Michał Strogow
Staremu Czukczy w życiu zgadzały się tylko renifery.
Przekazał stada oby swoim synom i ruszył na Moskwę.
Putina zajętego faszystowską Ukrainą nie obchodzi jego
protest pod hasłem: Precz z Caratem.
Ma pretensję, że do sprzedanej Alaski za kilka baksów więcej
od Clinta Eastwooda samodzierżawca nie dorzucił Kuryli.
Stamtąd sprowadził sobie żonę. Nieślubna córka
drugiego Piłsudskiego, czyta w oryginale Kobietę i Życie.
W połowie Japonka kosztowała sto skór i płozę do sań.
Kiedy wraca z Placu Czerwonego i przypomni sobie,
że ją jedną brał dziewicą, wali babę rakietą śnieżną
za zrzędzenie, nieprane ruskie onuce, firmowe z Milanówka.
I po co to było, to ocieplenie
Komentarze (3)
stary zapchlony dziadu.
NO!
Przekazał stada swoim synom, ruszył na Moskwę
krzyczeć coś o carach, a Putin, zajęty Ukrainą,
odwrócił się ziewając, zaparzył sobie herbatę.
Czukcza ma żal, że do Alaski, sprzedanej za baksów garstkę,
samodzierżawca nie dorzucił Kuryli.
Zamiast tego, sprowadził sobie żonę
podobno córka Piłsudskiego, choć w połowie Japonka.
Sto skór i okucie na płozy —promocja, mówili.
Ale odkąd ją przywiózł, to życie zmienia kierunek:
gdy wraca z Placu Czerwonego, wciąż myśli z żalem,
jak to wziął ją jedną dziewicą,
a ta przez Alaskę puściła się z marynarzem,
bo marzyły jej się jankeskie onuce.
Więc wali ją rakietą śnieżną, za wszystkie te kpiny,
za utyskiwania i te nieprane gacie.
A ona mu na to: "Daruj sobie, Czukczo,
idź spać, a ja 'Kobietę i Życie' doczytam w oryginale."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania