Michałek Z Zapałek [takiego bardzo chudziutkiego chłopca spotkałem w autobusie miejskim i muszę o tym napisać; zdjęcia nie wypada zrobić, może by się obraził]
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK
On ma takie chudziutkie nóżki i rączki
Martwimy się, czy się nie złamią
On jest leciutki i bardzo mało waży
Martwimy się, czy go wiatr kiedy nie porwie
On ma mało siły i jest chudziutki
Gdzie on zarobi jakie pieniądze?
Czy jak jest taki chudziutki
To czy znajdzie miłość swojego życia?
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK nie traci nadziei
On ma marzenia i swoje pasje
On lubi malować i śpiewać
I robić z zapałek różne śmieszne cuda
On ma wielu przyjaciół i znajomych
Którzy go szanują i kochają
On ma też dziewczynę, która jest piękna
I która też jest zrobiona z zapałek
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK jest szczęśliwy i radosny
On nie przejmuje się tym, co mówią ludzie
On wie, że ważne jest to, co ma w środku
I że każda zapałka jest wyjątkowa i cudowna
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK nie boi się wyzwań
On stawia czoła wszelkim trudnościom
On wie, że życie to przygoda
I że trzeba cieszyć się każdą chwilą
On lubi podróżować i poznawać świat
I odkrywać ciągle nowe rzeczy
On ma ciekawość i otwartość
I szacunek dla dialogu innych kultur
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK nie zapomina o rodzinie
On często odwiedza swoich bliskich
On dzieli się z nimi swoimi doświadczeniami
I wspiera ich w każdej sytuacji
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK ma wielkie serduszko
On jest życzliwy i pomocny
On rozdaje wszystkim uśmiechy i dobroć
I sprawia, że świat jest lepszy
MICHAŁEK Z ZAPAŁEK to prawdziwy bohater
On pokazuje nam, że wszystko jest możliwe
On inspiruje nas do realizacji naszych marzeń
I do bycia sobą w każdym momencie kruchego życia
Komentarze (8)
Jadąc autobusem, widziałem człowieka, który wpatrywał się we mnie, rozważał, czy zrobić foto. "Może by się obraził" — może? Autobus to nie zoo a ludzie wyglądający inaczej od ciebie to nie małpami, którym można robić zdjęcia. To tak jakbyś napisał, że nie nasrałeś w autobusie, bo może mogłoby się to nie spodobać innym pasażerom.
Dokładnie. Jechałem raz autobusem nocnym i bardzo chciało mi się kupę. Już miałem awaryjnie wysiadać, kiedy napór zelżał. Uspokoiło się, pomyślałem, dojadę do domu. Ale to był podstęp, bo kiedy tylko autobus ruszył, ofensywa ruszyła ze zdwojoną mocą. Zawarłem wówczas układ z Bogiem, który obowiązuje do dzisiaj - dojeżdżam w jednym kawałku do następnego przystanku, to wierzę w Boga i w ogóle. Poczułem jakieś zaufanie, spokój, gdy oddałem się w Jego ręce, otarłem z potu czoło i okazało się, że się jednak zesrałem. Jakiś żołnierz podszedł i mnie dżgnął, inny napoił octem, zdjęcia robili. Chamstwo.
KawaMelisaPapierosy Następnym razem zawrzyj z rozumem — z życzliwości radzę. Bez odbioru.
o nim pseud a sam się Pan życzliwie zawrzyj.
KawaMelisaPapierosy, ha ha, nie wiem, po co przyszedłem do textu, o którym wiedziałem, że będzie straszny, ale Twój piękny koment mi to wynagrodził.
Pozdrawiam ?
Pobóg Welebor :) Pozdrawiam.
Podoba mi się to, co napisałeś o tym człowieku, a szczególnie spodobało mi się to, co napisałeś o jego dziewczynie i w ogóle, że ją ma.
Dajesz do myślenia, ile można opowiedzieć o kimś czegoś bardzo pozytywnego, wzbraniając się przed wyrządzeniem komuś krzywdy przez zrobienie zdjęcia, czego jest w internecie do obrzydzenia aż nieraz się zastanawiam, czy wychodzić w ogóle z domu ;-)
:-)
Gdzie zarobi pieniądze, ale podróżuje... Łatwo dopowiedzieć sobie resztę...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania