meta(morfozy)
Weronika z͏͏n͏͏ów siedzi skulona - w zakamarkach starej kamienicy wśród cieni witraży rozrywa sieci
toczy walkę na tatuaże
wyjmuje agarafki później biegnie na dworzec choć
rany na stopach krwawią
a tam demony z wanilią w dłoniach jak każdego wieczoru
jej podobieństwo pozostanie utrwalone w oknach zardzewiałego pociągu
wystukującego tak-tak tak-tak marione-tka marione-tka
Komentarze (7)
Stuk stuk. Stuk stuk. Moja- ręka moja ręka...
Stuka.
Fajneeee
Zingaro - taka poezja to nie na ten portal...
tu mało kto rozumie takie wiersze a jeszcze mniej takie pisze
ode mnie 5
Misiu a to czemu, zawsze znajdzie się osoba która zrozumie:) pozdrawiam Cię serdecznie
Wiersz czytałem wcześniej i dałem piątkę. Rewelacja. I da się bez podłych kontekstów? Da się. Brawa dla autorki.
Bardz mnie cieszy aż tak przychylny komentarz. Pozdrawiam świątecznie
Bardzo- tel jak zwykle :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania