Miasto (refleksja)

Kto wie, czym ono tak naprawdę jest? Kiedyś postanowiłem przejść wszystkimi jego ulicami i zakamarkami, dotknąć każdego domu, zapamiętać każdą twarz… Chciałem zamienić chociaż kilka słów ze wszystkimi jego mieszkańcami

Mijały kolejne lata, a ja zauważałem, że nie znam ani jednego mieszkańca, przeszedłem tyloma ulicami, a zakamarki i podwórka były niedostępne, strzeżone przez grube mury i stalowe bramy...

Miasto z moich wspomnień…

Ponad dachami domów czarne niebo, a w jego wnętrzu, jak kości na cmentarzysku, bieleją nieskazitelne obłoki…

Białe obłoki nocne płyną sobie tylko znanymi drogami, ale ludzie nie podążają za nimi wzrokiem, lecz w milczeniu wycofują się do swoich domów...

Tam jest trochę ciepła, łagodnego światła

tysiące okien, drzwi, plątanina balkonów...

To chyba nasze domy?

Nasze domy... kryjówki bezpieczne, w ich wnętrzach odpychamy jak najdalej od siebie grozę świata...

Mroczne okna, masywne drzwi, szkielety balkonów... tak wyglądają śmiertelne pułapki naszej samotności

W tych wnętrzach umieramy

cmentarze wpatrzone w cmentarze

Dalej nie ma już nic----------------

------------------------------------------------------------------------------------------

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Moews

    Prosty szkic, zaledwie kilka zdań o grozie istnienia, ale też o mieście, które tak często jawi się jako pułapka bez wyjścia; ciemne szczeliny... oczodoły naszych mieszkań= okna, kości na czarnym cmentarzysku nieba= białe chmury, które dokądś uciekają... I ta cisza w mieście pozornie gwarnym... Nie, to tylko upiorny łoskot maszyn miażdżących betonowy kokon, wylewających tony asfaltu... Słowa jak wykorzystane bilety tramwajowe leżą na chodnikach... Milczenie...

  • siena

    Domy nieco surrealistyczne. Są takie utwory które milczą, choć utkane są z dźwięków. Domy też dźwiękowe a jednak środek niemy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania