Metamorfoza Kate (fragment)
24 czerwca 2019 roku
- Dzień dobry, panno Jones. Jak się pani czuje?
W ostatnich dniach Kate dość często słyszała to pytanie i za każdym razem miała ochotę parsknąć gorzkim śmiechem. Bo niby jak miałaby się czuć po tym, co ją spotkało?
„Och, wprost cudownie, panie doktorze! Zostanie mi piękna blizna. Zawsze o takiej marzyłam! Aaa, pyta pan o mój stan fizyczny? Dziękuję, nie narzekam, choć rozsadza mi pół twarzy, kiedy nie jestem na środkach przeciwbólowych. Ale to drobiazg. Wie pan, jak to mówią. Skoro boli, to znaczy, że człowiek żyje. Czy jakoś tak”.
Ostatnio naszła ją refleksja, że gdyby zaczęła mówić otwarcie, co naprawdę myśli i czuje, ludzie unikaliby jej niczym ognia, a na drzwiach przed jej salą wywiesiliby tabliczkę z napisem: „UWAGA, GROŹNY PIES!”.
Czy raczej su...
- Cóż, przynajmniej znów mogę poruszać się samodzielnie, bez pomocy pielęgniarki – odparła wymijająco.
- Mhm, czyli powoli odzyskuje pani siły – skinął głową doktor Moore. – To dobry znak. A policzek?
„No tak, stały punkt programu”.
- Wciąż boli, kiedy nie jestem na prochach – wyznała niemal z wyrzutem.
- Proszę się nie martwić. Z każdym kolejnym dniem będzie coraz lepiej. Niedługo zaczniemy zmniejszać pani dawki środków przeciwbólowych. Będziemy na bieżąco monitorować temat.
Zapadła cisza, choć po minie lekarza Kate wywnioskowała, że rozmowa jeszcze nie dobiegła końca.
- A jak pani samopoczucie? – spytał mniej rzeczowym tonem.
- To znaczy?
Doktor Moore usiadł na krześle obok łóżka, opierając dłonie na kolanach.
- Wie pani… to, co panią spotkało, musi być dla pani traumatycznym przeżyciem. Dlatego pomyślałem, że może powinna pani z kimś o tym porozmawiać?
- Niby z kim? – zmarszczyła brwi Kate.
- Z psychologiem.
No tak, prędzej czy później mogła spodziewać się tego typu sugestii. Podświadomość podpowiadała jej, że to wcale nie taki zły pomysł, lecz w tym samym momencie do głosu dochodziła alarmująca, czerwona lampka. Matka od lat wpajała jej, że rozmowa z kimś obcym o swoich lękach to przejaw słabości i nieporadności życiowej. Zasiała w niej ziarno, z którego wyrosło całkiem pokaźne drzewo i nie dało się go tak po prostu wyciąć. Poza tym dziewczyna wciąż miała w pamięci niedawną rozmowę ze śledczymi, po której czuła się psychicznie wyczerpana. Nie chciała, by ktoś ponownie grzebał w jej niezbyt przyjemnych wspomnieniach.
- Dziękuję, obejdzie się – odparła, odwracając wzrok od lekarza.
- Hmm, cóż… nie musi pani podejmować decyzji teraz – zasygnalizował delikatnie. – Jeśli zmieni pani zdanie, zawsze może pani zwrócić się do odpowiedniej placówki. Proszę mi wierzyć, że w pani sytuacji wsparcie terapeutów i psychologów naprawdę pomaga.
Doktor Moore przez chwilę mierzył Kate uważnym wzrokiem, lecz nie doczekał się żadnej odpowiedzi.
- No dobrze, panno Jones. Może później wrócimy do tego tematu. Natomiast… jest jeszcze jedna rzecz.
- Jaka?
Lekarz westchnął przeciągle i pokręcił głową z niedowierzaniem. Kate zaczęła szykować się mentalnie na kolejny cios.
- Nie chciałem pani tym niepokoić, ale… w poczekalni przy recepcji rozsiadło się kilku dziennikarzy. Chcą z panią porozmawiać. Mam ich odesłać?
Kate oczyma wyobraźni ujrzała stado hien rzucających się na ranną zwierzynę. Tego tylko brakowało, żeby żurnaliści zrobili sobie z niej pożywkę. A może nawet łakomy kąsek.
- Tak, byłabym wdzięczna – odparła bez chwili namysłu.
Lekarz skinął głową ze zrozumieniem. Podniósł się z krzesła i ruszył powoli w kierunku wyjścia.
(...)
Laura Anna Tomczyk
PS. W najbliższych tygodniach "Życie Kate", której początkowe fragmenty publikowałam na Opowi, doczeka się wersji książkowej. To będzie moja druga wydana książka po "Wywiadzie z Werterem". Prace z wydawnictwem ruszają na dniach.
"Pani tekst jest taki po ludzku prawdziwy, kobiecy. Przepełniony trudnymi doświadczeniami, zmaganiami z codziennością. Ta lektura porusza... i bardzo skłania do refleksji. Z chęcią pomożemy w opracowaniu oraz wydaniu." - opinia WFW.
Książka trafi do sprzedaży ogólnopolskiej. Coś dla fanów Kristin Hannah, z domieszką ciętego, absurdalnego humoru w stylu Mony Awad. Natomiast "Metamorfoza Kate" stanowi kontynuację tej historii i cały czas posuwa się do przodu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania