Między oddechem a echem
Jezioro ciężko oddycha
szmaragdem głębi,
unosi troskliwie
drobinki kamieni.
Tafla wody
rozbłyskiem tnie powietrze,
rozciąga kolory
na złocistym piasku.
Kołysany konar
uwalnia korę —
omszałą,
dryfującą w mroku.
Między oddechem wody
a ruchem światła
istnieje przestrzeń,
która nie przywołuje.
Uwolnione w przestrzeni słowo
poruszyło uśpione ucho psa,
otwarło przymrużone oko kota,
zastygło w milczącym ornamencie
drewnianej szafy.
Moja samotność
przywołała echo twojej obecności.
Słowa
niosą troskę,
osiadają cicho
przy brzegu jeziora.
Głębia — konieczność.
Brzeg w świetle
milczy.
ponownie tekst rozwijany był w dialogu z AI jako narzędziem pracy nad słowem
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania