meta

Ludwik posiadał tylko łeb

jak sagan z buzującą zupą na gwoździu

pomieszkując po ostatniej odsiadce

u wdowy także na warunkowym szczęściu

miał plan zwinięcia z rusztowania desek

i przenośnej jarzeniówki z kablem

dla ich kurczaków z wylęgarni

 

kiedy straciłem go z oczu

zdarzało się że czasem

wykluwał się uśmiech

pod jakąś lampą

która mogła być nasza

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Morus 3 tygodnie temu
    Wnioskuję, że Ludwik nie żyje. Jeśli to mylny wniosek, proszę mnie nie bić. Podciągnąłem wierszowi nieco średnią, bo miał dwie jedynki. Pozdrowienia.
  • Grain 3 tygodnie temu
    Dzięki,
    gwiazdki mnie nie interesują.
  • Nuria 3 tygodnie temu
    O, coś fajnego, takiego bliskiemu życiu się wykluło.
    Tylko te deski z rusztowania to pewnie Ludwikowi na trumnę.
    Świetny wiersz...na 5.
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Ooooo ciekawie. Jeszcze wrócę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania