miasto z filcu

w ciągłym deszczu zamarzam

 

oddech

bardziej głęboki niż ciepły

w nadziei że rozgrzeje

wciągam powietrze

 

ten maj

zamiast bzem

pachnie brudnymi kałużami

 

układają się jak kwiaty

 

mokre psy zanurzają w nich

swoje leniwe ogony

machają odmierzając ziewające

minuty

 

szklane miasto

nie przyjmie już więcej łez

nasiąknęło jak gąbka

 

między kroplami przemyka

sfilcowany od wiatru

człowiek

Średnia ocena: 3.1  Głosów: 15

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • ireneo 2 miesiące temu

    Fajny manifest o wodę i miotłę dla zdrowia i odpoczynku w gąszczach paskudnych ulic i uliczek .

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Witaj Ireneo😉pogoda mnie przytłacza po prostu … tęsknię za słońcem ☺️

  • Starszy Woźny 2 miesiące temu

    Mokry filc kurczy się i deformuje.
    Człowiek też od...
    5.
    NO!

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    No takie właśnie miasto filcowe, pokurczone, przyczajone😉

  • Jimmy 2 miesiące temu

    😘👍

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania