"Wąż przeciekał, kapiąc na naczynia, tworząc nieprzyjemny odgłos." - brzydko to zdanie brzmi z tymi imiesłowami "Wąż przeciekał; woda kapała na naczynia, wydając nieprzyjemny odgłos"
"Morfus był starcem niskiej postury. Włosy krótko ostrzyżone, siwe, oczy brązowe, podkrążone. Twarz pokrywała pomarszczona, obwisła skóra. Małe usta z niepełnym uzębieniem, siwa, króciutka bródka idealnie współgrały z wątłym ciałem. Odziany był w zieloną, znoszoną szatę oraz skórzane sandały bez palców." - takie troszkę wyliczenie cech wyglądu: można opis wyglądu trochę rozrzucić po tekście, żeby nie przypominał wypunktowania np "coś tam, coś tam... podrapał się po przyprószonych siwizną, krótkich włosach","coś tam... Spojrzał na nią podkrążonymi brązowymi oczami" itp... Jak wprowadzasz postać to nie musisz jej opisać z detalami natychmiast.
". Od pokoleń obowiązywała zasada – sama wymyśliła –" która sama wymyśliła albo sama ja wymyśliła
"– Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób Wyrocznia dowiedziała się o wszystkim – Aron zacierał wszelkie ślady – i pomimo próśb, buntu" - weź to wtracenie w przecinki, bo trochę miesza w wypowiedzi bohatera😉 Należy raczej unikać oznaczania wtraceń w wypowiedziach tym samym znakiem, co oznaczenia atrybucji.
"– Na czym to ja skończyłem, a tak – odchrząknął. – Klara – żona Arona – urodziła" - tu podobnie
"Zwilżył spierzchłe usta i sięgnął po dzbanek z miętą. Nalał do stojącej nieopodal szklanki i zwilżył gardło. " może: "Zwilżył spierzchłe usta, sięgnął po dzbanek z miętą, nalał zielonkawego płynu do stojącej nieopodal szklanki i zwilżył gardło."
Staram się unikać tych długich zdań i przeważnie skracam, bo wydaje mi się, że nie mają końca. Kolejne cenne wskazówki za które wielkie, wypasione dzięki. Owładnęła mnie chyba mania wtrętów, tak samo, jak wcześniej zaimków. Pozdrawiam. :)
"- Krzywdziła dziadka? - –" zmień na półp.
"– To zło wcielone. Im bardziej się jej sprzeciwiał, tym ona mocniej mściła się na mieszkańcach planety – Arona nie tykała." - kilka rzeczy. Straszny zasięg miała ta baba jak cały glob ogarnęła; słowo "planety" wskazuje na to, że ten wujek wie, iż żyje na ogromnym kosmicznym globie zatem pytanie brzmi: skąd on to wie?😉 ja bym jej jakoś zawęził przestrzeń i dał krainę albo kontynet
OK. Pomyślę nad tym i przeanalizuję raz jeszcze. Władała całą, teraz połową, więc mam orzech do zgryzienia, aby to zmienić. Chyba zmniejszę planetę. :)
"– To… – zbulwersował się i" - dodaj chłopiec albo imię.
"– Nie potrafię – syknął – nic nie czuję –" - dałbym kropkę po syknął i nic z wielkiej
"Tlen" - widzę, że z chemią też wysoko w ty świecie. Trzeba uważać. Jak się buduje świat fantasy stylizowany na średniowiecze, to narracja też nie może być nowoczesna: nie napiszesz, że zwłoki rycerza wyglądały jakby wpadł pod pociąg😉
Komentarze (11)
"Morfus był starcem niskiej postury. Włosy krótko ostrzyżone, siwe, oczy brązowe, podkrążone. Twarz pokrywała pomarszczona, obwisła skóra. Małe usta z niepełnym uzębieniem, siwa, króciutka bródka idealnie współgrały z wątłym ciałem. Odziany był w zieloną, znoszoną szatę oraz skórzane sandały bez palców." - takie troszkę wyliczenie cech wyglądu: można opis wyglądu trochę rozrzucić po tekście, żeby nie przypominał wypunktowania np "coś tam, coś tam... podrapał się po przyprószonych siwizną, krótkich włosach","coś tam... Spojrzał na nią podkrążonymi brązowymi oczami" itp... Jak wprowadzasz postać to nie musisz jej opisać z detalami natychmiast.
". Od pokoleń obowiązywała zasada – sama wymyśliła –" która sama wymyśliła albo sama ja wymyśliła
Dokończę sobie 😌
"– Na czym to ja skończyłem, a tak – odchrząknął. – Klara – żona Arona – urodziła" - tu podobnie
"Zwilżył spierzchłe usta i sięgnął po dzbanek z miętą. Nalał do stojącej nieopodal szklanki i zwilżył gardło. " może: "Zwilżył spierzchłe usta, sięgnął po dzbanek z miętą, nalał zielonkawego płynu do stojącej nieopodal szklanki i zwilżył gardło."
"– To zło wcielone. Im bardziej się jej sprzeciwiał, tym ona mocniej mściła się na mieszkańcach planety – Arona nie tykała." - kilka rzeczy. Straszny zasięg miała ta baba jak cały glob ogarnęła; słowo "planety" wskazuje na to, że ten wujek wie, iż żyje na ogromnym kosmicznym globie zatem pytanie brzmi: skąd on to wie?😉 ja bym jej jakoś zawęził przestrzeń i dał krainę albo kontynet
"– Nie potrafię – syknął – nic nie czuję –" - dałbym kropkę po syknął i nic z wielkiej
"Tlen" - widzę, że z chemią też wysoko w ty świecie. Trzeba uważać. Jak się buduje świat fantasy stylizowany na średniowiecze, to narracja też nie może być nowoczesna: nie napiszesz, że zwłoki rycerza wyglądały jakby wpadł pod pociąg😉
– Obudź się!... Obudź się!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania