miesiąc łąk wykoszonych
Darzy nas lipiec lata gorącem
w zapasie gorętsze jeszcze ma dni
przegania chmury sunące za słońcem
brzęczeniem rojów od poranka brzmi
*
senne obłoki niczym w lusterku szukają siebie w nieba błękicie
nim jak łabędzie po nim popłyną
do łąk aby je zrosić o świcie
*
Czasem rozbłyśnie gniewu krawędzią
i przetnie przestrzeń na pół płomieniem
chmury niesione nicią pajęczą
źdźbła traw nasycą deszczu strumieniem
*
ze zmierzchem cichnie kapryśny koncert
kropel deszczu pełny i smutnych brzmień
wietrzny dyrygent pożegna słońce
a świerszczy orkiestra pożegna dzień.
Komentarze (8)
Tak. Wiem. Zapowiedziałem, że nie będę Cię już komentował. Ale dzisiaj nie mogę dotrzymać słowa. Bo muszę zadać pytanie. Jak ktoś, kto potrafi napisać coś tak pięknego, jak powyżej, może w sposób tak nonszalancki (to oczywiście eufenizm) traktować innych w swoich komentarzach? Za "Miesiąc łąk..." 5, ale tak naprawdę, to brakuje skali. Ireneo, więcej pisz, mniej komentuj...
Czyś ty aby się eufemistycznie nie... urwał, by delegować mi granice mojej wolności?!
Masz przed sobą tekst i możesz dowolnile o nim się wypisywać, a nawet wyPISywać zostawiając opinie o autorze głębokiej szufladzie.
I nadal, i wciąż piątka za wiersz. A reszta Cię olewa. Więcej pisz, mniej komentuj... Dla naszego dobra.
Tworzysz pięknie!
Dla czyjego dobra? Ilu was jest? Coś Ci się pierdoli Grisza.
Zenza, Nie bądź niegrzeczny. To niczemu nie służy. Ireneo gubi się w komentarzach, ale tworzy pięknie.
Rytm w ostatniej strofoidzie leży i kwiczy... zapis w drugiej cudaczny... xD
'nim jak łabędzie po nim popłyną' - więcej 'nim' się nie dało wepchnąć w wers?
Grisza dopatrzył się cudowności... to tak jak w piosence... 'ja wiem, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak', u Griszy jakby za dużo tego wina... xD
Myślę sobie, że lepiej nie dawać poznać po sobie, ze nie lubię głupich kobiet, mających jedynie sadło w sobie.
POWYŻSZĄ SENTENCJĄ staram się dotrzeć do pustki aby choć bezdżwięcznie zaowocowała rozumieniem logicznej zawiłości języka. Twoja intelektualna niemoc wypowiadania się w piśmie wiązanym ma związek z brakami o jego istocie.
Do czasu ich usunięcia będziesz grafomanką.
Tobie z tym dobrze, prawda?😄.
W tekście nie ma dwóch nimów. Jest (nim jak) oraz (po nim).
Dostrzeżesz zwroty kiedy wypowiesz je z pamięci (nie patrząc w tekst). To coś jak dwa i dwadziescia dwa. Niby dwa razy dwa ale nie takie same dwa, prawda😆. Może być jeszcze sto dwadziescia dwa.
Do ew. czytających - nie dokuczajcie jej za bałwanienie, albowiem nie wie co czyni, wiedząc zapewne, że czyni. I jedynie na tym się koncentruje. Nie z lenistwa, a z i ewentualnego potencjału - na taki ją stać, teraz i😫...zawsze.
Wola nieba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania