Między Nadzieją a Tęsknotą

Mam jedno małe marzenie —

unosić się, odnaleźć spełnienie,

poczuć na nowo tę chemię, tę iskrę,

która we mnie drzemie i budzi się przy tobie w mgle.

Gdy tylko widzę twą twarz zamgloną,

serce znów bije w stronę szaloną,

bo wciąż za tobą gdzieś skrycie szaleję

i nieustannie o tobie marzę — mam tę nadzieję.

Nadzieję powrotu, choć czas już miniony,

choć dla ciebie to rozdział dawno skończony,

a jednak w myślach wciąż jesteś blisko —

jak ciepłe światło, jak dawne ognisko.

Bo jesteś pierwszą myślą o świcie,

gdy dzień zaczynam i chwytam życie,

przy kawie cichej, przy zwykłym obiedzie,

wciąż twoje imię w sercu się wiedzie.

I tylko wieczór niesie obawę,

że już nie spotkam cię nigdy naprawdę,

że nie zobaczę cię obok mnie więcej —

i to rozdziera wciąż moje serce.

Bo może dla ciebie to tylko wspomnienie,

dawna historia, ciche istnienie,

lecz dla mnie wciąż to żywe pragnienie —

byś znów był moim spełnieniem.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania