Mężczyzna w deszczu
Jestem cichy jak ściana –
pęknięta, ale wciąż stojąca.
Patrzę w deszcz, jakby to była rozmowa,
na którą czekałem całe życie.
Woda uderza o dach
jak kroki matki, której nigdy nie zrozumiałem.
Jej ręce były chłodne,
zawsze pachniały mydłem i milczeniem.
Mój ojciec nie zostawiał śladów,
tylko niedopalone papierosy
i listy, których nie odważyłem się otworzyć.
Jestem cichy jak ściana,
ale moje myśli wrzeszczą.
Deszcz nie słucha.
Tylko spływa po mojej skórze
jak obietnica, której nigdy nie spełniłem.
Komentarze (4)
wrzeszczą - może krzyczą, bo wrzask to trochę taki szalony, nieobliczalny.
Końcówka... o jedno 'moje' lub 'mojej' za blisko siebie, można zrezygnować z 'mojej'
A wiersz przemawia do mnie... lubię takie, nazywam je 'wierszami z duszą' 6
Theo/J.Z.P.T.🙂
Takiego, to ja Cię jeszcze mie czytałam...
Super!
Pozdrawiam serdecznie. -:3)))~~~
*nie
pomysł. warto nad tym posiedzieć.
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania