Mikro Kot Mos

Nasz przedział sypialny ma dwa miejsca leżące. Na jednym ja, na drugim kot. Oddychamy w tym samym rytmie. Pomiędzy nami atlas gwiaździstego nieba, nikomu niepotrzebny w dalszej podróży. Na pokładzie panuje cisza. Niech to cię nie zmyli, wystarczy się wsłuchać. Pokładowy zegar przerywa bieg. Wylicza puls serca.

Nikt nie wie, w jakim miejscu się znajdujemy. Już dawno pomyliliśmy kurs i zamiast uparcie wracać na główne szlaki, krążymy w próżni. Nikt nas nie woła. Nie ma potrzeby nazywać mijanych planet. Dopóki układają się w spokojne wieczory, nie ma potrzeby niczego zmieniać.

Mam tutaj książki, zbyt wiele książek, żeby próbować je przeczytać. Mam także miłość, którą noszę w sobie jak światło potrzebne do życia. Jest moją nawigacyjną boją. Unikam zaludnionych miejsc, jem grzyby, wyrywam korzenie z chłodnej ziemi. Mam mnóstwo czasu, który nie należy do nikogo — czasu, który nie zna wiadomości. Wieczorem nastawiam płyty i słucham trzasków odległej galaktyki, liczę oddechy. Po każdym z nich zapadam w ciemność, a kiedy wracam, za oknem lśni księżycowe halo. Wystarczy kilka wzruszeń, by zacząć być na nowo. Spoglądam na kota, który nie wydaje się ich potrzebować.

Ostatni człowiek na księżycu zrozumiał, że nie ma dokąd wracać. Nie mogę oderwać od niego oczu. Ma srebrny strój pustelnika i mówi do mnie w języku, którego jeszcze nie rozumiem, ale nauczę się go. Będę wiódł żywot człowieka samotnego. Ale czy można być samotnym z kimś, kogo się kocha?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Asteria godzinę temu
    Dobre pytanie. Już gdzieś pisałam, że prawdziwa samotność jest wtedy, gdy nie możemy znieść swojego towarzystwa.
    Lecisz z kotem w kosmos? mi do dzisiaj żal Łajki :(
    latami ukrywali jej okrutną śmierć, stres spowodował ponoć 3 krotnie szybsze tętno, umierała w cierpieniu od przegrzania z powodu awarii systemu termoregulacji kilka godzin...
    ryczeć mi się chce...
  • Beloniusz godzinę temu
    Tak lecimy w kosmos. Mamy rakietę z puszki po konserwowym groszku i odrzutowy napęd.
    Współczuję. Wrażliwość to nieuleczalna choroba :(
  • najmniejsza godzinę temu
    Beloniusz kiedyś w Lidlu kupiłam puszkę groszku z napisem Elizeusz o ile dobrze pamiętam albo Eliasz...hmm dawno to było i też mi się to wydawało co najmniej dziwne.
  • Beloniusz godzinę temu
    Dziękuję :) Rozśmieszyłaś mnie do łez :))
  • najmniejsza
    Beloniusz cieszę się że mogłam poprawić Tobie humor :-)
  • najmniejsza godzinę temu
    Może można tylko po co ?:-)
  • Beloniusz godzinę temu
    Dobre pytanie. A jeśli ktoś lubi samotność?
  • najmniejsza
    Beloniusz całkowicie to rozumiem bo też lubię
  • Beloniusz
    Ha! To jest na dwoje. Czy można być samotnym we dwoje?
  • Asteria
    Beloniusz
    kto nie doświadczył samotności w związku, nigdy nie był samotny!
  • Garść godzinę temu
    Zachwyciło. Samotność chwyciło w garść, nie za gardło.
    Świetne pisanie w każdym aspekcie.
  • Beloniusz
    Cześć. My się nie znamy i właśnie wracam z Twojego profilu, gdzie byłem zobaczyć, czy mi tu ktoś chleba zamiast miodem, musztardą nie smaruje. Zerknąłem tylko, a to co widziałem sprawiło, że w dwójnasób doceniam pochwałę.
    Domyślam się, że znasz słodki smak samotności. Melancholijnego przedsionka depresji. Poznałem go dobrze, dlatego próbuję opisać. I chociaż nie jestem samotny, to lubię myśleć, że jest inaczej. Taka to melancholijna natura.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania