Dobre pytanie. Już gdzieś pisałam, że prawdziwa samotność jest wtedy, gdy nie możemy znieść swojego towarzystwa.
Lecisz z kotem w kosmos? mi do dzisiaj żal Łajki :(
latami ukrywali jej okrutną śmierć, stres spowodował ponoć 3 krotnie szybsze tętno, umierała w cierpieniu od przegrzania z powodu awarii systemu termoregulacji kilka godzin...
ryczeć mi się chce...
Beloniusz kiedyś w Lidlu kupiłam puszkę groszku z napisem Elizeusz o ile dobrze pamiętam albo Eliasz...hmm dawno to było i też mi się to wydawało co najmniej dziwne.
Asteria, to było retoryczne pytanie. Wiem, że można być samotnym we dwoje. Na szczęście nigdy mnie to nie spotkało i nadal noszę w sobie światło, bo z ludźmi jest tak, że chcą lśnić dla kogoś. A ja mam dla kogo i tylko tak sobie, a muzom próbuję pisać o samotności najgłębszej, duchowej. Ukrytej w ciszy pustego domu, gdy opuszczają go domownicy i staję się jedynym królem i panem na włościach. Pisząc o samotności tkwię w bezpiecznym porcie, bycia kochanym. Są różne rodzaje samotności. Najgorsza z nich to ta prawdziwa, gdy nie ma się nikogo.
Beloniusz człowiek tak naprawdę nigdy nie jest samotny bo po pierwsze jest obok niego Bóg a po drugie jest również Anioł Stróż.
Pan Jezus nie zostawił nas sierotami.
,,A oto Ja Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata " także no...nigdy nie jesteśmy sami.
,,Powiedz im że teraz Jestem tutaj z wami"
Asteria człowiek będący w związku a jednocześnie przez lata zdradzany czy oszukiwany naprawdę może czuć się jakby był zupełnie sam ale można do tego przywyknąć.
,,Umiesz liczyć licz na siebie" to moja życiową dewizą.:-) to zawsze się sprawdza i pozwala uniknąć rozczarowań.
,,Umiesz liczyć licz na siebie" to moja życiową dewizą.
Jest taka buddyjska modlitwa:
"Pamiętaj sam jesteś światłem,
polegaj na sobie, nie polegaj na innych".
Asterio, coraz trudniej o nie-narcyza. Taki towar to tylko w Peweksie leżał, ale go zlikwidowali.
Asteria różnie. Zależy od humoru, mojego lub jego. Mówię do niego też: jogi, misiu, frutku, grubasie i wszystkie słowa, które mi przyjdą na myśl. Każdy porządny kot ma setki imion, na każdy dzień inne. Jedno imię mają tylko psy. Pfff.
Też mówisz do swojego nygusa różnymi imionami? Słyszę tu Fredka, Frycka, Fujarę?
Beloniusz ok to inaczej ,,módl się tak jakby wszystko zależało od Boga a pracuj i działaj tak jakby wszystko zależało od ciebie "dewizą jednego z moich ulubionych Świętych wiesz może którego?:-)
Beloniusz nie chodzi o narcyzm tylko o mierzenie sił na zamiary ,jeśli wiesz że nigdy na drugą osobę liczyć nie możesz bo zawsze zawiedzie albo odmówi to człowiek jest świadomy że jest sam że wszystkim i bierze się za robotę sam ,nie ogląda się na innych ...
Kiedyś usłyszałam w swojej pierwszej pracy ( to był 2000) rok gdzie miałam niespełna trzyletniego syna 2 latka i 8 miesięcy w przedszkolu oddalonym 4 km i piechotą ,,Ja sobie sama nie pomożesz to ci nikt nie pomoże " Dobrze zapamiętałam słowa tej kobiety ( z pracy) Nie miałam wtedy ani wózka do dziecka ani roweru ani grosza od męża choć męża miałam.Niw raz z dzieckiem na rękach do przedszkola i z przedszkola pomiędzy pracą Trudny to był czas ale jakoś dałam radę..dzięki Bogu...:-)
najmniejsza Nie wiem, który to święty. Jestem bardziej buddystą, niż katolikiem. Co prawda byłem kiedyś na pielgrzymce i nawet mi się podobało. Później odkryłem, że to nie jest moja droga.
Chrześcijaństwo i buddyzm mają wiele wspólnego. My też mamy modlitwy. Posłuchaj tej najważniejszej: Nie czyń zła, praktykuj dobro, oczyszczaj swój umysł.
Święci, świat rytuałów, niebo i piekło budzą we mnie niepokój. Sprawiają, że umysł jest pełen zamętu. Dlatego oddaję się ciszy, bo jak mówią słowa innej buddyjskiej modlitwy: Natura wszystkiego, co może być i jest wychwalane, jest pusta i cicha.
Beloniusz powiem który to Święty, chodzi o Ignacego z Loyoli:-)
natomiast co do buddy to pierwsze zdanie jakie powiedziałam do kuzynki w ramach przypomnienia Dekalogu, po tym jak zobaczyłam na jej parapecie kuchennym ( w Szwecji) posążek buddy to oczywiście : ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną "
Budda nie jest Bogiem. Mówił o sobie, że jest jedynie „przebudzonym” człowiekiem, który odkrył drogę wyjścia z cierpienia. A teraz idę już spać. Dobranoc.
SwanSong dla nas to jest bożek bo jesteśmy ochrzczeni w wierze katolickiej więc jeśli ktoś trzyma figurę buddy w mieszkaniu to oddaje pokłon innym bogom...to nie dotyczy jedynie różnych ogólnie pojętych rzeczy czyli wszystkiego tego, co sprawia że Bóg nie Jest na miejscu pierwszym.Big Jest Jeden.
najmniejsza dla ciebie, dla mnie nie. Chrzci się małe dzieci, których nikt nie pyta o zdanie, a zamienić wiarę jest bardzo łatwo, więc każdy może sobie czcić, co tam chce. Bogów są miliony i każdy wierzący uważa swojego za jedynego prawdziwego xD
najmniejsza A ja swojego nie chrzciłem, bo jak będzie chciał wierzyć, to sam zdecyduje się ochrzcić, a jak nie, to jego sprawa. Każdy powinien decydować za siebie.
Cześć. My się nie znamy i właśnie wracam z Twojego profilu, gdzie byłem zobaczyć, czy mi tu ktoś chleba zamiast miodem, musztardą nie smaruje. Zerknąłem tylko, a to co widziałem sprawiło, że w dwójnasób doceniam pochwałę.
Domyślam się, że znasz słodki smak samotności. Melancholijnego przedsionka depresji. Poznałem go dobrze, dlatego próbuję opisać. I chociaż nie jestem samotny, to lubię myśleć, że jest inaczej. Taka to melancholijna natura.
Beloniusz depresja z samotnością nie ma nic wspólnego.Nigdy nie miałam depresji i nie mam..poprostu już się przez lata nauczyłam ze wszystkim radzić sobie sama i liczyć jedynie na siebie.:-) to najlepszy sposób żeby jakoś przejść przez to życie.
najmniejsza mówię o samotności na własne życzenie, czyli o melancholii. A melancholia to przedsionek piekła, piekła depresji. Wiem co mówię, bo znam to z autopsji. Na szczęście depresja jest już za mną. Mogę się tylko z niej śmiać, z tej czarnej krowy. Ale nadal lubię swoją melancholię, stosuję ją w małych dawkach, bo wiem jak niebezpieczny to narkotyk.
A jeśli chodzi o radzenia sobie... Jesteś kobietą, a kobiety są silniejsze i nie ma to, tamto. Muszą sobie radzić, inaczej zawali się świat.
Beloniusz nie mam pojęcia co to jest depresja,człowiek wierzący nie ulega takim stanom bo trzyma się Nadziei ..tej Nadziei, która ,,zawieść nie może"..
Komentarze (42)
Lecisz z kotem w kosmos? mi do dzisiaj żal Łajki :(
latami ukrywali jej okrutną śmierć, stres spowodował ponoć 3 krotnie szybsze tętno, umierała w cierpieniu od przegrzania z powodu awarii systemu termoregulacji kilka godzin...
ryczeć mi się chce...
Współczuję. Wrażliwość to nieuleczalna choroba :(
kto nie doświadczył samotności w związku, nigdy nie był samotny!
Pan Jezus nie zostawił nas sierotami.
,,A oto Ja Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata " także no...nigdy nie jesteśmy sami.
,,Powiedz im że teraz Jestem tutaj z wami"
,,Umiesz liczyć licz na siebie" to moja życiową dewizą.:-) to zawsze się sprawdza i pozwala uniknąć rozczarowań.
to jest bardziej skomplikowane
o ile nie żyje w sieci drugiej osoby, a tamta jest np. narcyzem
Jest taka buddyjska modlitwa:
"Pamiętaj sam jesteś światłem,
polegaj na sobie, nie polegaj na innych".
Asterio, coraz trudniej o nie-narcyza. Taki towar to tylko w Peweksie leżał, ale go zlikwidowali.
jak ma na imię Twój kot?
wolę porozmawiać o kocie niż o narcyzach :)
wołasz GCh, czy tylko po imieniu?
Mój ma ponad 6 lat, ma na imię Frodo :)
Też mówisz do swojego nygusa różnymi imionami? Słyszę tu Fredka, Frycka, Fujarę?
Kiedyś usłyszałam w swojej pierwszej pracy ( to był 2000) rok gdzie miałam niespełna trzyletniego syna 2 latka i 8 miesięcy w przedszkolu oddalonym 4 km i piechotą ,,Ja sobie sama nie pomożesz to ci nikt nie pomoże " Dobrze zapamiętałam słowa tej kobiety ( z pracy) Nie miałam wtedy ani wózka do dziecka ani roweru ani grosza od męża choć męża miałam.Niw raz z dzieckiem na rękach do przedszkola i z przedszkola pomiędzy pracą Trudny to był czas ale jakoś dałam radę..dzięki Bogu...:-)
Chrześcijaństwo i buddyzm mają wiele wspólnego. My też mamy modlitwy. Posłuchaj tej najważniejszej: Nie czyń zła, praktykuj dobro, oczyszczaj swój umysł.
Święci, świat rytuałów, niebo i piekło budzą we mnie niepokój. Sprawiają, że umysł jest pełen zamętu. Dlatego oddaję się ciszy, bo jak mówią słowa innej buddyjskiej modlitwy: Natura wszystkiego, co może być i jest wychwalane, jest pusta i cicha.
natomiast co do buddy to pierwsze zdanie jakie powiedziałam do kuzynki w ramach przypomnienia Dekalogu, po tym jak zobaczyłam na jej parapecie kuchennym ( w Szwecji) posążek buddy to oczywiście : ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną "
Świetne pisanie w każdym aspekcie.
Domyślam się, że znasz słodki smak samotności. Melancholijnego przedsionka depresji. Poznałem go dobrze, dlatego próbuję opisać. I chociaż nie jestem samotny, to lubię myśleć, że jest inaczej. Taka to melancholijna natura.
A jeśli chodzi o radzenia sobie... Jesteś kobietą, a kobiety są silniejsze i nie ma to, tamto. Muszą sobie radzić, inaczej zawali się świat.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania