"Morfus z Merksem po odzyskaniu oddechu i ochłonięciu po niespodziewanym spotkaniu z żywym tworem" - żywym tworem nie brzmi za dobrze. Może dodaj żywym tworem czegoś?
"– Stój – pisnął starzec i szarpnął chłopaka za ramię" - syknął bym dał. Wyobraź sobie piszczącego dziadka:)
"– Nie… rozumiem. " - Ja też nie:( Czyli te potworki z portalu zmieniły ludzi w zwierzęta, a wyrocznia zmieniał je w potwory, tak?
"Nie zmienisz się w zwierzę, ale możesz do końca swoich dni pozostać w stanie uśpienia." - chyba wolałbym w zwierzę niż w roślinę:)
"zwabione głośnym psikaniem obleśne, szare, bezpióre ptaszyska" - czyli takie ze skórzastymi skrzydłami, tak?
"Takie podskubywanie – bardziej dla zabawy, niż z głodu – było męczarnią dla unerwionego ciała," - no nie wiem czy to dla zabawy... Ja to bardziej widzę jako technikę wymęczenia ofiary
"Na twarzy chłopaka zagościła troska. – Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie, bo walczą o atencję." - to oddzielnie wygląda jak lingwistyczny artefakt:)
"Turksy nie zamierzały spocząć na laurach," - spocząć na laurach można po zwycięstwie, a ptaszki według mnie nie wygrały posiłku.
Ja wolałabym spać, niż oganiać się od pcheł. :). Ptaszyska były łyse, więc dobrze skojarzyłeś. Wiesz, ptaszki nie wyglądały na zabiedzone, więc ich priorytetowym zadaniem była zabawa z ofiarą - męczenie, jak słusznie zauważyłeś - aż nie wyzionie ducha. Bestialskie potworki, ale taki miały zapisane w móżdżku.
"Na twarzy chłopaka zagościła troska. – Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie, bo walczą o atencję." - to oddzielnie wygląda jak lingwistyczny artefakt:) - tutaj nie czaję, o co chodzi. :)
Joan Tiger Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie - nie mogą być blisko siebie czy oddzielnie? Chyba że chodziło ci że mogą być albo całością, jednym artefaktem, albo muszą być oddzielnie.
MKP, nie mogą być blisko siebie rozłączone, czyli nie spojone w trójkąt, bo rozdzielone walczą ze swoją energią i nie uaktywniają swoich mocy. :) Masło-maślane.
"Merks zauważył, że od dłuższego czasu, nie było ich w okolicy i nawet śpiew ptaków umilkł." - zwarzywszy na fakt jak cudowne zwierzęta tam mają, ja bym za nimi nie tęsknił:)
"niejaki” Orzeszek” - słodziak na pewno
"Jego głowa była dużo za mała w porównaniu do reszty ciała o posturze hieny z bardzo długim ogonem, który właśnie wyłonił się za resztą ciała" - dwa razy ciała może "który wyłonił się za resztą paskudnego kolosa"
"– Czego się spodziewałeś – odpowiedział Morfus, marszcząc nos. – Dla nich jesteśmy olbrzymami. Kopali tunele pod siebie, nie pod gości.
– Kiedy to się skończy, idziemy już wieczność." dałbym wiersz przerwy pomiędzy tymi akapitami, bo chyba trochę minęła odkąd weszli. Możesz też jakoś płynnie to zapowiedzieć "Po długim marszu" lub coś w tym stylu
"W wiosce brakuje pożywienia, więc Hestiony są nam niezbędne do przetrwania" - zjedzą Hestiony... W sumie to coś na kształt dziwnego ptaka: z musztardą jakoś pójdzie:)
"Ty wiesz swoje, ja swoje i pomimo tego, nie będę spał w pobliżu tej dziury. – Merks uśmiechnął się szeroko i ruszył w kierunku pobliskiego drzewa z kocem, który wyjął wcześniej z torby starca." - ja tam go rozumiem
Dzięki za podpowiedzi. Nie wiem, skąd ci się wzięło, że Hestiony, to ptaki. Nie ma w nich grama z ptaka. Co do zjedzenia ich z musztardą, to jak ktoś lubi radioaktywne mięso, niewiadomego pochodzenia i o nieznanym składzie, to ma człek krzepę.:))
Nie. "Merks wybudził się z otępienia, po czym doznał szoku na widok wychudzonych, czerwonych dłoni z ogromnymi, czarnymi pazurami wyłaniającymi się z otworu w ścianie."
"Było już widać nie tylko je, ale również wychudzone ramiona odziane w czerwone, obszerne rękawy."
Komentarze (16)
"Morfus z Merksem po odzyskaniu oddechu i ochłonięciu po niespodziewanym spotkaniu z żywym tworem" - żywym tworem nie brzmi za dobrze. Może dodaj żywym tworem czegoś?
"– Stój – pisnął starzec i szarpnął chłopaka za ramię" - syknął bym dał. Wyobraź sobie piszczącego dziadka:)
"– Nie… rozumiem. " - Ja też nie:( Czyli te potworki z portalu zmieniły ludzi w zwierzęta, a wyrocznia zmieniał je w potwory, tak?
Dokładnie tak. :)
"Nie zmienisz się w zwierzę, ale możesz do końca swoich dni pozostać w stanie uśpienia." - chyba wolałbym w zwierzę niż w roślinę:)
"zwabione głośnym psikaniem obleśne, szare, bezpióre ptaszyska" - czyli takie ze skórzastymi skrzydłami, tak?
"Takie podskubywanie – bardziej dla zabawy, niż z głodu – było męczarnią dla unerwionego ciała," - no nie wiem czy to dla zabawy... Ja to bardziej widzę jako technikę wymęczenia ofiary
"Na twarzy chłopaka zagościła troska. – Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie, bo walczą o atencję." - to oddzielnie wygląda jak lingwistyczny artefakt:)
"Turksy nie zamierzały spocząć na laurach," - spocząć na laurach można po zwycięstwie, a ptaszki według mnie nie wygrały posiłku.
"Po kilkuminutowym" - zaznaczam gdzie skończyłem
Ja wolałabym spać, niż oganiać się od pcheł. :). Ptaszyska były łyse, więc dobrze skojarzyłeś. Wiesz, ptaszki nie wyglądały na zabiedzone, więc ich priorytetowym zadaniem była zabawa z ofiarą - męczenie, jak słusznie zauważyłeś - aż nie wyzionie ducha. Bestialskie potworki, ale taki miały zapisane w móżdżku.
"Na twarzy chłopaka zagościła troska. – Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie, bo walczą o atencję." - to oddzielnie wygląda jak lingwistyczny artefakt:) - tutaj nie czaję, o co chodzi. :)
Joan Tiger Te dwie rzeczy nie mogą być blisko siebie oddzielnie - nie mogą być blisko siebie czy oddzielnie? Chyba że chodziło ci że mogą być albo całością, jednym artefaktem, albo muszą być oddzielnie.
MKP, nie mogą być blisko siebie rozłączone, czyli nie spojone w trójkąt, bo rozdzielone walczą ze swoją energią i nie uaktywniają swoich mocy. :) Masło-maślane.
Joan Tiger ok, to jest dobrze
"Merks zauważył, że od dłuższego czasu, nie było ich w okolicy i nawet śpiew ptaków umilkł." - zwarzywszy na fakt jak cudowne zwierzęta tam mają, ja bym za nimi nie tęsknił:)
"niejaki” Orzeszek” - słodziak na pewno
"Jego głowa była dużo za mała w porównaniu do reszty ciała o posturze hieny z bardzo długim ogonem, który właśnie wyłonił się za resztą ciała" - dwa razy ciała może "który wyłonił się za resztą paskudnego kolosa"
"– Czego się spodziewałeś – odpowiedział Morfus, marszcząc nos. – Dla nich jesteśmy olbrzymami. Kopali tunele pod siebie, nie pod gości.
– Kiedy to się skończy, idziemy już wieczność." dałbym wiersz przerwy pomiędzy tymi akapitami, bo chyba trochę minęła odkąd weszli. Możesz też jakoś płynnie to zapowiedzieć "Po długim marszu" lub coś w tym stylu
"W wiosce brakuje pożywienia, więc Hestiony są nam niezbędne do przetrwania" - zjedzą Hestiony... W sumie to coś na kształt dziwnego ptaka: z musztardą jakoś pójdzie:)
"Ty wiesz swoje, ja swoje i pomimo tego, nie będę spał w pobliżu tej dziury. – Merks uśmiechnął się szeroko i ruszył w kierunku pobliskiego drzewa z kocem, który wyjął wcześniej z torby starca." - ja tam go rozumiem
Dzięki za podpowiedzi. Nie wiem, skąd ci się wzięło, że Hestiony, to ptaki. Nie ma w nich grama z ptaka. Co do zjedzenia ich z musztardą, to jak ktoś lubi radioaktywne mięso, niewiadomego pochodzenia i o nieznanym składzie, to ma człek krzepę.:))
Joan Tiger A wtedy jak przechodzili przez portal, to nie miały dziobów??
Jakoś mi się skojarzyło - ale może za dużo rzeczy naraz czytam i mi się kolokwialnie mówiąc pierdoli🤣
Nie. "Merks wybudził się z otępienia, po czym doznał szoku na widok wychudzonych, czerwonych dłoni z ogromnymi, czarnymi pazurami wyłaniającymi się z otworu w ścianie."
"Było już widać nie tylko je, ale również wychudzone ramiona odziane w czerwone, obszerne rękawy."
Joan Tiger Dobra, czyli mi się już mieszają postacue
Jak na tak dużą ilość czytania i w między czasie skupianie się na swojej twórczości, to z pamięcią nie jest źle.
Joan Tiger Pstryknij mnie w nos jakbym paplał głupoty😉
MKP, okej. Stworzę specjalną nakładkę, która połączy się z twoim systemem, przeniknie przez ekran i pacnie po nosie. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania