Migotka

cichnie lato, przemienia wszystko

w opustoszałą wolność, w niej śpiew ptaków

i szum wiatru odbija się od drzew,

ścieżki prowadzą od końca do początku świata

 

lśni ostatnim tchnieniem w różnych odcieniach

zieleni, pejzaż, pejzażyk aż prosi, by odwrócić

od niego wzrok gdy z gniazd wypadają leśne duszki

 

jeden po drugim, spadają niczym komety

w sierpniową noc wyją wilki, psy szczekają

bo stary las milknie

 

a tak ładnie pachniał poranną rosą

i sosną, została wdeptana w ziemię,

albowiem wycinają las

 

echo uderza w pień, przylepia się doń

czort i pożera, nuci pieśń o leśnej

zagładzie - nasączona jest ostatnim oddechem

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • MartynaM ponad tydzień temu
    Zrezygnowalabym z pierwszej strofoidy i z "psy szczekają"
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Zingaro↔Z drzewami jak z ludźmi, bywa. Rosną, żyją, wiele lat, a wystarczy gardło pnia poderznąć, zębatym mordercą i wylatuje żółta krew i drzewo bliżej ziemi, na całej długości↔Pozdrawiam 🙂
  • Bożena Joanna ponad tydzień temu
    Przypomniało mi się zalesione wzgórze, wędrowaliśmy ścieżkami, gdzie rosły podgrzybki, Rok później wykarczowano ten teren, pozostał żal i tęsknota za grzybami.
    Pozdrowienia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania