Milczenie

najbezpieczniej za zasłoną milczenia

 

słowa przyciśnięte do policzka

miażdżą przekleństwa

niewypowiedziany bunt duszy

 

pod językiem ślina przetacza się falami

w końcu nie można dłużej tłumić wybuchu

nagiej prawdy

 

przygaszona rozebrana z emocji zastygnie

skamienieje w ustach

jak ciężki głaz toczony przez emocje pod górę

 

najbezpieczniej nie znaczy najlepiej

 

twarz rozpromieni się z pierwszą pieszczotą słońca

promienie złagodzą rysy a wraz z nimi

popłyną słowa

bezbronne aż po gardło

 

porozmawiajmy

 

raz jeszcze

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Starszy Woźny 2 godz. temu
    Rzuć plwociną, a ulżysz sobie.
    Milczeć nie trzeba
    a gadać ile można.
    5.
    NO!
  • Bernadetta12345 2 godz. temu
    Przejdzie mi…😉
  • Absens 2 godz. temu
    Spoko, ale to: "przygaszona rozebrana z emocji zastygnie skamienieje zastygnie w ustach"
    Po co te dwa zastygnie?
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Tak… coś się pomyliło,muszę poprawić😉
  • Hm.. IMHO, jest to utwór, który bazuje przede wszystkim na dość przewidywalnych, by nie powiedzieć popularnych, a nawet nadużywanych zwrotach, jak, "zasłona milczenia, naga prawda, trzymać coś za zębami", natomiast obok utartych frazesów pojawiają się katachrezy, chociażby: "słowa przyciśnięte do policzka miażdżą przekleństwa niewypowiedziany bunt duszy" bo znaczyłoby to, że słowa są w jakimś stopniu materialnym elementem, ale w jaki sposób nagle stają się materialne, a do tego zdolne miażdżyć przekleństwa, które, pewnie dlatego, że namacalne, przekleństwa również, czyżby policzek i słowa działały na zasadzie młota i kowadła? Wg mnie to bardziej efekciarski zabieg, którego efektowność jest finalnie nikła. Tak samo "ciężki głaz toczony przez emocje w górę" to raczej figura retoryczna, która, rzekomo zawiera w sobie ładunek emocjonalny, jednak jego jedyny ładunek widoczny jest w wysokim patosie, bez realnego, emocjonalnego przeżycia w tym sensie, że widać bardziej autorskie starania stworzenia pewnego, podniosłego, dramatycznego zwrotu, który jednak na nic szczególnego nie zwraca uwagi.

    W zasadzie jedyny, sensowny fragment to "najbezpieczniej nie znaczy najlepiej"

    Oczywiście, w zależności od obranego nurtu poetyckiego, coś takiego, jak absurdalność metafory może mieć miejsce, ale w sytuacji, gdy metafora jest narzędziem, które tworzy rzekomy, emocjonalny nastrój wiersza, natomiast nastrój ten jest raczej próbą siłowego przekonania do własnej obecności, niż faktycznie stosuje się środki językowe w taki sposób, by pojawiły się tam przeżycia realne, a nie tylko opisane w sposób abstrakcyjny, to niestety, ale taka metaforyka to jest przerost formy nad treścią, gdzie sama forma również nie czymś, co zaskakuje. Zawiera jakąś ciekawą grę formą, kreatywność, która zaskakuje, może ukazuje paradoks, ale tworzy ciekawy związek frazeologiczny.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Akurat Pana komentarz jest dla mnie najmniej interesujący🤭proszę sobie ulżyć do woli😉
  • Bernadetta12345 spoko, zostawiam dla innych.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania