Menel
Wczoraj byłem w supermarkecie i zaraz przy wejściu zaczepił mnie mały, niedbale ubrany
i niedogolony człowieczek.
– Przepraszam pana – wybąkał. – Czy ja mógłbym …
– Nie – odburknąłem i poszedłem dalej.
Może to i źle, ale tacy ludzie kojarzą mi się z menelami szukającymi pieniędzy na alkohol i wolę nie mieć z nimi nic do czynienia.
Zakupy to dla mnie żadna atrakcja i dlatego staram się je robić bez zbędnej straty czasu. Zawsze mam przygotowaną listę produktów i idę tylko tam, gdzie mam coś do wzięcia, a wszystkie inne alejki marketów traktuję tylko jako trasy przelotowe. W takiej właśnie alejce załadowanej świąteczno-mikołajowymi świecidełkami znowu zobaczyłem mojego znajomego spod drzwi zbierającego z podłogi drobne monety. „Farciarz” – pomyślałem i z daleka poczekałem, aż skończy. On tymczasem pozbierał wszystko i... odłożył na półkę z kolorowymi torebkami do pakowania prezentów. Pooglądał jeszcze przez chwilę jakieś bombki i odszedł. Podszedłem do półki i zobaczyłem, że było tego dziewięćdziesiąt groszy, czyli miałby za to porządną bułkę, jeśli głodny albo niezły wstęp do piwa.
Już mnie ręka swędziała, żeby wziąć te pieniądze, ale się powstrzymałem, bo zrobiło mi się głupio, że chcę zabrać to, co zostawił menel. Poza tym w mojej głowie zadzwonił alarm, że przecież widać mnie na monitoringu i mogę zostać posądzony o kradzież. Przyszło mi nawet na myśl, że może to być jakaś zaaranżowana sytuacja w celu badania zachowań ludzkich i że nagle pojawi się tu ktoś z mikrofonem i kamerą. Opuściłem więc czym prędzej tę strefę zagrożenia i ruszyłem w trasę wyznaczoną przez listę zakupów.
Po drodze jeszcze raz zobaczyłem małego człowieczka, który właśnie zaczepiał jakąś kobietę. Został przez nią zbyty i zaraz wszedł w alejkę z AGD. Zatrzymałem się u jej wejścia i zacząłem go obserwować. Szedł powoli, jakby szukając czegoś. Potem wziął do ręki czajnik bezprzewodowy i długo oglądał. Pooglądawszy, odstawił starannie na półkę i zaczął przyglądać się żelazkom. Następnie przeszedł do alejki z zastawą stołową i spędził tam sporo czasu, oglądając talerze. W międzyczasie zaczepiał ludzi, ale nikt mu nic nie dawał. Potem poszedł do chemii gospodarczej i w jeszcze kilka innych miejsc, a ja chodziłem za nim. Obserwowałem go i zastanawiałem się, co on kombinuje. Po co ogląda rzeczy, których przecież nie kupi, a nawet nie ukradnie, bo są za duże do schowania za pazuchą. To śledzenie wciągnęło mnie tak bardzo, że prawie zapomniałem o czasie.
W końcu dałem sobie z tym spokój, dokończyłem zakupy i poszedłem w stronę kas. Tam znowu go spotkałem. Wyraźnie mnie nie zapamiętał, bo jeszcze raz zagadnął:
– Przepraszam pana, czy mógłby mi pan dać parę złotych?
– Na co? – zapytałem odruchowo.
– Choć na bułkę, bo od wczoraj nic nie jadłem – odpowiedział, patrząc mi w oczy.
Wyglądał jak zbity pies, wyraźnie był zawstydzony i wydawał się jeszcze mniejszy niż był.
– Forsy ci nie dam, ale mogę ci coś kupić. Co chcesz? – zapytałem zawracając.
– Obojętnie, co tylko pan będzie mógł – odpowiedział idąc za mną.
Wrzuciłem do wózka kilka bułek, pętko kiełbasy i butelkę mleka.
– Będzie dobrze? – zapytałem, a on tylko skinął głową.
Zapłaciłem i wyszliśmy z marketu.
– Bardzo panu dziękuję. Nie Bóg panu wynagrodzi – podziękował, odbierając torebkę ze „swoimi” zakupami.
– Widziałem, jak zbierałeś pieniądze z podłogi. Dlaczego ich nie wziąłeś? – zapytałem.
– Przecież nie były moje, a ja nie jestem złodziejem – odpowiedział ze zdziwieniem w oczach.
Zatkało mnie i poczułem wstyd, że o mało co nie połaszczyłem się na tamte grosze, które przecież też nie były moje. Wstydziłem się także tego, że tak niegrzecznie, z góry i per ty odnosiłem się do tego człowieka. Nie bardzo wiedziałem, jak mam się zachować, więc tylko podałem mu rękę i powiedziałem:
– Życzę smacznego i niech się panu wiedzie.
Jego dłoń była mała i zimna, ale uścisk silny i męski.
„Przecież nie były moje, a ja nie jestem złodziejem” – dźwięczało mi jeszcze długo w uszach i wiedziałem, że oto na starość dostałem nauczkę z uczciwości.
Komentarze (39)
Świetny tekst!
Zaskakujący!
Ale w życiu i ja byłem parokrotnie podobnie zaskoczony.
Gratulacje!
A co do sytuacji: aż mnie przeszły ciarki, jak powiedział, że pieniądze nie sa jego...
Pozdrość.
Antoni, dziękuję za wizytę i komentarz. Miło mi, że Ci się tekst podobał.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Peel lubi czuć wyższość nad drugim człowiekiem, widać jak jego ego rozsrasta się do niebotycznych rozmiarów kiedy może ocenić kogoś komu w życiu mniej się poszczęściło. A tej fałszywej moralności z kupowaniem jedzenia zamiast dawania kasy na alkohol, w wyobraźni zasadzam mięsistego kopa w zad. Ale to wszystko można autorowi wybaczyć z racji tego iż, potrafił się przyznać na końcu że menel zrobił z niego idiotę...
Łukaszenkow, dziękuję za wizytę i "miesisty" komentarz.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Łukaszenkow - bęcwał
jesteś współczesną wersją zrzędy, który wszystkim lepszym od siebie postanowił „dokopać”. Zgnoić bez racjonalnego powodu, ot, tak, bezinteresownie.
nerwinka Nie robię tego bezinteresownie, robię to z czystej pasji bo nie lubię marudzących staruchów
Łukaszenkow to znaczy takich, ja ty: staruchów psychicznych
nerwinka Demencją zalatuje od twoich wypocin pokręcony emerycie xD
Łukaszenkow skąd to przekonanie, że jestem stary i to moje zdjęcie?
nerwinka Bo to widać żeś zgred, albo chowany w odosobnieniu od maleńkości
Łukaszenkow szkoda czasu na kopanie się z koniem. Ja cię nie przekonam
nerwinka Chowali ciebie w stajni, stąd sentyment do koni?
I ty mnie nie próbujesz przekonać, a bezpardonowo atakujesz, czego się zgredku spodziewałeś?
Niektórzy, choć trudno nam sytym to sobie wyobrazić, postawieni są przez różne życiowe okoliczności, w takiej sytuacji, jak tytułowy "menel". Ale nie każdego należy z góry klasyfikować jako złego człowieka, czy nieroba. Fajne opowiadanko.
Moico1, dziękuję za wizytę i miły komentarz.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Fajnie opowiadanko, tacy ludzie mnie intersują, sam napisałem kilka podobnych opowiadanek i chyba jeszcze napiszę.
Lotos, dziękuję za wizytę i komentarz. Napisz, a chętnie poczytam.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Marian ja również życzę szczęśliwego Nowego roku, a większość moich tekstów czytałeś, mam też tekst:"Pan Marian".
Ciekawa, ucząca pokory historia.
Wielkie dzięki za odwiedziny i komentarz.
Noworoczna bajka o uczciwości. Dla dorosłych. Każdy powinien wziąć ją sobie do serca.
Dobry tekst, Marianie.
Wielkie dzięki za odwiedziny. Nie pomyślałem, że to może być noworoczna bajka, ale podoba mi się to porównanie.
Marianie↔Taki tekst, może wiele nauczyć człowieczeństwa. No chyba, że już nie musi:)↔Pozdrawiam?:)
"Niech Bóg panu wynagrodzi"
Dekaos, dzięki za wizytę i komentarz.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Nie ładnie brać cudze. Opowiastka z morałem. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku 5
Marku, dziękuje za odwiedziny i komentarz.
Wzajemnie, życzę Ci wszystkiego dobrego w nowym roku.
Czy zupełnie uczciwy człowiek dostanie jakąkolwiek pracę? Podobało mi się to opowiadanie.
Agrafko, dzięki za wizytę i komentarz.
Myślę, że jednak uczciwy człowiek dostanie pracę. Gdyby tak nie było, to znaczyłoby to, że każdy pracujący to łajdak. A tak nie jest.
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Panie Marianie, zupełnie uczciwy - przesadnie uczciwy to nie to samo co uczciwy w ramach rozsądku.
U nas np w pracy nie wolno było napić się wody jak tylko w czasie 15. min. przerwy.
Oczywiściw z biegiem czasu wyjasnił się absurd bezwzględnego przestrzegania takiej restyrykcji, ale co się stało w między czasie, to się stalo.
Wystarczyło skłamać, że się tego nie robi.
Przesadnie uczciwy postępuje jak ten pan w supermarkecie właśnie, szuka grosiķów na półkach dla idei. O to mniej więcej mi chodzilo. Tacy ludzie nie zagrzeją miejsca, z nim niczego się nie wynegocjuje. Byćmoże to nawet jakaś czynnosć przymusowa u tego pana.
Podoba mi się bardzo ta chwila zastanowienia nad tą osobą i dojrzenie w niej czegoś, co nawet może zawstydzić.
Pozd serdecznie
Może i dostanie, ale przy przyjmowaniu musi pokłamać, że jest lepszy. Tak obecnie :)))
Trochę smutne jest to co piszesz, ale zapewne masz takie doświadczenia.
Mimo to, trzymaj się.
Lubię takie kawałki, niby nic tekiego, a jednak... uchwycone drobinki życia, a przy tym - jakie dylematy moralne, jakie studia nad naszą ludzką kondycją-naturą (obrazek też jak najbardziej polski). Nie chcę być złym prorokie, ale po 2022 takich perełek może być więcej stety (niestety). Pozdrawiam serdecznie, MZ. :)
* takiego (miało być)
Maćku, dziękuję za przeczytanie mojego kawałka i miły komentarz.
Mam nadzieję, że nie obraziłeś się za "kawałek" [dobrej roboty]. :))
Ach gdzieżby.
Błyskotliwe zakończenie!... A w temacie meneli polecam także łaskawej uwadze mój wiersz ,,Stare polskie podłogi".
https://poezja.org/forum/utwor/209538-stare-polskie-pod%C5%82ogi/#google_vignette
Ty się lepiej ucz od Mariana, a nie polecaj swoje gnioty u innych.
Kamilu, dziękuję za odwiedziny i komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania