Miasto na wschodnich rubieżach.
Moje miasto na wschodnich rubieżach
Jest taka bieda że aż w oczy uderza
Tu każdy z brutalna rzeczywistoscia się zderza
Na wschodnich rubieżach
Ludziska chodzą jakieś zamroczone
Odzywają się do siebie wrogim tonem
Czy to już wszystko skończone?
Pracują za niższą krajową
Daje słowo
Nie jest kolorowo
Opłaty wszystko zżerają
Nie którzy na chleb nie mają
W takim ubóstwie trwają
Nie którzy zmuszeni do zbierania złomu
Po kryjomu
Żeby był chociaż chleb w domu
O puszki kaucjowe się biją
Z tego żyją
Przez to więcej piją
Rentę ciężko jest dostać
Chorym wymogom trzeba sprostać
Żeby w godności pozostać
Nie interesuje to włodarzy miasta
Sprawa jasna
Dobrobyt miasta wzrasta
Królują układy ręką rękę myje
I to wszystko działa i nikt się z tym nie kryje
Tak się na wschodnich rubieżach żyje
Urząd pracy unijne pieniądze mieli
Między sobą dzieli
Żeby o tym ludzie nie wiedzieli
Na wschodnich rubieżach
Gdzie kultura z chamstwem się zderza
I rytm życiowy na rubieżach
odmierza.
Komentarze (1)
Podoba mi się że obrazowo przedstawiłeś ważny problem społeczny. I do tego piękne rymy. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania