wyższy poziom duchowego obżarstwa
– Królowo, kiedy się na łóżku kiwasz – robisz wrażenie.
– Co się z tobą dzieje?
– Jestem twoim cieniem. Ule-pię ci ule, maścipule z waginy z wilgotnym nadzieniem.
– Dziękuję, nie zjem, jestem na diecie.
– Piętnaście minut zbierałem jagody i podniosłem zdeptany chleb. Wpuść mnie chociaż za recykling!
– Królowa na powitanie wymaga confetti z bawełny piór, cóż sobie myślałeś?! Że oddam się za garść figli-migli?
– ...i szampan sprowadzany z Chin. Za wszystko zapłacisz jedyną walutą, jaka ma wartość – miłością.
– Margaryna dziękczynna na twoje piersi i kaszmir, skoro tak myślisz.
– Pragnę wolne wieczorne chwile spędzać z tobą przed piekarnikiem, wpatrując się w pieczone kurze udka. Kolory przypraw skwierczą i przypalają się wraz z osmażaną skórką, na której kiedyś były pióra.
– Być może potrafisz namalować im uśmiech lekki powietrzem na niebiesko, jak choroba. Mam pędzel.
Komentarze (6)
Piękny wiersz
Rymowanka raczej, ale forma pasuje do treści. Niemniej, dziękuję.
rzewne i mdłe. Tak sobie niestety
Kwestia poczucia humoru. Niemniej dziękuję za słowo.
Z iluzji, złudzeń i rozczarowań składa się miłowanie, podbite mocno tęsknotą. Ale z tym płaceniem duszą diabłu to mi przyszedł pomysł na wiersza, w ogóle wiersz mnie zainspirował, chyba na dwa wiesze. Nocą zamieszczę, choć teraz nabazgrałem, niemniej na opakowaniu leku, potem przepiszę.
Rymowanka zyzoli inspiracją na dwa wiersze? Zacnie. Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania