Miedzy snem a kawą latte...
tekst z NSzO
Ktoś śpi, aby ktoś mógł malować linię /bez/napięcia.
I co?
I idzie po niej jak lunatyk. W ciemno i na luzie. Przez noc.
Nie budź mnie kukułeczko, bo cię pizgnę lub pisnę lulabay bye bye.
Chcesz na siłę wejść w mój sen? Tak z butami i bezwstydnych nawiasów.
Lepiej zadzwoń i zapisz się na termin.
Długa lista.
Bo, czy wiesz ile minut się mieści od północy do czwartej rano?
Ile ołowianych sekund wydalonych przez stary niemiecki kominkowy.
Tik, tak prawda, czy fałsz? Szach, mat.
I świadek dostaje oklaski... za wbijanie ostrych wskazówek w sen.
Ktoś śpi, aby ktoś mógł malować linię /bez/napinania.
Komentarze (5)
Najbardziej siadło mi „ile minut się mieści od północy do czwartej rano?” -to jest taki prosty, nocny strzał w brzuch.
Witaj
"Nocny strzał w brzuch" - trafne określenie zniewolenia w bezsenności.
Pozdrawiam
Bardzo ciekawe, półsenne rozważania z motywem zegara, czasu, protestu...
Podoba się
Dziękuję za zatrzymanie.
Tak, zegary intrygują. Nie cofniemy czasu, ale możemy zatrzymać przez odejście.
Chyba?
Miłego dnia
Babcia widzę ma lepsze dni na twórczość, ktoś ją chyba ze starczego marazmu wyciągnął ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania