Menu z gołą dupcią w tle
Czekam na obiad, a za oknem burza, wali niemiłosiernie.
Z kuchni wieje smakiem, utwierdzam cierpliwość, dla mnie to
zbyt cudne. Nie patrzę, gdy Ruda poprawia szlafrok, to i tak
zbyt wiele dla moich oczu.
Wczoraj dostałem wiadomość, że Zbyszka już nie ma,
dzwoniła jego żona,ale ja nigdy tak o niej nie myślałem.
Była jedną z nas, oczarowana jego talentem, urocza w swojej
naiwności gorszyła – codzienna nagość to dalej tabu.
Ruda ma klasę, nawet w tym kuchennym kubraczku
gwałci moje poczucie przyzwoitości. Mogłaby przynajmniej
ogolić lasy, i nie szczuć syberyjska tundrą. Ale ona ma to gdzieś,
i chyba tylko za to ją lubię.
No może nie tylko. Ale to już zbyt intymne.
Komentarze (3)
Umarli literacko i intelektualnie wiele lat temu.
I wtedy świat im stanął w niekończącym priapizmie mózgu.
Tytuł mnie też się nie podoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania