aaaaaaaaaaa

aaaaaaaaa

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (42)

  • Asteria 2 miesiące temu
    Dobre pytanie. Już gdzieś pisałam, że prawdziwa samotność jest wtedy, gdy nie możemy znieść swojego towarzystwa.
    Lecisz z kotem w kosmos? mi do dzisiaj żal Łajki :(
    latami ukrywali jej okrutną śmierć, stres spowodował ponoć 3 krotnie szybsze tętno, umierała w cierpieniu od przegrzania z powodu awarii systemu termoregulacji kilka godzin...
    ryczeć mi się chce...
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Tak lecimy w kosmos. Mamy rakietę z puszki po konserwowym groszku i odrzutowy napęd.
    Współczuję. Wrażliwość to nieuleczalna choroba :(
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz kiedyś w Lidlu kupiłam puszkę groszku z napisem Elizeusz o ile dobrze pamiętam albo Eliasz...hmm dawno to było i też mi się to wydawało co najmniej dziwne.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Dziękuję :) Rozśmieszyłaś mnie do łez :))
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz cieszę się że mogłam poprawić Tobie humor :-)
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Może można tylko po co ?:-)
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Dobre pytanie. A jeśli ktoś lubi samotność?
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz całkowicie to rozumiem bo też lubię
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Ha! To jest na dwoje. Czy można być samotnym we dwoje?
  • Asteria 2 miesiące temu
    Beloniusz
    kto nie doświadczył samotności w związku, nigdy nie był samotny!
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz można być samotnym nawet w tłumie ,uwierz że można.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Asteria, to było retoryczne pytanie. Wiem, że można być samotnym we dwoje. Na szczęście nigdy mnie to nie spotkało i nadal noszę w sobie światło, bo z ludźmi jest tak, że chcą lśnić dla kogoś. A ja mam dla kogo i tylko tak sobie, a muzom próbuję pisać o samotności najgłębszej, duchowej. Ukrytej w ciszy pustego domu, gdy opuszczają go domownicy i staję się jedynym królem i panem na włościach. Pisząc o samotności tkwię w bezpiecznym porcie, bycia kochanym. Są różne rodzaje samotności. Najgorsza z nich to ta prawdziwa, gdy nie ma się nikogo.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz człowiek tak naprawdę nigdy nie jest samotny bo po pierwsze jest obok niego Bóg a po drugie jest również Anioł Stróż.
    Pan Jezus nie zostawił nas sierotami.
    ,,A oto Ja Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata " także no...nigdy nie jesteśmy sami.
    ,,Powiedz im że teraz Jestem tutaj z wami"
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Asteria człowiek będący w związku a jednocześnie przez lata zdradzany czy oszukiwany naprawdę może czuć się jakby był zupełnie sam ale można do tego przywyknąć.
    ,,Umiesz liczyć licz na siebie" to moja życiową dewizą.:-) to zawsze się sprawdza i pozwala uniknąć rozczarowań.
  • Asteria 2 miesiące temu
    najmniejsza
    to jest bardziej skomplikowane
    o ile nie żyje w sieci drugiej osoby, a tamta jest np. narcyzem
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    ,,Umiesz liczyć licz na siebie" to moja życiową dewizą.
    Jest taka buddyjska modlitwa:
    "Pamiętaj sam jesteś światłem,
    polegaj na sobie, nie polegaj na innych".

    Asterio, coraz trudniej o nie-narcyza. Taki towar to tylko w Peweksie leżał, ale go zlikwidowali.
  • Asteria 2 miesiące temu
    Beloniusz
    jak ma na imię Twój kot?
  • Asteria 2 miesiące temu
    Beloniusz
    wolę porozmawiać o kocie niż o narcyzach :)
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Asteria, George Churchil, jest srebrnym brytyjczykiem. Ma 15 lat. A Twój?
  • Asteria 2 miesiące temu
    Beloniusz
    wołasz GCh, czy tylko po imieniu?

    Mój ma ponad 6 lat, ma na imię Frodo :)
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Asteria różnie. Zależy od humoru, mojego lub jego. Mówię do niego też: jogi, misiu, frutku, grubasie i wszystkie słowa, które mi przyjdą na myśl. Każdy porządny kot ma setki imion, na każdy dzień inne. Jedno imię mają tylko psy. Pfff.
    Też mówisz do swojego nygusa różnymi imionami? Słyszę tu Fredka, Frycka, Fujarę?
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz ok to inaczej ,,módl się tak jakby wszystko zależało od Boga a pracuj i działaj tak jakby wszystko zależało od ciebie "dewizą jednego z moich ulubionych Świętych wiesz może którego?:-)
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz i jeszcze jedno ,,wymagają od siebie choćby inni od ciebie nie wymagali"
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz nie chodzi o narcyzm tylko o mierzenie sił na zamiary ,jeśli wiesz że nigdy na drugą osobę liczyć nie możesz bo zawsze zawiedzie albo odmówi to człowiek jest świadomy że jest sam że wszystkim i bierze się za robotę sam ,nie ogląda się na innych ...
    Kiedyś usłyszałam w swojej pierwszej pracy ( to był 2000) rok gdzie miałam niespełna trzyletniego syna 2 latka i 8 miesięcy w przedszkolu oddalonym 4 km i piechotą ,,Ja sobie sama nie pomożesz to ci nikt nie pomoże " Dobrze zapamiętałam słowa tej kobiety ( z pracy) Nie miałam wtedy ani wózka do dziecka ani roweru ani grosza od męża choć męża miałam.Niw raz z dzieckiem na rękach do przedszkola i z przedszkola pomiędzy pracą Trudny to był czas ale jakoś dałam radę..dzięki Bogu...:-)
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Jak....*
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    najmniejsza Nie wiem, który to święty. Jestem bardziej buddystą, niż katolikiem. Co prawda byłem kiedyś na pielgrzymce i nawet mi się podobało. Później odkryłem, że to nie jest moja droga.
    Chrześcijaństwo i buddyzm mają wiele wspólnego. My też mamy modlitwy. Posłuchaj tej najważniejszej: Nie czyń zła, praktykuj dobro, oczyszczaj swój umysł.
    Święci, świat rytuałów, niebo i piekło budzą we mnie niepokój. Sprawiają, że umysł jest pełen zamętu. Dlatego oddaję się ciszy, bo jak mówią słowa innej buddyjskiej modlitwy: Natura wszystkiego, co może być i jest wychwalane, jest pusta i cicha.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz jestem ochrzczona w Kościele katolickim a ty wyraźnie dobrze się bawisz jak widzę.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz powiem który to Święty, chodzi o Ignacego z Loyoli:-)
    natomiast co do buddy to pierwsze zdanie jakie powiedziałam do kuzynki w ramach przypomnienia Dekalogu, po tym jak zobaczyłam na jej parapecie kuchennym ( w Szwecji) posążek buddy to oczywiście : ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną "
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Budda nie jest Bogiem. Mówił o sobie, że jest jedynie „przebudzonym” człowiekiem, który odkrył drogę wyjścia z cierpienia. A teraz idę już spać. Dobranoc.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz to jej powiedziałam że to bożek a nie Bóg, my wierzymy w Boga.Dobranoc
  • SwanSong 2 miesiące temu
    najmniejsza to nie bożek. Doucz się, bo na razie pokazujesz, że najmniejszą to masz wiedzę.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    SwanSong dla nas to jest bożek bo jesteśmy ochrzczeni w wierze katolickiej więc jeśli ktoś trzyma figurę buddy w mieszkaniu to oddaje pokłon innym bogom...to nie dotyczy jedynie różnych ogólnie pojętych rzeczy czyli wszystkiego tego, co sprawia że Bóg nie Jest na miejscu pierwszym.Big Jest Jeden.
  • SwanSong 2 miesiące temu
    najmniejsza dla ciebie, dla mnie nie. Chrzci się małe dzieci, których nikt nie pyta o zdanie, a zamienić wiarę jest bardzo łatwo, więc każdy może sobie czcić, co tam chce. Bogów są miliony i każdy wierzący uważa swojego za jedynego prawdziwego xD
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    SwanSong z miłości do swoich dzieci zadbałam o to żeby miały przystęp do Sakramentów a przez to do Życia Wiecznego.
  • SwanSong 2 miesiące temu
    najmniejsza A ja swojego nie chrzciłem, bo jak będzie chciał wierzyć, to sam zdecyduje się ochrzcić, a jak nie, to jego sprawa. Każdy powinien decydować za siebie.
  • Garść 2 miesiące temu
    Zachwyciło. Samotność chwyciło w garść, nie za gardło.
    Świetne pisanie w każdym aspekcie.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Cześć. My się nie znamy i właśnie wracam z Twojego profilu, gdzie byłem zobaczyć, czy mi tu ktoś chleba zamiast miodem, musztardą nie smaruje. Zerknąłem tylko, a to co widziałem sprawiło, że w dwójnasób doceniam pochwałę.
    Domyślam się, że znasz słodki smak samotności. Melancholijnego przedsionka depresji. Poznałem go dobrze, dlatego próbuję opisać. I chociaż nie jestem samotny, to lubię myśleć, że jest inaczej. Taka to melancholijna natura.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz depresja z samotnością nie ma nic wspólnego.Nigdy nie miałam depresji i nie mam..poprostu już się przez lata nauczyłam ze wszystkim radzić sobie sama i liczyć jedynie na siebie.:-) to najlepszy sposób żeby jakoś przejść przez to życie.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    najmniejsza mówię o samotności na własne życzenie, czyli o melancholii. A melancholia to przedsionek piekła, piekła depresji. Wiem co mówię, bo znam to z autopsji. Na szczęście depresja jest już za mną. Mogę się tylko z niej śmiać, z tej czarnej krowy. Ale nadal lubię swoją melancholię, stosuję ją w małych dawkach, bo wiem jak niebezpieczny to narkotyk.

    A jeśli chodzi o radzenia sobie... Jesteś kobietą, a kobiety są silniejsze i nie ma to, tamto. Muszą sobie radzić, inaczej zawali się świat.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Beloniusz nie mam pojęcia co to jest depresja,człowiek wierzący nie ulega takim stanom bo trzyma się Nadziei ..tej Nadziei, która ,,zawieść nie może"..
  • maciekzolnowski 2 miesiące temu
    Ależ to poetyckie: "Wystarczy kilka wzruszeń, by zacząć być na nowo". To już drugi Twój tekst, który dziś łyknąłem. :)
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Tylko, żeby kaca nie było ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania