stale go bił, do wiadomosci pozostałych ogłoszono ze był psychicznie chory lecz wszyscy jego znajomi wiedzieli ze tak nie bylo ale nawet oni nie wiedzieli o tym co tak naprawde sie wydarzylo. Kazdego dnia spotykal sie z roznymi problemami i troskami, waznymi i tymi mniej wazniejszymi. Z tego powodu bardzo nie lubiał czytać w myslach innych jesli nie byl do tego zmuszony, lecz teraz gdy chodzilo o jego i jego bliskich bezpieczenstwo nie mial wyboru i musial to robić. Była już sobota i dzien w ktorym musial podjąć decyzje i spotkac sie z Johnem. Jego rodzice nic nie podejrzewali chociaz nie badal ich umyslu ale byl przekonany ze mysla ze idzie sie spotkac z Natalią co działało na jego kozysć. Kolejny raz spotkał sie z Johnem w ten san sposob co ostatnio choc w innym miejscu.
-Witaj John, podjąłem decyzje dlatego tu jestem.
- Witaj Adami, ciesze sie ze jestes i ciesze sie z twojego wyboru, będzie to dla mnie zaszczyt ze bede mogl cie szkolić.
-Ale ja nawet nie powiedzialem jaka jest moja decyzja, nie mozesz caly czas czytac w moich myslach nie zycze sobie tego.
- Oczywiscie przepraszam za moje zachowanie, jesli bedziesz sie pilnie uczyl to w ciągu tygodnia opanujesz zdolnosc blokowania umyslu.
- Kiedy zaczynamy ten caly trening ?
- Wlasciwie to juz zaczelismy, widzisz tego barmana?
- Tak-odparł chlopak
- Wiedza o czym teraz myśli nie jest dla ciebie problemem wiec moze spróbujmy sprawić żeby wylał filizanke kawy na jednego z gosci ? Nie martw się nie straci tej pracy choc spotkają go pewnie konsekwencje tego wypadku.
- Ale jak ja mam to zrobić nigdy wczesniej tego nie robiłem ?
-Wbrew pozorą jest bardzo latwa sztuczka, Jesli zawladniesz umyslem czlowieka to oczywiscie zawladniesz tez jego cialem. Wtargnij do jego umyslu i wyobraź sobie że to teraz twoje ciało a wtedy bedzisz mial pelną kontrone nad jego ruchami
-Wydaje się proste sprobujmy,
Chlopak wszedl do umyslu danego kelnera i zobaczyl wszystko co go spotkało w zyciu, dowiedzial się że ma trójke małych dzieci i kochającą żone. Nie lubiał tej pracy ale byl dobrym czlowiekiem a Adam nie chcial by mial przez niego problemy. Lecz nie miał wyboru i musial posluchac jego nauczyciela. Zaczął robić tak jak mu John powiedziałi i poczul cos bardzo dziwnego, na chwile przestal czuć swoje ciało, potem poczul ze moze kontrolować ruchy barmana ale po chwili to swego rodzaju połączenie znikło. Wtedy chlopak wyszedl z umyslu barmana i zaskoczony tym faktem spytał
- Co się stało, w jednej chwili moglem kontrolowac jego ruchy a za chwile juz nie moglem dluzej przebywac w jego umysle.
- Gratuluje, jestem pelen podziwu, nikomu sie to nie udalo za pierwszyn razem, naprawde jestes kimś wyjątkowym. To była normalna reakcja umyslu tego barmana, umysly zwyklych ludzi bronią sie przed tego rodzaju atakiem. Ludzie nazwali to uczucie Dejavu to wtedy wydaje ci sie że dana chwila juz sie wydażyła. Do konca jeszcze nie wiemy jak to dziala, ale to nie jest wazne, teraz wazniejsze jest dla ciebie to by wylać tą kawe. Sprobuj jeszcze raz moze ci się uda.
Chlopak jeszcze raz wtargnął do umyslu barmana lecz tym razem nie zwracał uwagi na jego mysli tylko skupił się na wylaniu tej filizanki kawy. Czul ze juz moze go kontrolować więc poruszył jego ręką w taki sposob że filizanka gorącej kawy wypadła mu z rąk i upadła na podloge.W tej samej chwili chlopak poczul ze jest mu niedobrze i uszły z niego cale sily, niemal upadł. Po chwili z wielkimi wyżutami wrzasnął do Johna
- Co to było ? Dlaczego kazałes mi to zrobić dobrze wiedziałeś co mnie czeka.
- Wlasnie przeszedles jedną lekcje i chyba najważniejszą ze wszystkich. Nie bez powodu wybralem barmana, wczesniej zbadalem jego umysl i wiedzialem ze ma slabą sile woli dlatego byles w stanie poruszyc jego ręką lecz pomimo tego spotkaly cie konsekwencje tego czynu. Jesli bylby to ktos z silniejsza siłą woli móglbyś zginąć. Dlatego nasze zdolnosci ograniczają sie jedynie do kontrolowania mysli i zmiany myalenia a tego nauczysz sie na lekcji następnej. Zapamiętaj co się nauczyłeś a teraz idz do domu i odpocznij to dobrze ci zrobi. Nasza następna lekcja będzie za tydzien. Do zobaczenia.
- Zapamiętam tą lekcje na długo- odparł chlopak ledwo stojąc na nogach.
Wrocił więc do domu i nie wyglądał dobrze tak też się czuł. jego rodzice tez to zauważyli, chłopak nie mógł powiedzieć prawdy wiec powiedzial że zjadł coś nieswiezego. Nie byla to skomplikowana wymówka a nie miał siły nic innego wymyslić i ku jego zdziwieniu rodzice uwierzyli. Poszedl do swojego pokoju lecz zostawil dzwi otwarte. Po chwili uslyszal rozmowe rodzicow na parterze. Matka podejrzewala ze bierze narkotyki a ojciec stwierdzil ze moze miec racje. Chlopak nawet się nie spodziewał że do czegoś takiego dojdzie. Gdy juz myslal ze gorzej byc nie moze dowiedzial sie ze ma szlaban i nie moze wychodzic z domu po szkole. Oburzony chlopak protestował lecz nie mogł nic zrobić. Kolejnego dnia gdy był w szkole przekazał te wieści Natalii ktora również była niezadowolona z decyzji jego rodzicow zwlaszcza ze teraz bedą się żadziej widywać. Tak więc obydwoje postanowili juz nie ukrywac tego co do siebie czują i postanowili spędzali ze sobą czas na przerwach w szkole by muc się nacieszyć sobą. Tak mijały kolejne dni, pewnego jednak wieczoru chlopak postanowił wymknąć się niepostrzeżenie z domu i spotkać się z Natalia tam gdzie zawsze. Gdy szedł na spotkanie do parku upewnil sie jak za kazdym razem czy jest bezpiecznie, gdy mial juz konczyć przeszukiwanie okolicy jego umysł poczuł coś dziwnego. Była tam osoba ktorej nie mogł przeniknąć lecz nie był to John bo jego umysl był w stanie rozpoznać. Zaniepokojony tym faktem nie poszedł zobaczyć kto to jest tylko udał się w strone gdzie miala na niego czekac Natalia. Serce biło mu coraz szybciej gdy coraz bardziej się zbliżał do miejsca spotkania i nie widział Natalii. Nigdy tego nie robił ale postanowił poszukać jej za pomocą umyslu. Z wielką ulgą stwierdzil ze byla tam gdzie mieli się spotkać i wyszedł jej na spotkanie po czym mocno chwicił w ramiona wiedząc ze nic jej nie grozi. Chlopak nie chcial isc do parku w obawie ze spotka tą osobe ktorą wyczul umyslem pare minut wczesniej. Udali się więc na spacer po miescie i rozmawiali, Adam jednak caly czas nie tracił czujnosci i przeszukiwał kazdy zakamarek miasta w ich okolicy dokladniej niz ostatnio lecz nie znalazl juz tego samego umyslu co przedtem. Godziny mijały a oni dalej spacerowali tylko we dwoje, gdy zrobilo sie juz pozno oboje udali sie do swoich domów. Chlopak tak jak ostatnim razem upewniwszy się ze dziewczyna jest bezpieczna udał sie do swojego domu. Rodzice juz spali i pewnie nie zauwazyli ze nie bylo go w domu.
Nowy dzień rozpoczął sie zwyczajnie i bez większych niespodzianek a zbliżał się wieczór i gdy zasypiał rozmyslal poraz kolejny nad tym co wydarzylo sie tamtej nocy gdy byl z Natalią, kim był ten człowiek lecz to bylo nie istotne gdyż juz więcej razy nie wykrył jego umysłu w pobliżu. Zastanawiał się też czego nowego nauczy go John jutro podczas treningu, i czy wspominac mu o tym incydencie.
----R3----
W oddali widział juz stojącego na ulicy Johna tym razem zanim zblizyl sie do niego z ciekawosci probowal wtargnąć do jego umyslu. Dostrzegł że John skrzywił się tuż po tym jak poczuł co chce zrobić Adam i przywitały go te słowa.
-Zaskoczyłeś mnie tym atakiem, musze przyznać ze stajesz się coraz silniejszy, juz niebawem moja bariera umyslowa nie bedzie dla ciebie przeszkodą.
- Witaj John, to dlatego że staram się szkolić swoje umiejętnosci kazdego dnia w szkole i tak międzynami mowiąc bardzo to pomaga na testach w szkole.
- Ciesze się z tego powodu że robisz postępy, przejdzmy do kolejnej lekcji a mianowicie do zmieniania myslenia ludzi a co za tym idzie do zmiany ich zachowania i sprawiania by robili cos wbrew swej woli. Krok 1 masz opanowany wiec przejdzmy do kroku 2, jak juz jestes w czyimś umysle to co widzisz ?
-Nie wiem jak ci to opisać lecz w skrocie to widzę obrazy z jego przeszlosci, to co teraz myśli i co zaraz zrobi.
- Doskonale, tak więc musisz jedynie nie dopuscic pewnych mysli do jego umyslu i przelać swoją wole zamiast nich. Wezmy na przyklad tego mężczyzne w aucie, on ma zamiar zaraz iść do tego sklepu po papierosy, spraw by tego nie zrobił i poszedł do tego pabu po napuj. Musisz tylko zablokowac mysli związane z tym co chce zrobić i przelać swoje myśli że jednak chce kupić napuj, śpiesz się.
Wydawałoby sie to latwe zadanie lecz wymagało dużo skupienia ze strony chlopaka i pomimo wysilków pruba okazała się porażką.
- Sprobojmy kolejny raz, nie przejmuj się nie kazdemu to wychodzi za pierwszym razem. Widzisz tą kobiete, wiesz co chce zrobić prawda ?. Lecz ma ona teraz wrocic i zamówić jeszcze jedną kawe, do dzieła.
Tym razem wyciągając nauki z porzedniej proby udało mu się to osiągnąć i kobieta wróciła sie po następną kawe. Osiągnowszy to zobaczył usmiech na twarzy Johna on sam tez nie krył zadowolenia ze swojej pracy. Ćwiczyli to jeszcze na paru innych osobach i za kazdyn razem chlopak odnosil sukces. Gdy trening dobiegał końca Adam opowiedział co wyczuł idąc na spotkanie z Natalią. John był tym faktem zaniepokojony a chlopak nie widział go jeszcze w takim stanie.
- Widziałeś tą osobe albo czy ona widziała ciebie to bardzo ważne przypomnij sobie.
- Nie widziałem nikogo w okolicy, bylismy sami wiec on tez nie mogl mnie widziec.
- Bardzo dobrze, następnym razem gdy wykryjesz podobny umysl to oddal się jak najszybciej i najlepiej nie wychodz po zmroku z domu jesli nie musisz. Teraz idz juz do domu i zapamiętaj naszą lekcję oraz to co ci powiedzialem i bądz ostrożny mój uczniu.
-Dobrze będe ostrożny i dziękuje za dziesiejszą lekcję niemogę się doczekać kolejnych.
-Drogi chłopcze twoje postępy są doprawdy zdumiewające dlatego na kolejną lekcje za tydzien chcę cię zabrać do naszej tymczasowej siedziby w tym miasteczku a tam poznasz ludzi podobnych sobie. Do zobaczenia za tydzien, bądz ostrożny.
Po tych słowach kazdy poszedl w swoją strone. Chlopak nie ukrywal podekscytowania tym ze za tydzien pozna takich ludzi jak on, sam był rowniez z siebie zadowolony opanowując nowe zdolności ktore chętnie by wyprobowal na paru osobach a na to mial duzo czasu. Zamiast iść prosto do domu nie mógl sie powstrzymać i udal sie w przeciwnym kierunku w strone centrum miasta by wyprobowac nowe umiejętnosci. Okazja natrafila sie szybko a ofiarą byla mloda dziewczyna prawdopodobnie w wieku Adama. Wtargnął do jej umysłu i narzucil swoją wole aby uderzyła w twarz chlopaka stojącego obok. Wydawalo się to niezmiernie zabawne więc kontynułowal dalej te żarty. Kolejną osobą byl mężczyzna okolo czterdziestu lat ktory wlasnie zapalał paierosa. Adamowi podsuneło to doskonały pomysl, mianowicie meżczyzn oddal całą swoją paczke obcemu przechodniowi. Chlopak bawił się tak jeszcze przez kilkanascie minut, po czym wrocił do domu. Tego wieczora mial się spotkać z Natalią i juz się nie obawiał ze moze wydarzyc się cos zlego gdyz czul ze dzięki nauką Johna staje się coraz silniejszy. Tak jak planowal spotkali się i rozmawiali godzinami, Natalia była jedyną taką kobietą w jego życiu z która tak dobrze spędzało mu się czas. Gdy nadchodzila pora pozegnania Adam odprowadził dziewczyne pod dom i gdy tak stali przed jej domem chlopak bez chwili zastanowienia czule pocalował ją. Dziewczyna rowniez bez namyslu odwzajemnila to uczucie, czas jakby zwolnił tępo. Po tej chwili dziewczyna z wypiekami na twarzy wrocila do domu, Adam rownierz udal się w swoją strone lecz nie zdołał odejsc od domu Natalii i po raz drugi wyczul te tajemniczą osobe ktorej umysl byl zamkniety dla niego. Postanowil zignorowac rady Johna i udal sie w stronę z ktorej wyczul ten umysl. Jako ze nie mogl zglębić tego umyslu namierzenie go bylo bardzo trudne. Coraz bardziej wyczuwal tą osobe co wiązalo sie z tym ze byl blisko. Gdy juz niewiele brakowalo by chlopak ujrzal tą osobe nagle stracil kontakt z nieznajomym. Zawiedziony tym faktem udal sie do domu ciągle przeszukując następne ulice lecz bezskutecznie.
Nastał kolejny dzien, ktory juz z samego rana zaniepokoił Adama gdyz Natalia nie pojawila się w szkole. Zawsze wiedzial o tym wcześniej gdy mialo jej nie być. Na drogiej lekcji dyrektor jego szkoly zebral wszystkich ze szkoły i oglosil że jedna z uczennic nie wrocila wczoraj do domu i nie wiadomo co się z nią dzieje, gdy wspomniał imię Natalia chlopak nie mogl uwierzyc w to co slyszy. Przez krotką chwile myslal ze się przeslyszal lecz kazdy dookola szeptal to imię, bez chwili zastanowienia zabral swoje rzeczy i udal się pod dom Natalii. Przed domem stala policja ale to nie przeszkadzalo Adamowi i bez pytania wszedl do domu gdzie rodzice razem z policjantami siedzieli w salonie i zdumieli się widokiem chlopaka ktory wtargnąl do ich domu bez pozwolenia. Odrazu powitaly go te chlodne slowa,
-Chlopcze co ty tu robisz ?, co to ma znaczyc, nie widzisz ze jestesmy zajęci.
- Ja wlasnie w tej sprawie, Natalia byla wczoraj ze mną -szybko wyrzucil to z siebie a przerwał mu donośny głos Ojca,
-Co ty sobie myslisz smarkaczu, dopiero teraz o tym mowisz. Wiesz gdzie ona teraz jest skoro byles z nią ?
- Niech mi pan pozwoli dokonczyc. Bylismy razem a potem odprowadzilem ją pod dom i widzialem jak wchodzi do srodka więc nie wiem co się wydarzylo, martwię się tak samo jak panstwo.
-Co to za bzdury, Natali nie bylo w domu wczoraj, wiedzielibysmy o tym.
To co powiedzial jej ojciec zdumialo go gdyż sam widzial jak dziewczyna wchodzi do środka. Podsunelo mu to pomysl, szybko zbadal umysl obojga rodzicow i nie ujrzal żadnych wspomniej związanych z wczorajszym wieczorem. Ten fakt bardzo go zaniepokoil bo Natalia mowi zawsze rodzicą gdzie wychodzi. Nie mając juz wiecej pytań zanim opuscil ich umysly narzucil swoją wole i wszyscy w domu nie zauwazyli ze on tam byl co uchronilo go od niepotrzebnych problemow. Sam wiedzial juz wystarczająco dużo, ktoś wymazał im wspomnienia i porwał Natalie. Te fakty byly nie do podwarzenia. Musial szybko znalezc Johna by wspolnie wymyslili co dalej, nie mial czasu do stracenia, kazda chwila się liczyla. Ten umysl ktory wykryl tamtej nocy to ta sama osoba ktora za tym wszystkim stoi, rozwarzal te mysli w drodze do centrum miasta gdzie zacząl szukac umyslem Johna. Przez dluzszą chwile nie mogl go namierzyc a gdy juz go znalazl, pelen determinacji ktorą dawala mu mysl o ukochanej przelamal obrone umyslu Johna co musialo go zaskoczyć po czym szybko mu wyjasnil ze potrzebuje jego pomocy. Mezczyzna przyszedl szybciej niz chlopak sie spodziewal.
R4
Podszedl do niego i bez powitania powiedzial
-Choć ze mną chlopcze, nie mamy duzo czasu, wyjasnie ci to po drodze.
Adam nie smiał się przeciwstawić swojemu nauczycielowi i poszedl za nim.
-Teraz wyjaśnij mi co dokladnie się stało.
-Bylem z Natalią, spacerowalismy po parku a ja caly czas bylem czujny tak jak zawsze i nie wyczulem nikogo niepożądanego, pozniej gdy odprowadzilem ją pod dom i widzialem jak tam weszla to wyczulem cos. Ten sam umysl co kilka tygodni wczesniej, wiec chcialem sprawdzic kto to jest. Gdy bylem juz na prawde blisko kontakt nagle się urwal i nie bylo sladu po tej osobie. Jakt to jest możliwe ? Następnego dnia dowiedzialem sie o tym co juz ci mowilem ze Natalia zagineła a w umyslach jej rodzicow ktos był i wymazal caly dzien.
-To co mi teraz powiedziales jest bardzo niepokojące, sądząc po tych faktach wiem kto za tym stoi i to mnie martwi bo ta niewinna dziewczyna nic im nie zrobila wiec chodzi o ciebie. I jesli chcesz ją dalej widziec calą i zdrowa to musimy sie pospieszyc i w przyspieszonym tępie odbędziesz dalszą część szkolenia. Idziemy wlasnie do naszej siedziby gdzie jest dwojka moich wspolpracownikow.
-Dobrze ale co z Natalią ? Nie mogę tego tak zostawić bo to moja wina że ją porwali.
-Twoja dziewczyna jest bezpieczna jak narazie, im zalezy na Tobie więc Natalia musi zostać zywa dopuki nie dostaną ciebie. Ja nie mogę cie teraz tak zostawic bo jestes bezbronny wobec nich, musisz przejsc dalsze szkolenie i czy sie ci to spodoba czy nie to teraz nie będziesz mial taryfy ulgowej. Nam zalezy na twoim bezpieczenstwie a to czy bedziemy szukac dziewczyny to od ciebie zalezy.Musisz jak najszybciej nauczyc sie kolejnych rzeczy by moc stawic czoła przeciwnikowi z tymi samymi umiejętnosciamia chęć ocalenia Natalii tylko ci w tym pomoze.
Szli juz pol godziny czasu i wyszli na obrzeza miasta gdzie bylo malo domow i większosc pol uprawnych. Znalezli się przy starym opuszczonym domu gdzie Adam wraz ze swoimi znajomymi jak byli mali bawili sie w tym domu stąd chlopak znal doskonale kazdy zakamarek.
-jestesmy na miejscu- powiedzial John po czym dodał-Zaczekaj tutaj chwilke zaraz wyjde po Ciebie
-Dobrze John, tylko się pośpiesz.- Odpowiedzial podekscytowany chlopak.
Adam nie krył fascynacji tym ze lada moment pozna ludzi takich jak on. Cale zycie myslal ze jest jedyny na swiecie, miesiąc wczesniej pojawil sie jego nauczyciel a teraz pozna więcej ludzi z tym darem. Przez to co zaraz ma go spotkac na chwile przestal myslec o Natalii a myslal o niej calymi dniami odkad zniknela. Nadszedl ten moment, dzwi od domu otworzyly się, pierwszego ujrzal Johna a za nim szla mloda kobieta o blond wlosach, wedlug Adama byla pieknej urody kobietą i na pierwszy rzut oka nie byla wiele starsza od niego, mogla mieć maksymalnie 28 lat. Następnie szedl starszy mężczyzna w wieku Johna tak przynajmniej sądzil chlopak po rysach twarzy bylo widac zmęczenie zyciem wiec musieli byc w podobnym wieku choc nigdy nie pytal Johna o wiek. Mężczyzna przemowil do Adama.
-Moj uczniu to są moi wspolpracownicy ktorzy zostali mi przydzielenie by cie odnalezc i wyszkolić. To jest Jesica, i Piotr. Jesica pochodzi z Angli tak jak ja, Piotr jak się pewnie juz domyslileś jest twoim rodakiem. Oboje będą cie szkolić w danych umiejętnosciach, Piotr nauczy cie opanować umysl a Jesica ciało. Wejdz do środka i zacznijmy od sprawdzenia co juz potrafisz.
Chlopak trochę zaskoczony tym wszystkim nic nie powiedzial i wszedl do środka.Dom wyglądal idętycznie jak wtedy gdy tutaj przebywal ze znajomymi. Nie bez powodu byl opuszczony, ściany wyglądaly tak jakby mialy się zaraz zawalić, podlogi w niekturych miejscach brakowalo i jesli by sie nie patrzylo pod nogi to mozna spaść piętro niżej. Oni natomiast udali sie schodami do piwnicy gdzie widok tego co zobaczyl bylo nie lada zaskoczeniem. Wszędzie staly monitory od komputerow, po srodku maly stoliczek i wprost przed nim na scianie ogromny telewizor. Dotychczas takie rzeczu widzial na filmach, jeszcze bardziej go zaskoczylo to co zobaczyl po jego lewej stronie. Byla tam szafka z bronią, lezaly tam pistolety, noze a nawet miecze. Wszyscy widzieli wielkie zdumienie na twarzy Adama i tylko się usmiechneli jeden do drugiego.
-Wiemy że jestes zaskoczony tym co widzisz, jest to jak najbardziej zrozumiale. Jak tylko ochloniesz z wrazen przejdziemy do demonstracji twoich umiejetnosci- odezwal się John.
-Jestem bardzo zaskoczony bo nigdy bym sie nie spodziewal ze ujrze takie cos lecz to mnie nie moze zdekoncentrowac bo nie mamy wiele czasu i musimy sie spieszyc z tym szkoleniem wiec bierzmy sie do roboty.
-Juz mi się zaczynasz podobac chlopaku, dobre podejscie do sprawy, John zdązyl juz nam wszystko powiedziec więc wiem dlaczego ten pośpiech. Dobrze wiec bierzmy sie do roboty, Najpierw zaczniemy odemnie, jak juz John powiedzial bede cie uczyl wladzy nad umyslem wiec pokaz mi co potrafisz. Wtargnij do mojego umyslu i pokaz cos co mnie moze zaskoczy. - wtrącil sie Piotr
-Sam tego chcialeś- powiedzial chlopak z usmiechem na twarzy.
Wtargnął do umyslu Piotra z taką silą jak nigdy wczesniej przedtem. Wyczul bariere broniącą jego umysl podobnie jak Johna. Byl to swego rodzaju mur dookola jego mysli i nie bylo zadnego wejscia. Adam z wielką determinacją napieral swoją siła woli na ten mur i ju po pierwszym natarciu udalo mu sie wejsc do środka. W oczach Piotra widzial strach i przerazenie, jakby nigdy wczesniej nie mial do czynienia z takim umyslem jak Adama. Chlopak natomiasy nie tracąc ani chwili czasu narzucil swoją wole na mężczyzne i kazal mu wyjsc z pomieszczenia. Zdumieni pojawilo sie na twarzach Johna i Jesica, Piotr wstal i wyszedl z pomieszczenia, wtedy Adam zerwal ich polączenie a Piotr zrozumiał co robi i wrocil się z powrotem. Po czym powiedzial przerazonym glosem.
-Jestes naprawde niepowtarzalny, nikomu przed tobą to się nie udalo, moja bariera jest bardzo silna a mimo to tobie udalo sie ją przelamać, John mi mowil ze na poczatku waszego treningu udali ci sie na moment poruszyc jego obrone ale nie mogle w to uwierzyc. Moja obrona umyslu jest na duzo wiekszym poziomie a ty to zrobileś. Teraz nie wiem czy będe w stanie cie jeszcze czegos nauczyc.
- Jestem bardzo zdeterminowany do walki bo osoba ktora kocham zostala mi odebrana wiec nie boje sie stawic czola wrogowi bo jak pokazalem teraz nie jestem juz slaby i bezbronny.
Piotr usiadl i nadal nie mogl do konca uwierzyc w to co wlasnie mialo miejsce. Po krotkiej chwili jakby nieobecnosci powiedzial te slowa.
- Jeszcze raz jestem niezmiernie wdzieczny losowi ze poznalem kogos takiego jak ty. Teraz natomiast kolej na Jesice. Ona bedzie cie uczyc poslugiwania sie bronia ale to pozniej,nauczysz sie rowniez podstawowej samoobrony.Stań tam dalej i rozpocznijmy zabawe powiedzial to z usmiechem na twarzy.
Chlopak zrobił jak mowił i stanął twarzą do nich po czym zblizyla sie do niego Jesica. Powiedziala do niego-Pokaż mi jakbyś chciał obezwladnić wroga- odpowiedzialo jej zdumienie na twarzy Adama, chlopak powiedial tylko-Chyba sobie żartujecie, nie uderzę kobiety- zdązyl się tylko popatrzeć na Jesice i zobaczyl tylko jak jej ręka zbliża się do jego twarzy. Sekunde pozniej poczul to na policzku i nie bylo to dotknięcie tylko cios wymierzony w niego. Nie bylo to podobne do ciosu kobiet gdzy odczul to bolesnie. Chwile potem uslyszał to jak na niego krzykneła-pokaz mi na co cię stać tchurzu- Zdezorientowany chlopak otrząsnol sie i sprobowal chwycić jej ręce a nie chcial jej uderzyc. Kobieta dwoma ruchami z łoskotem przewrocila Adama na ziemie. Chlopak obolały lezał na ziemi i zrozumial że nie ma tutaj do czynienia z bezbronną kobietą. Wstał na nogi i jeszcze raz chcial tym razem uderzyc Jesice. Teraz nie mial oporow i probowal za wszelką cene ją powstrzymać. Dalo to taki sam efekt jak poprzednim razem i chlopak znowu lezal na ziemi. I tym razem odczul to bolesnie. Kolejne proby przynosily ten sam efekt. John i Piotr stali zdala i z usmiechem na twarzy jeden do drogiego komentowali ten pojedynek. Piotr zaczą się śmiac i mowil.-Jesica ostra jak zawsze, za kazdym razem nie daje taryfy ulgowej dla nikogo- Rozbawiony John dodał- mysle ze czas to przerwać bo jeszcze go zabije, a tego nie chcemy bo i my tez bedziemy martwi- i krzyknąl w strone Adama i Jesici -Wystarczy, koniec zabawy, Adam pokazal że nie jest dobry w tym więc bedziesz musiala go uczyc od podstaw- kobieta zakonczyla ten pojedynek kilkoma ruchami powalając Adama kolejny raz na ziemie. Chlopak byl bardzo obolaly i zaskoczony bo bardzo sie staral a jednak nie dal rady nic zrobic. Musial przyznac ze bardzo sie pomylil myslac ze ma szanse z kobietą. Jesica podeszla do mężczyzn i rozmawiala z nimi w innym języku a z tego co slyszal to byl to angielski ktorego Adam nie znał za dobrze. Po chwili chlopak podniusl się z ziemi po czym zwrocil sie do wszystkich- co wy robicie !!- wrzasnął-ona chciala mnie zabić- odpowiedzial mu John- Jesice zawsze ponosi, przynajmniej wiesz ze nie mozna jej lekcewarzyc- mowiąc to mężczyznie towarzyszyl usmiech na twarzy jakby ta cala sytuacja byla zabawna chociaz Adamowi nie bylo do smiechu bo caly byl poobijany.
- Mozemy wrocic do dalszego treningu czy to juz koniec na dzisiaj ?- zapytal Adam
-Drogi chlopcze my jeszcze nie zaczelismy treningu, to byla demonstracja twoich umiejętnosci teraz udasz sie z Piotrem na pierwszą lekcje.
Adam byl troche zmieszany bo spodziewal sie innej odpowiedzi, byl caly poobijany lecz mimo to zrobil jak mu kazano. Udal sie z Piotrem do osobnego pokoju gdzie byly tylko dwa fotele naprzeciw siebie gdzie usiedli. Piotr przemowil pierwszy.
- Zapewne John duzo cie nauczyl i jak się przekonalem nauczyl cię jak sprawiac by ludzie robili to co chcesz. A więc przejdzy na wyzszy poziom, mianowicie wymazywanie wspomnień. Jest to bardzo trudne i tylko trening pomoze ci wymazywac odlegle wspomnienia co rzadko komu się udaje, podobno jak sie wymarze zbyt duzo wspomnien to mozna zabic ale to potrafi tylko jeden czlowiek ktorego moze kiedys poznasz. Narazie będziesz potrafil wymazac minuty wspomnien ale przejdzmy do rzeczy, jako ze tym razem nie moge ci pozwolic na to bys to robil na moim przykladzie wiec posluzy nam za to ta mysz.
Chlopak dopiero teraz zobaczyl w rogu pokoju mala klatke z gryzoniem w środku.
- Nie musisz sie martwic nic mu nie będzie. Zaczynamy od początku, jak juz pewnie wiesz zwierzeta tez maja wspomnienia, bardziej prostrze niz ludzie ale mają, jak juz jestes wstanie wtargnac do umyslu i widzisz mysli i wspomnienia to wystarczy ze bedziesz sie staral odrzucac te mysli w ten sam sposob jakby byly twoje a ty nie chcial bys ich widziec. Jak sie przekonasz jest to bardzo trudna sprawa. Mamy duzo czasu wiec skup się i powiedz jesli ci się uda.
Adam postępowal dokladnie jak mu mowil Piotr ale nie mogl tego zrobić. Byl wsciekly sam na siebie z powodu swojej bezsilnosci. Wtedy pomyslal o Natalii, dla niej musi sie postarac by jak najszybciej kolejny raz wziąść ja w ramiona. Dodało mu to niezwyklej sily i kolejnym razem odniusl sukces i powiedzial o tym Piotrowi. Mężczyzna sprawdzil to swoim umyslem i byl poraz kolejny zaskoczony ze Adam odnosi tak szybkie postępy i dodal rownież.
- Zaskakujesz mnie chlopaku bo nie widzialem nikogo kto by tak szybko opanowal tą umiejętnosc i mam przeczucie że nie tylko nasz szef umie zabijać umyslem bo nikt nie wie jakie są twoje mozliwosci. Staraj się doskonalić tą umiejętność a kto wie co się stanie.
- Tak tez zrobie a wtedy moi wrogowie nie będą mieli zadnych szans- mowil to z wielką dumą i przekonaniem ze kiedys bedzie mogl zabijac umyslem.
-Chlopcze nie boj sie uzywac tego wspanialego daru na ludziach gdy zajdzie taka potrzeba. Jestesmy wyjątkowi ale to nie daje nam prawa do wykorzystywania tego w zlych celach tak jak robią to ludzie "Freedom". Pamiętaj rowniez o tym, teraz nasza lekcja dobiegla konca ale czeka cię jeszcze lekcja z Jesica wiec ja cie wiecej nie bede męczył, Jutro nauczysz sie jak szybko przyswajac nową wiedze bez dlugiej nauki, jest to przydatna umiejętnosc jesli chcesz sie szybko nauczyc obcego języka,Dzięki temu bez problemu rozmawiasz z Johnem i Jesica. Jest wiele innych zastosowan tej umiejetnosci ale o tym jutro się dowiesz, teraz idz do wczesniejszego pokoju, powodzenia mlodzieńcze.
Chlopak zrobil jak mu powiedzial Piotr. Byl on juz bardzo zmęczony tym wszystkim co go spotkalo tego dnia i nie mial juz najmniejszej ochoty isc na trening z tą niebezpieczną kobietą. Wiedzial jednak ze musi dac z siebie wszystko i nie moze się poddać. Wrocil do poprzedniego pokoju w ktorym byl John i Jesica ktorzy byli zajeci czyms przed wielkim ekranem komputera. Zaciekawiony kaszlnął by zwrocic na siebie uwagę. Udalo mu sie to wiec zapytal
-co robicie?, czy to cos waznego?
Bardzo ciekawilo go to czym oni się zajmują przez ten caly czas kiedy byl z Piotrem. Odpowiedzial mu John
-A jak myslisz ? W obliczu tej sytuacji jaką mamy teraz, probujemy zlokalizowac gdzie przetrzymują twoją dziewczyne. Z twoich relacji dotyczących tego nieznajomego ktorego wyczules tamtej nocy i po przeglądnieciu monitoringu miejskiego wiem kto to jest wiec znalezienie dziewczyny bedzie kwestją czasu.
-Co to znaczy ze bedzie to kwestją czasu, wiecie kto to zrobil a wy nic nie robicie ? Co jeszcze macie?
- Spokojnie chlopcze nad wszystkim pracujemy i nie musisz sie martwic bo dziewczynie nic sie nie stanie. Ja sie tym zajme a Ty idz z Jesica na lekcje do sali treningowej. - Chlopak niechętnie poszedl na tą lekcje z Jesica. Gdy wszedl do pokoju zobaczyl ze znajduje sie tam tylko duzy materac na srodku i pułka z bronią reczną typu kastety i miecze. Chlopak bał sie tej lekcji bo wiedzial ze wyjdzie poobijany i wycięczony. Jesica stala na srodku materaca i kazala sie zblizyc Adamowi.
-Teraz chlopcze pokaze ci podstawowe chwyty i ciosy oraz jak sie obrobić. Patrz na mnie i powtarzaj ruchy.
Tak tez zrobil po czym odbyl trening z Jesica co nie bylo tak latwe jakby sie to wydawalo. Cwiczyli tak trzy godziny a chlopak byl juz coraz bardziej zmęczony oraz wiedzial ze powinien juz byc dawno w domu bo byla juz bardzo pozna godzina. Po treningu oboje udali sie do glownego pokoju gdzie tym razem obojga mezczyzni byli zajeci przed komputerami.Adam wiedzial ze szukaja cos na temat Natalii wiec zapytal sie czy wiedzą cos nowego. Piotr odpowiedzial pierwszy.
- Zlokalizowalismy gdzie jest Natalia lecz co bardziej niepokojące wiemy ze nie bedzie latwo sie tam dostac. Jest to kryjowka w starym powojennym schronie wiec musimy cie dobrze przygotowac, teraz bedziesz spędzał wiecej czasu na treningach z Jesica niz ze mną. Nie mysl sobie ze to oznacza ze bedziesz mial luźniej na moich lekcjach.
- Wiecie gdzie ona jest ?? Powiedzcie gdzie jest to miejsce ? - odpowiedzial chlopak.
-Spokojnie Adam, piotr powidzial jasno, nie jestes gotowy na to by tam isc. My we trojke nie damy rady i potrzebujemy tez ciebie więc posluchaj tego co ci mowilismy i przyjdz jutro z samego rana, szkolą sie nie martw twoi nauczyciele nie zauwazą ze ciebie niema, my to zalatwimy- ze spokojem powiedzial to John po czym powrocil do monitora.
Chlopak juz o nic nie pytal i z oburzeniem wyszedl z domu. Bylo okolo pierwszej w nocy a Adam byl dopiero w swoim domu. Jego rodzice juz spali więc i on poszedl spać by nikt go nie uslyszal ze tak pozno wrocil, chcial ominąć niepotrzebnych pytań ktore zapewne by sie pojawily a nie mial najmniejszej ochoty tlumaczyc sie rodzicą. Teraz marzyl tylko o cieplej kompieli i łóżku, do tej pory czul na calym ciele skutki starcia z Jesica. Musial wypocząć by miec sily na jutrzejszy trening i zdawal sobie sprawe ze nie bedzie to latwe wyzwanie zwlaszcza ze musi poswiecac wiecej czasu na trening samoobrony. Polozyl sie na łóżku i zaczął snic o Natalii, chwilke poznien juz spał i zadna sila nie byla w stanie go obudzic. Z samego rana slyszal pytania od rodzicow gdzie byl, staral sie jakos wytlumaczyc roznymi sposobami lecz widzac w jakim kierunku zbliza sie ta klotnia z rodzicami zdal sobie sprawe ze nie moze sobie pozwolic na to by dostac szlaban. Nigdy nie myslal ze bedzie zmuszony do tego ale wtargnął do umyslu rodzicow i przekonal ich ze wszytko jest w porzadku a wczoraj oni sami mu pozwolili pozno wrocic. Byl to najszybszy sposob na to by uniknąć konsekwencji. Wyszedl z domu i udal sie prosto do opuszczonego domu gdzie jego nauczycielowie juz czekali na niego. Przywital sie z nimi i przechodzac szybko do rzeczy zapytał-z kim pierwszym zaczynam trening, bierzmy sie do dziela bo czas ucieka-John odpowiedzial mu ze wybor nalezy do niego a biorac pod uwage to ze lekcje umyslu nie sa dla niego problemem chlopak wybral lekcje z Piotrem. Poszli do tego samego pokoju co wczesniej i Piotr zaczął mu tłumaczyc jak szybko przyswajać wiedze. Bylo to nie latwe wyzwanie do ktorego Adam musial sie przylozyc, jego trening trwal dlugie godziny az zmeczony Adam z usmechem na twarzy powiedzial Piotrowi ze opanowal juz to a na dowud tego zaczął rozmawiać z nim w języku Chinskim bo akurat ten jezyk od zawsze go ciekawil i chcial sie jego nauczyc. Po skonczonej lekcji Adam zwrocil sie do Piotra.
-Mialem sie tym nie przejmowac ale musze Cie o cos zapytać. Wiecie cos więcej o Natali ? czy nadal tam jest i czy to prawda że bedzie bezpieczna dopuki nie dostaną mnie bo to mnie chcą.
-Wiemy tyle co ci powiedzielismy ale wciaz szukamy nowych informacji na temat tych ludzi, wiemy tylko tyle ze napewno są oni z tej organizacji "Freedom". Są to ludzie ktorzy zeszli z wlasciwej sciezki na tą zla dla pieniędzy i wladzy. Myśla ze są teraz wolni od jakich kolwiek zasad ktorych my przestrzegamy dlatego nazwali sibie "Freedom" czyli Wolność. Natalia przebywa dalej w tym schronie wojennym dlatego zeby ją odzyskac musisz szybko sie nauczy jak najwięcej gdyz prawdopodobnie bedziemy musieli urzywać broni co moze byc dla ciebie trudne ale nie jestes juz dzieckiem i zapewne chęć zobaczenia dziewczyny da ci duzo siły.
-Dziękuje za te informacje i w takim razie ide na kolejną lekcje choć nie wiem czy przezyje kolejne starcia z tą kobietą. Dlaczego Ty mnie nie uczysz sztuk walki ?
Uśmiechnięty męrzczyzna powiedzial do Adama
- Choć ciężko mi to przyznać ona jest lepsza w te klocki niz ja czy John, ja natomiast mam większe zdolnosci jesli chodzi o umysl dlatego kazdy znas czuje do siebie nawzajem szacunek bo kazdy mam przewage nad drugim w jakiejs kategorii. Jestesmy tak dobierani w zespoly by wspolpracowac razem ze sobą i nawzajem się uzupelniać. Jesica potrafi byc nie znosna ale zobaczysz ze dobrze bedziesz pamiętal jej lekcje co ci tylko pomoze w osiągnieciu szybkich rezultatów. Teraz idz juz do niej i pamiętaj o naszej lekcji ktora pomoze ci rowniez w lekcjach u niej.
-Szkoda tylko ze to nie pomoze przy siniakach ktore mam po ostatnim treningu- chlopak zazartowal do Piotra, wyszedl z pokoju i udal sie na sale treningową gdzie znajdowala się Jesica. Trening rozpoczeli od rogrzewki a pozniej kobieta uczyla go ciosow i jak sie obronic. Z kazdym ciosem Adam mial coraz mnie energi na to by jeszcze dlaje ćwiczyc, robił drobne postępy a uzywal nowo poznanej techniki szybkiego uczenia się lecz nie opanowal jej jeszcze wpelni i musial sie wysilac co go jeszcze bardzie oslabialo. Jesica zauwazyla to ze chlopak juz ledwo daje rade dalej trenować wiec zakonczyla trening mowiac do niego ze dobrze sie dzisiaj spisal i kolejnym razem zwiększą tempo treningu na szybsze a technika umyslu pomoze mu szybko przyswoic wiedze. Poszli razem do pokoju glownego gdzie czekali na nich John i Piotr. Jesica zdala relacje ze chlopak dawal sobie rade i ze czekają go moze dwa tygodnie treningu i bedzie gotowy na to by wyruszyc po dziewczyne. Adam uslyszawszy te slowa nie mogl sie powstrzymac i zabral glos w tej sprawie.
- Jak to dwa tygodnie i bedę gotowy ? Nie mamy tyle czasu. Ta dziewczyna wciąż tam jest przetrzymywana a ja nie mogę jej odzyskac wiec musimy to jakos przyspieszyc.
- Nie pojdziemy po nią dopuki nie bedziesz gotowy bo w innym wypadku zginiesz a my razem z tobą. Caly czas dzialamy w ukryciu, jutro mam zamiar jechac tam by sprawdzic co nas czeka wiec nie bedzie mnie caly dzien a Ty jutro kolejny dzien będziesz na treningu. I jesli bedziesz sie przykladal do nauki to bedzie to trwalo owiele krócej niz dwa tygodnie bo posiadasz potencja znacznie wiekszy niz ci sie wydaje. Staraj sie ćwiczyc w domu kazdą nowa umiejętnosc a to pozwoli ci byc silniejszym.
-Zrozumialem, zatem widzimy się jutro na treningu i nie zawiedziecie sie na mnie bo zamierzam szybko się uczyć.
-Obyś miał racje i bedzie tak jak mowisz bo czas ma tu bardzo duze znaczenie, bądz ostrozny wracając do domu- Odpowiedzial Piotr.
Chlopak wyszedl z domu i wracajac napotkał swojego znajomego ze szkoły.
-Cześć Adam- wrzasnał z oddali chlopak
-Czesc Tomek, co Ty robisz o tej godzinie tutaj w centrum ?
- Moglbym o to samo zapytać Ciebie, ja ide wlasnie na pizze z resztą klasy, może się przyłączysz do nas ?- Zaproponowal-
Adam nie bardzo wiedzial co odpowiedziec na to pytanie ale nie musial sie dlugo zastanawiac i rozwiązanie szybko przyszlo mu do glowy.
-Ja wlasnie... Ja wlasnie wracam od mojego wuja ktory mieszka poza miastem, rzadko on tutaj bywa wiec spędzilem trochę czasu u niego w domu i nie obraz sie ale nie skorzystam z zaproszenia.
- Jak wolisz, To co bylo dzisiaj w szkole to ladny zbieg okolicznosci jak wszyscy mieli Deja vu w tym samym czasie, dla mnie to troszke podejrzane ale nie wiem dlaczego a Ty co o tym sądzisz ??- chlopak zaskoczyl tym pytaniem Adama. Więc tak rozwiązali ten problem z moją nieobecnością w szkole pomyslal Adam, na pewno nie bylo to latwe zmienic mysli tulu osoba co oznaczalo ze jego nauczycielowie są dobrzy w tym fachu. Z usmiechem na twarzy odpowidzial koledze.
-Masz racje ze bylo to bardzo żadkie zjawisko i raczej malo mozliwe ale jednak tak sie stalo a my nie mozemy tego w zaden sposob wyjasnic choc mnie to tez zastanawia jak to mozliwe. Tomek ja ide juz do domu bo nie mam sily. Do zobaczenia jutro w szkole, moze spotka to nas kolejny raz.
-Spoko Adam, do zobaczenia jutro w szkole i raczej to sie juz nie wydarzy bo to niemozliwe.- Tymi slowami sie pozegnali i kazdy poszedl w swoją strone, Tomek do znajomych a Adam wrocil do domu. Chloapk juz ostatkami sil wchodzil przez dzwi od domu i nie zwracajac uwagi czy ktos jeszcze jest w domu udal sie na swoje lozko i oddal sie w objęcia snów. Śnil o tym ze nadszedl dzien w ktorym jest juz gotowy by odzyskac natalie a jego wrogowie padali mu u stop na widok jego mocy. Tymi fantazjami dodal sobie otuchy i rano wstal o wiele wczesniej niz zawsze wyspany jak nigdy. Nie tracac czasu udal sie na trening do ich kryjowki. Wiedzial ze w szkole nikt nie zwroci uwagi ze go niema. W środku spotkal tylko Jesice i Piotra. John prawdopodobnie byl w drodze do miejsca gdzie jest przetrzymywana Nataliia. On natomiast zacząl kontynulowac trening jako pierwsze tym razem wybral samoobrone z Jesicą. W drodze do opuszczonego domu cwiczyl w myslach technike szybkiej nauki i wychodzilo mu to juz coraz lepiej. Gdy cwiczyli razem z Jesicą robil juz większe postępy niz ostatnio i tym razem to jego nauczycielka musiala czasami sie przylozyc do treningu. W tym samym czasie setki kilometrow dalej John dojechal juz na miejsce kryjowki ludzi "Freedom". Auto zostawil dwa kilometry wczesniej przed malym lasem by nie budzic podejrzeń. Sam schron znajdowal się w dosc odleglym miejscu od tamtejszego miasteczka. Dookola byly sady i kilka domów rodzinnych. Schron otaczalo ogrodzenie z drutem kolczastym na gorze. John nie widząc nikogo w okolicy sprawdzil teren umyslem i wyczol dwie osoby przed wejsciem do schronu. Nie mogl ryzykowac i wiecej razy nie przesukiwal okllicy gdyz podejrzewal ze jesli to byli ludzie "Freedom" to juz wiedzieli o jego obecnosci po tym jak dotknął ich umyslów. Staral sie zblizyc jeszcze bardziej kryjowki i dobrze zlokalizowac tych dwoch mężczyn oraz wejscie do schronu. Uslyszal jakies poruszenie wokol schronu i czym predzej schowal sie za pobliskim drzewem. Byl przekonany ze juz o nim wiedzą lecz po chwili to cale poruszenie straznikow minelo. John odetknął z ulgą po czym delikatnie wychylil sie zza drzewa i widząc ze nic sie nie dzieje zblizyl sie na tyle ile mogl by pozostac dalej nie widocznym przynajmniej dla oczu straznikow. Teraz widzial doskonale dwoch mężczyzn ktorzy pilnowali wejscia do schronu, byli uzbrojeni w krabiny i ubrani w stroje wojskowe co bylo idealnym kamuflarzem dla zwyklych ludzi. Ryzykując zblizyl sie jeszcze bardzie by dokladniej się im przyjrzeć. W tym momencie poczul jak ktos dotknął jego umyslu. Sprawilo to że John zaczął się wycofywac. Staral sie byc tak cichy jak to tylko mozliwe i powolnym krokiem oddalal się od ich kryjówki, ostatni raz obejrzal się za siebie i dostrzegl kilku ludzi z bronią wybiegających ze schronu, towarzyszyly im krzyki--Intruz- brać go- tam pomiędzy drzewami-wskazal palcem jeden ze straznikow. John zrozumial ze ma niewiele czasu by z tamtąd uciec. Szybkim ruchem wyciągnął pistolet z kabury ktora znajdowala się pod jego kurtką. Przeladowując bron zaczął uciekac w strone gdzie zostawil auto lecze dzielilo go od niego dwa kilometry z tego pol kilometra lasu co jak myslal da mu przewage by zgubic przeciwnikow. Poraz kolejny oglądnąl sie prze ramie i zobaczyl ze w jego strone biegnie czterech straznikow. Jeden z nich oddal strzal lecz nie trafil Johna. Bylo to bardzo trudne i nieliczni potrafili celnie trafiac podczas biegu. John zblizal sie juz do pierwszych drzew owego lasu. Byl jednak zbyt wolny w stosunku z przeciwnikiem. Czterech straznikow bylo w dość mlodym wieku, natomiast John mial juz 50 lat co dzialalo na jego niekorzysc jesli chodzi o poscig. Sekundy szalenczego biegu mijaly nieublaganie, John zblizal sie juz corac bardzie do pierwszych drzew lecz jego wrogowie tez nke tracili czasu i byli tuz za nim, caly czas oddając strzaly w strone Johna. Mężczyzna minąl juz pierwsze drzewo ktore bylo bramą do gąszczu zieleni, w tym momencie jeden ze straznikow krzyknął.-szybciej bo nam ucieknie - Najstarszy z tej czworki na chwile sie zatrzymal. Przylozyl oko do celownika karabina i wymierzyl w biegnącego posrod drzew Johna. Jego palec nacisnął spust i z łoskotem kula opusciła lufe. John slyszał wystrzał i sekunde pozniej poczul przeszywający bul w prawym udzie. Byl to bol ktory przeszyl cale jego cialo i w pierwszej chwili nie byl w stanie zlokalizosac miejsca postrzalu. Chcial biec dalej, wiedzial bowiem ze od auta dzielą go tylko metry. Gdyby nie zostal postrzelony zdolalby tam dotrzec w minute. Bezsilny potknął sie na jednyn z korzeni drzewa. Jego twarz uderzyla o ziemie.
Adam ciągle trenowal z Piotrem poznane juz techniki szybkiego uczenia i wymazywania wspomnień. Gdy juz trening dobiegał konca Piotr przemowil.
- Robisz spore postępy w tych technikach, ja więcej nie bede cie wstanie nauczyc. Masz duzy potencjał więc mozesz sprobować cwiczy technike ktorą zapewne pokazal ci John na pierwszej lekcji. Zawsze to robi gdy szkoli innych ludzi z jednego powodu ale to dluga historia. -Czy chodzi ci o przejmowanie kontroli nad ludzkim cialem ? Malo brakowalo i bym stracil przytomnosc jak to robilem wiec nie mam zamiaru tego cwiczyc bo John mowil ze mozna zginąć przy takiej probie.
- Mial racje mowiąc ci to ze mozna zginąc dlatego pokazal ci to na pierwszej lekcji bys to dobrze zapamiętał, lecz ja sądze inaczej gdzy wyjątkoqo silny umysl taki jak twoj moglby sobie z tym poradzic przy odpowiednim treningu. Ja niestety nie moge cie tego nauczac gdyz John zabronil o tym rozmawiac. Nadal dręczy go jego przeszlosc a my wpelni szanujemu jego zdanie dlatego prosze cie nie mow mu o tym ze ci namawialem do tego ale w niektorych sprawach on niezawsze ma racje.
-Skoro tak uwarzasz to masz moje słowo ze nie powiem mu o tym jesli sobie tego nie zyczysz. I moze masz racje z tym zeby sprobowac cwiczyc tą umiejetnosc lecz musze byc z tym bardzo ostrozny by nie sprawdzily sie jego slowa. Teraz skoro nasz trening dobiegl konca chodzmy zobaczyc co dowiedzial się John bo chyba powinien juz wrocic.
-Dobrze Adam, choćmy zatem i dowiedzmy sie jakis nowosci o Natalii.
Wstali więc i wyszli razem z pokoju ćwiczeń do sali glownej gdzie przed monitorem stala juz Jesica ale nigdzie nie bylo widać Johna. Adam zauwazyl ten fakt i spytal.
-Czy John nie powinien juz wrocic ? Gdzie on jest - zwrocil sie do Jesici
- Powinien juz być dwie godziny temu, nie wiem co sie dzieje bo nie odpowiada na moje wezwania. Zaczynam sie martwic o niego.
- Nie przesadzaj, Johna nie tak latwo schwytać dobrze o tym wiesz. Moze ma jeszcze inne sprawy do zalatwienia o ktorym nam nie mowil. Zawsze byl tajemniczy wiec dajmy mu jeszcze trochę czasu. -Uspokajał Piotr.
-Moze i masz racje. Nie z takich opresji wychodzil wiec i tym razem bedzie dobrze, ale jesli nie da znaki zycia w ciągu dwoch godzin to musimy przyjąc ze zostal uprowadzony a wtedy wiesz jakie są procedury.
-Dobrze zatem, dwie godziny i wtedy bedziemy sie zastanawiac co dalej.
- Bez obrazy ale John to starszy mężczyzna wiec skąd ten spokuj ze nic mu nie będzie ? - wtrącil sie Adam
-Drogi mlodzieńcze John moze i jest juz starszym czlowiekiem ale nie mozna go lekcewazyc, nadal płonie w nim wola walki jak niegdyś. Za czasow mlodosci byl jednym z najlepszych w swoim kraju. Zmienil sie po straci bliskich ktorych odebrali mu ludzie "Freedom" , byl to bolesny cios dla niego. Staral sie zemsci w pojedynke na tych ludziach, przemierzal całą Europe w pościugu za tym ktory to zrobil. Nasz szef widząc w jaką strone ciągnie go chęć zemsty oddalil go od misji i nakazal nauczac nowych rekrutow. Lecz o to nie powstrzymalo go od chęci pomszczenia ukochanych. Calkiem niedawno temu John razem z jego uczniem zlokalizowali ludzi odpowiedzialnych za tamtą tragedie i wyruszyli w poscig. Gdy doszlo do konfrontancji John posluzyl sie jego oddanym uczniem i kazal mu przejąć jedno z cial owych ludzi. Chlopak nie swiadom tego co go czeka wykonal polecenie nauczyciela. Chwile potem padl na ziemie martwy gdyz wybral osobe o bardzo silnej woli. John zrozumial co sie stalo i uciekl z miejsca zbrodni. Przyznal sie ze kazal mu to zrobic lecz nie przypuszczal ze takie bedą tego skutki. Martin nasz dowudca jest bardzo wyrozumialy lecz nic nie usprawiedliwialo jego czynow. Zostal strącony do więzienia gdzir byl przez dwa lata i oprucz tego zostal pozbawiony wszelkich odznak jakie posiadal i ma zakaz brania w misjach agencji. Przekonywal Martina ze zrozumial swoj bląd a ze my nie mozemy klamac ze wzgledu na nasz dar bo latwo sprawdzic czy to prawda Martin widząc skruche Johna pozwolił mu zostac w agencji i nakazal nauczac mlodych rekrotow w taki sposob by kazdy byl swiadom konsekwencji swego daru. Od tego czasu jestes jego czwartym uczniem i byc moze najwazniejszym.- odpowiedzial mu Piotr
-Jestem zaskoczony bo nigdy bym nie pomyslal ze John jest zdolny do takich rzeczy. Choc moglem sie spodziewac ze jest nieobliczalny biorac pod uwage nasza pierwszą lekcje. W takim razie ile lat ma John bo z tego co slysze wiele sie wydarzylo w jego zyciu. - spytal zaskoczony chlopak
-John ma za sobą bardzo bogatą przeszlosc jak na pol wieku zycia. Tak Adamie John ma pięćdziesiąt lat choc to w jego przypadku nic nie znaczy bo nadal jest pelen sil niczym dwudziestolatek i dobrze ze jestesmy w jego zespole bo mozemy sie wiele jeszcze od niego nauczyc - Piotr z dumą w glosie odpowiedzial Adamowi.
- Zawsze myslalem ze jest duzo starszy, to jak wygląda juz daje mu wiecej lat, rysy twarzy ten wyraz oczu zmęczonego zyciem czlowieka. Tak wiec moze i ja jeszcze duzo sie naucze od niego. Ale jak narazie to mamy jeszcze duzo czasu zanim on wroci tak wiec moze powtorzymy jeszcze trening bym opowiesci o moich dokonanich byly rowniez ciekawe.- zapytal zmotywowany Adam
-Doskonaly pomysl powiedz tylko co chcesz sid nauczyc- odpowiedziala mu Jesica.
-Mialem namysli lekcje z Piotrem ale moze to dobry pomysl zebysmy pocwiczyli wiecej ciosow jesli przyzekniesz ze mnie nie zabijesz - Zazartowal Adam.
-Masz moje słowo ale to nie oznacza ze bedzie to latwy trening. Choc zatem do pokoju treningowego.
Z usmiechem na twarzy oboje wyszli z pomieszczenia i zostawili Piotra samego ktory zacząl probowac nawiazac kontakt z Johnem.
Mężczyzna leżal na ziemi a jego przeciwnicy nieublaganie zblizali sie do niego. Widząc jak jego koniec zbliza sie coraz bardziej wymierzyl bronią w napastnikow i oddal strzaly ktore jede po drugim przeszywaly ciala. Pierwszy straznik upadl z loskotem na ziemie nie wydając juz oznak życia drugi podzielil ten sam los chwile pozniej i nagle jeden ze straznikow pozostajacych przy zyciu wrzasnął -Ognia!!!! Zabić go-- John uslyszal te wrzaski i w tej samej chwili wtargnął do umyslu jednego po czym nie mając wyboru przejął kontrole nad jego cialem i sprawil ze upadl. Poczol jak uciekają z niego resztki sił, obraz przed nim zaczol sie zamazywać i w ostatniej chwili oddal dwa ostateczne strzaly po czym stracil swiadomosc. Czterech przeciwnikow leżało na wsrod kałuz krwi i błota, John kilka metrow zdala od nich rowniez lezal wciaż zywy lecz nieprzytomny. Mezczyzna uzyl techniki ktorej tak bardzo sie obawial lecz tym razem to szczescie bylo po jego stronie gdyz jego przeciwnicy juz byli martwi. John lezal tam nadal nie swiadom tego co się dzieje a do lasu zblizali sie kolejni straznicy ktorzy usłyszawszy strzaly biegli w odscieczy. Straznicy zjawili sie na miejscu gdzie spotkali martwe ciala leżące w kaluzy blota i krwi. Jeden z nich powiedzial-Sprawdzic czy ktoryś przezyl, ja sprawdze co z tamtym-- wskazal ręką na Johna. Straznicy sprawdzili ciala lecz nikt nie przezyl, straznik ktory zblizal sie do Johna mial caly czad bron zwroconą ku niemu. Kiedy byl dostatecznie blisko kopnięciem wytrącil bron z ręki nieprzytomnego mężczyzny po czym kilkoma kopnięciami w rzebra sprawdzal czy zyje. John obudzil sie i zawyl z bólu, nie byl do konca świadom tego co sie dzieje i gdzie jest. Uslyszal tylko jak straznik nad nim krzyknąl do pozostalych.
-Zyje, dawajcie zastrzyk to czlowiek z "Memory".
John poczul delikatne uklucie w ręke po czym swiat zaczął zwalniac i obraz zaczol zanikac. Kilka sekund pozniej John znowu oddal sie w objęcia snu. Straznicy upewniwszy sie ze ze jest on nieprzytomny chwycili go we dwoch za rece i ciągneli za soba niczym drapieznik swoją zwierzyne. John mężczyzna ktory niegdys byl wstanie poruszyc niebo i ziemie by pomscic rodzine polegl niczym bezbronne dziecko. Straznicy nie zwracali uwagi na to czy ktos ich zobaczy ciagnących za sobą nieprzytomnego mężczyzne. Dotarli oni juz do początku metalowego ogrodzenia obejmijącego schron. Gdy zblizali sie do bram wyszlo im naprzeciw dwoch straznikow ktorzy pomogli niesc więźnia. Otworzyly sie grube pancerne dzwi za ktorymi byl korytarz prowadzący pod ziemie do poszczegolnych pomieszczen w schronie. John obudzil sie na krzesle związany i przypięty kajdankami. Obok niego na takim samym krzesle byla jeszcze jedna osoba lecz nie widzial jej twarzy gdyz byla odrocona plecami do niego. Dwoch straznikow ktorzy pilnowali więźniow spostrzegli ze mężczyzna odzyskal swiadomosc po czym przez malą szpare w dzwiach podobna do tej przy skrzynce na listy jeden z nich zawolal- Obudzil się, wezwijcie Stephen'a-- John uslyszal dobrze to imie i nie mogl uwierzyc w to co slyszy. Drzwi otwarly sie ze zgrzytem, za nimi pojawil sie starszy mężczyna, choc duzo mlodszy niz John, towarzyszylo mu dwoje mlodszych od niego męzczyzn. John nie mogl uwierzyc wlasnym oczą, bardzo chcial zeby to wszystko bylo tylko snem. Przeszly go dreszcze po calym ciele na dzwięk glosu ktory uslyszal.
-Witaj drogi nauczycielu. Sporo lat minelo od naszego ostatniego spotkania nieprawdaż?
-To nie mozliwe, Ty powinieneś być martwy. Czego Ty chcesz odemnie ?
-Masz racje powinienem byc martwy i zgnic tam gdzie mnie zostawiles lecz stalo sie inaczej, ludzie "Freedom" znalezli mnie chwile po tym jak uciekles i uratowali mi zycie i teraz stoje przed tobą moj nauczycielu. Nie masz sie czego bać, od ciebir nic nie chce, duzo bardziej interesuje mnie Twoj nowy uczen Adam tak ma chyba na imię. Chociaz znajac twoja dawna przeszlosc zdolalbys mi go tutaj przyprowadzic i oddac w moje ręce. Tak jal zrobiles to ze mna i poslales mnie na pewną śmierć sukinsynu.- powiedziawszy to zblizyl sie do Johna i wykonal cios z zaciśniętej pięści prosto w jego twarz. John po wymierzonym ciosie splunol krwią i odwrociwszy sie do Stephana powiedzial.
-Za to co sie stalo ponosze calą odpowiedzialnosc i zaluje tego kazdego dnia mojego nędznego zycia. Zemst przyćmila mi rozum i nie wiedzialem co robie. Spędzilem dwa lata w agencyjnym więzieniu za to co uczynilem i kazdej nocy mysle o tym co zrobilem lecz nie jestem juz taki jak dawniej więc nie mysl ze zdradze ci gdzie jest chlopak. Mozesz mnie zabica i tak nic ci nie powiem- mowiąc to zgromadzil cieknącą krew w ustach i splunął prosto w twarz Stephan'a.
Mężczyzna otarl spalmiony policzek i szybkim ruchem kopnął Johna tak ze ten uderzyl o ziemie. Dodał rownież - jak śmiesz kurwi synu. Za to co mi zrobiles juz dawni bym cie mogl zabić lecz zywy bardziej mi się przydasz, caly ten czas odkąd odnalazles chlopca wiem o tobie i o nim, czekalismy na odpowiedni moment by uderzyc i teraz chlopak sam do nas przyjdzie bo posiadamy to na czym mu zalezy- donosnym glosem wrzasnąl Stephan i w tym samym tez czasie podszedl do tajemniczej osboby siedzącej tylem i odwrocil krzeslo tak ze dziwczyna siedziala twarzą zwroconą do Johna.
Adam kontynuowal trening z Jesica i tym razem walczyli jak rowny z rownym, kazdy cios kobiety znalazl odpowiedz ze strony Adama i dzieki temu byl to nezwykle zacięty pojedynek. Ciosy wymierzony w twarz Adama zaskoczyl chlopaka po czym zdeterminowany tym ciosem szybko dal odpowiedz jego nauczycielce i ta w mgnieniu oka znalazla sie na ziemi. Adam wyciągnąl ręke by pomic wstac kobiecie, ta skozystala z uprzejmosci chlopaka i wstając poklepala go po ramieniu mówiąc -dobra robota, na dziś juz wystarczy bo tym razem to ja musze odpocząć- chlopak byl z siebie ogromnie zadowolony ze uslyszal takie slowa z ust jego nauczycielki. Tak szybkie postępy zawdzięczal swojemu umyslowi i technice dzieki ktorej szybciej byl w stanie przyjąć nową wiedze. Widząc że jego nauczycielka mowila to powaznie bo po jej wyglądzie mozna bylo stwierdzic ze jest bardzo zmęczona. Powiedzial zatem--Skoro juz nie masz sily to zakończmy ten trening na dzisiaj zebys miala sily na jutrzejszy trening, chocmy zatem do Piotra moze John juz sie odezwal.
Tak tez zrobili i gdy wchodzili zobaczyli Piotra ktory w pospiechu biega od jednego monitora do drugiego. Zapytali go zatem co sie stalo lecz on im nie odpowiedzial biegając dlej pomiedzy monitorami. Wten czas Adam co do niego niepodobne wrzasnął--Piotr!!!!!- Mężczyzna zatrzymal sie na moment po czym obrucil sie w strone chlopaka.
-Przepraszam was za moje zachowanie. John jeszcze nie wrocil wiec przyjmujemy ze zostal porwany i przygodowuje sie do procedury przeniesienia naszej kryjówki. Jest to konieczne gdyz teraz nie mozemy tutaj bezpiecznie przebywac. W kazdej chwili oni mogą tutaj przysc by zdobyc nasze wszystkie informacje jakie posiadamy. John to twardy facet lecz nawet jego zlamią prędzej czy pozniej. To jedyne wyjscid z tej sytuacji. Przenosimy sie w tępie natychmiastowym. Znalazlem juz odpowiednie miejsce blizej centrum miasta lecz wpelni bezpieczne i bez zbędnych świadkow dookola.
-Co mam w takim razie robić - spytal Adam nie dokonca wiedząc co się tak wlasciwie dzieje.
- Za domem w starej szopie jest nasze auto proszę podjedz przed dom.- odpowiedziala Jesica.
Adam wyszedl z domu w strone starej rozltującej się szopy i otworzyl wielkie dzwi ktore odkryly najnowszy model sportowego auta o jakim chlopak od zawsze mazyl. Z wielką ekscytacja i podnieceniem wsiadl do owego auta i przekręcil kluczyki ktore juz tam byly. Silnik zacząl pracowac a Adam czul nieopisaną radosc z tego ze bedzie mogl chociaz kawalek sie przejechac tym autem. Podjechal pod dzwi frontowe domu lecz odczekal jeszcze chwile zanim wysiadl z samochodu gdzy chcial jeszcze chwilke poczuc to fantastyczne uczucie jaki towarzyszylo mu siedzac za kierownica tej maszyny. Wchodząc do domu widzial Piotra i Jesice ktorzy szykowali bronie i pakowali je do walizek. Chlopak nie wiedzial co robic dalej więc przyłączyl sie do nich i tez pakowal bron do wnetrza walizki. W tym czasie jego nauczycielka powiedziala- wiem ze to miało nastąpić potem ale moze to juz czas. Weź pistolet do ręki-- chlopak zaskoczony tym z niechęcią wziol pistolet w dloń lecz nie wiedzial co dalej zrobic gdyz nigdy nie uzywal broni. Jesica pokazala mu gdzie jest magazynek i jak przygotowac bron do oddania strzalu i na konic kazala mu nasisnąć spust. Bron wypaliła a chlopak az sie przestraszyl gdy uslyszal huk jaki towarzyszyl wystrzalowi. Jesica przestrzegla go rowniez o tym ze bron jest uzywana tylko w ostatecznosci, jesli jest inne wyjscie z sytuacji nalezy unikac uzycia broni palnej.
-nie jestesmy zabojcami, pamiętaj o tym-- dodal Piotr.
Po tej krutkiej demonstracji jak uzywac broni skonczyli pakowac bron i zaniesli ją do samochodu. Piotr i Jesica wsiedli do samochodu a zaskoczony Adam spytal
-Co to juz wszystko co bierzecie ze sobą ? A komputery i to wszystko co tam jeszcze zostalo tak poprostu to zostawicie?
-Wszystkie dane są juz bezpieczne a sprzątaniem po nas tego wszystkiego zajmą sie inni ludzie ktorzy przyjadą tu po jakimś czasie. Wskakuj do samochodu i jedziemy.- skarcil chlopaka Piotr
Adam zrobil tak jak mowil i odjechali w strone centrum miasta, podczas krotkiej podrozy chlopak nie mogl ukryc ciekawosci i wypytywal sie Piotr gdzie teraz będzie ich kryjowka. Piotr milczal przez caly ten czas rozmyślając nad czyms co go trapiło. Gdy dojechali na miejsce okazalo sie ze jest to stara kamienica przy ktorej Adam odbyl pierwszą lekcje z Johnem. Byla to dobra kryjowka gdyz nikt tam nir przebywal oprocz dzieciakow lecz jesli beda widziec ze ktos tu zamieszkal znajda sobie inne miejsce do zabaw. Gdy wyszli z samochodu wzieli bron z bagaznika i udali sie do srodka. Byla noc wiec nikt nie zwracam uwagi na dwuch mezczyzn i kobiete niosoących walizki. Znalezli odpowiednie pomieszczenie lecz nadal brakowalo im komputera czy innego środka komunikacji by dalej szukac Johna.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania