Miałem sna

Raport wstępny

Ludzie zaczęli spać maksymalnie po piętnaście minut na dobę około dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku. Schorzenie określane jako SD (Sleep Disease) pojawiło się w Europie wpierw wśród pacjentów szpitali zakaźnych. Organizmy chorych walczyły z wyniszczającym wirusem COVID–21, a kolejny problem traktowano początkowo jako objaw infekcji. Z czasem problem dotyczył całego personelu i coraz większej części populacji. Większość skarżących się na ten problem była płci żeńskiej, co nie sprzyjało przebiegowi ciąży… W… t…. ….w… (plik uszkodzony)

 

Skraj Drogi Mlecznej

Chiński orbiter „Tiangong IV” został wystrzelony w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym ósmym. Mały próbnik z ogromnym reaktorem miał za zadanie przemierzać bezkresne obszary kosmosu i przesyłać na Ziemię informacje o otoczeniu. Obiekt znany jako Onomatopya został po raz pierwszy zauważony w dwa tysiące trzysta piętnastym, jednakże z uwagi na powolny ruch nie wywołał on żadnego alarmu w małym elektronicznym móżdżku i informacja o nim nie została przekazana dalej.

 

Orbita Plutona

– Kapitanie, koniec hamowania za trzy, dwa, jeden. Już. – Nawigator rozpoczął długie i mozolne sprawdzanie współrzędnych. – Jesteśmy na orbicie ostatniej planety w układzie.

– Czy widać Gaję?

– Nie.

– Raport o stanie okrętu.

– Wszystkie sekcje sprawne.

– Skanowanie?

– Rozpoczęte.

– Czytałeś wczoraj kroniki?

– Tak.

– Jak myślisz, co tam zastaniemy?

– Nie wiem. Baza danych jest niekompletna.

– A mógłbyś być mniej formalny?

– Wydaje się, że nasi przodkowie mieli jakąś epidemię i wysyłali swoich przedstawicieli jak najdalej od planety.

– Najgorsze, że nie ma żadnych obrazków z tamtego czasu. Pamiętasz w ogóle coś?

– Widziałem nad sobą szybę okropnej maszyny. I wszystko mnie bolało.

– Szczęściarz. Ja nawet tego nie pamiętam. Wierzysz w to, że ciągle tkwimy w kapsułach?

– Naprawdę nie wiem.

– No dobrze, co pokazują skanery dalekiego zasięgu?

– Gaja nadal tam jest.

– Czyli jesteśmy w domu.

– Tak.

 

Orbita Księżyca

– Przed nami Ziemia. Spore promieniowanie elektromagnetyczne.

– Sygnały z dowództwa?

– Nie. W ogóle mało obiektów.

– Cofnęli się w rozwoju?

– Możliwe. Dużo małych metalicznych obiektów. Jeden z nich zaczął przyspieszać.

– Analiza?

– Paliwo chemiczne, do tego uran i pluton.

– Czas do przechwycenia?

– Trzy minuty.

– Przygotować działo główne?

– Tak.

 

Orbita Ziemi

– Na powierzchni dużo martwych obiektów. Są nieruchome.

– Myślisz, że to ludzie?

– Nie mam pojęcia. Ale jedno nie daje mi spokoju. Że to wszystko takie duże.

– No dobrze, co w nas trafiło?

– Mam taką małą teorię. Te bryły na powierzchni miały napęd chemiczny. Dopóki się poruszały, ludzie mogli żyć. To co w nas trafiło było mniej więcej tej samej wielkości. Według mnie to jakieś szczątki wirusa, który ich zdziesiątkował.

– Infekcja?

– Tak. Mamy namiar na duże obiekty na powierzchni, i tych małych jest bardzo dużo. Tam pewnie się namnażały, i potem atakowały kolejnych ludzi.

– Ale ludzi powinno być na Ziemi miliony.

– Może nasze bazy były niedokładne. I były ich tylko tysiące.

– Może.

– Kapitanie, czujniki meldują o ruchu na powierzchni statku od strony Słońca.

– Wirus?

– Chyba tak.

– Jak to możliwe?

– Musieli zbliżać się z niewielką prędkością.

– Obrona?

– Za późno.

– Widać coś na kamerach?

– Niestety nie.

– Ruch wirowy. Wprowadź nas w ruch wirowy i skieruj z powrotem w stronę zewnętrznych planet.

– Chcesz ich wychłodzić?

– Tak.

 

Raport końcowy

W Układzie Słonecznym pojawiła się ogromna asteroida.

Z terytorium Związku Radzieckiego wystrzelono rakietę z ładunkiem jądrowym, która została unicestwiona w niewyjaśniony sposób.

Podjęto kolejną próbę. Tym razem na powierzchnię wysłano grupę kilku ludzi po trajektorii lotu swobodnego. Wyprawa się udała, i Orzeł wylądował na asteroidzie. Znaleziono tam jaskinię, a w niej kilkanaście kamiennych mechanizmów, które poruszały się dzięki bliżej nieokreślonej sile.

Nieznane pozostaje też to, kto je stworzył, i dlaczego próbowały się bronić. Ostatnia hipoteza mówi, że to komputery o dużej mocy, w środku których trwa symulacja sztucznych inteligencji. Według tej teorii programy widzą całe otoczenie, ale bez siebie nawzajem. Na razie trwa ich analiza, i próba odkrycia, dlaczego wydają się uznawać miasta za istoty żywe, a samochody i autobusy za odpowiedniki małych komórek ludzkiego układu immunologicznego.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania