Miesiąc Gucio. Nów

do srebrnych nerwów

przenicowane listowie

 

gdy chmur burzowe policzki

nadyma złoty wiatr -

*

po sierpniowej burzy wykąpane drzewa -

strumienistym brukiem

rwie górska rzeka

*

wcale nie straszę -

lubi mieć lato głupie pomysły

bajdurząc o przemijaniu -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

bo już i samych dzionków portki przykrótkie

i nocy rozciągnięta koszula

o nostalgicznej woni chwastów

 

jak zapach pszczoły

utopionej w żywicy

*

słuchamy: trawa i ja

jej porastania - dorastania -

po rosie

 

selenitem wybarwił się firmament

nie ma księżyca -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

spadł z gwiezdnym pyłem

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Szpilka 16.08.2020

    "bo już i samych dzionków portki przykrótkie
    (...)
    nie ma księżyca
    spadł z gwiezdnym pyłem"

    Ale ładniusie ?

  • befana_di_campi 16.08.2020

    Nooo!

    Serdecznie :-)

  • Jarema 16.08.2020

    Ładne.

  • befana_di_campi 16.08.2020

    :)

  • befana_di_campi 16.08.2020

    No i troll się pofatygował :p

  • laura123 16.08.2020

    Za Szpilką, wybrała najpiękniejsze.

  • Anonim 16.08.2020

    ładne, barwne i metaforyczne.
    Podoba się!

    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania