Miasto bez jutra
Miasto zatonęło w szarości,
Cisza wisi jak ciężki kurz.
Światło latarni drży na chodniku,
Chłód zimy wżera się w skórę.
Czemu wiatr nie niesie odpowiedzi,
Tylko rozrzuca puste słowa?
Czemu noc nie śpi jak ja,
Tylko szepcze, że nie ma jutra?
Tylko deszcz uderza w szyby,
Jakby chciał coś powiedzieć.
A ja gnam przez miasta dni,
Tuląc swoje stare sny.
Komentarze (2)
Nawet zobaczyłam jak gnasz przez te miasta dni... ulice zapchane, korki, zdenerwowani wręcz wściekli ludzie czekają, kiedy wreszcie przegonisz te dni przez te ulice... o! i chodniki zapchane... to może źle się skończyć
Piękny wiersz! Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania