Między Nadzieją a Tęsknotą
Mam jedno małe marzenie —
unosić się, odnaleźć spełnienie,
poczuć na nowo tę chemię, tę iskrę,
która we mnie drzemie i budzi się przy tobie w mgle.
Gdy tylko widzę twą twarz zamgloną,
serce znów bije w stronę szaloną,
bo wciąż za tobą gdzieś skrycie szaleję
i nieustannie o tobie marzę — mam tę nadzieję.
Nadzieję powrotu, choć czas już miniony,
choć dla ciebie to rozdział dawno skończony,
a jednak w myślach wciąż jesteś blisko —
jak ciepłe światło, jak dawne ognisko.
Bo jesteś pierwszą myślą o świcie,
gdy dzień zaczynam i chwytam życie,
przy kawie cichej, przy zwykłym obiedzie,
wciąż twoje imię w sercu się wiedzie.
I tylko wieczór niesie obawę,
że już nie spotkam cię nigdy naprawdę,
że nie zobaczę cię obok mnie więcej —
i to rozdziera wciąż moje serce.
Bo może dla ciebie to tylko wspomnienie,
dawna historia, ciche istnienie,
lecz dla mnie wciąż to żywe pragnienie —
byś znów był moim spełnieniem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania