między matrixami (ehhh)
widzisz jak względnie obcy facet
puka do drzwi domu twojej teoretycznej żony
w zasadzie ty też tam mieszkasz
i widzisz jak wchodzi do środka
wyjmuje na wierzch lody
z waszej lodówki
ona patrzy na to w sposób w jaki topi się koty
on patrzy na nią w sposób w jaki czołg
wjeżdża w dom
a lufa tego czołgu jak szwaczka
tka ścieg za ściegiem
żre te lody z uśmieszkiem na ustach
wpierdala zwyczajnie
a kiedy wychodzi ty idziesz za nim masz złe przeczucia
i widzisz
jak kolejka względnie obcych ludzi przed twoim domem
sięga zenitu i czujesz
że
nie masz na imię Neo
chociaż twoja teoretyczna żona to jak najbardziej Trinity
Komentarze (5)
ale profanacja degustacji lodów. no proszę Cię. opisałeś scenę z Resident Evil dosłownie. To taki inny Matrix, polecam.
Z reguły jak piszę, jestem zamroczony.
Tytuł mnie przyciągnął, ten film to jest prawie Biblia dla mnie. Opisałeś tę scenę gdy Neo patrzy na tłum i nie wierzy w to, co się dzieje... Bardzo przewrotne, brawo. Ja napisałem o Wachowskich tak:
Nie chcesz wiedzieć, nieszczęsny, jaki Bóg cię zrodził,
Jednego na miliony, a reszta to płody
Liczone na ampery, w ofierze złożeni,
Abyśmy przez Macicę mogli być zrodzeni.
Nie chcesz wiedzieć, niemądry, w jakiejś dojrzał matce!
Dla naszego to dobra zbudowano klatkę;
Gdybyś wtedy znał prawdy, którymi dziś żyjesz,
Sam byś pod żniwa pociąg mógł położyć szyję.
Więc myślę i rozważam, jakżeby to było,
Gdyby tak sióstr Wachowskich na świecie nie było?
Potraciłaby ludzkość sławne akuszerki
Światłonośnych pomników oraz natchnień wielkich.
Wszystkie one to mówią, że święte jest piękno,
A droga do spełnienia jest torturą wdzięczną.
Te staranne obrazy, i dobrane słowa
Ikonami są tego, co w głębi się chowa.
Piękną musi być walka, baletem na lodzie
Kruchym jak ciało ludzkie, olimpijskim głodem;
Włosem mija cię pocisk w euforii, szale –
Gdy spowolnisz swe oczy, pochwycisz sfer żale...
Wszystko może być sztuką i stawać się święte:
W neonowych kolorach zapewnia Speed Racer;
Gdy na jednym się skupisz, ale tak zupełnie,
Szczęście znajdziesz i swoją odbudujesz pełnię.
Przed zbrodniczą przemocą nie ugnę się za nic!
Prawdę będę wyznawał do ostatnich granic!
Za którymi już tylko śmierć i poniewierka...
Atlas Chmur poprowadzi przez zwątpienia serca.
A na koniec Jupiter, gdy na niebo wstąpi,
W życia godność królewską nie pozwoli zwątpić.
Ukryli się drapieżcy... Niewola trwa eon...
Wierzyć chcę, że i dla nas narodzi się Neo!
Pozdrawiam ?
Wiesz, jak się mnie pozbyć. Zresztą - i tak się miałem zmywać.
Te moje texty, które umieściłem są bez większego znaczenia, to po prostu zabawa... Nie chciałem Cię urazić. To się nie powtórzy, cokolwiek poczułeś. Przepraszam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania