Miasteczko Twin Peaks
W ten wieczór miały się ku sobie tylko lipa i kasztan
zakleszczone nad pawilonem kiosku
i szpagatową kawalerką w misterium darcia łacha
po jesiennym ćmaku.
Odstający Janek niespodziewanie zdetonował ciszę:
w tym roku chyba nie było chrabąszczy.
W śmiechu dogaszał się sezon pierwszych podpałek
w piekle świetlików.
Komentarze (4)
*Twin Peaks
Jest nacisk, ekspozycja rzeczy zwyczajnych (lipa, kasztan, chrabąszcze). Taki zabieg lynchowski, sprytny. Że zwraca się uwagę na nie. Jest duszno. Niepokojący. Sam Janek jest jakby... Wybiciem tu.
A chrabąszcze wydały mi się podejrzane bo "sowy nie są tym, czym się wydają”
dzięki, tak powiedział o chrabąszczach
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania