Milczenie
najbezpieczniej za zasłoną milczenia
słowa przyciśnięte do policzka
miażdżą przekleństwa
niewypowiedziany bunt duszy
pod językiem ślina przetacza się falami
w końcu nie można dłużej tłumić wybuchu
nagiej prawdy
przygaszona rozebrana z emocji zastygnie
skamienieje w ustach
jak ciężki głaz toczony przez emocje pod górę
najbezpieczniej nie znaczy najlepiej
twarz rozpromieni się z pierwszą pieszczotą słońca
promienie złagodzą rysy a wraz z nimi
popłyną słowa
bezbronne aż po gardło
porozmawiajmy
raz jeszcze
Komentarze (7)
Milczeć nie trzeba
a gadać ile można.
5.
NO!
Po co te dwa zastygnie?
W zasadzie jedyny, sensowny fragment to "najbezpieczniej nie znaczy najlepiej"
Oczywiście, w zależności od obranego nurtu poetyckiego, coś takiego, jak absurdalność metafory może mieć miejsce, ale w sytuacji, gdy metafora jest narzędziem, które tworzy rzekomy, emocjonalny nastrój wiersza, natomiast nastrój ten jest raczej próbą siłowego przekonania do własnej obecności, niż faktycznie stosuje się środki językowe w taki sposób, by pojawiły się tam przeżycia realne, a nie tylko opisane w sposób abstrakcyjny, to niestety, ale taka metaforyka to jest przerost formy nad treścią, gdzie sama forma również nie czymś, co zaskakuje. Zawiera jakąś ciekawą grę formą, kreatywność, która zaskakuje, może ukazuje paradoks, ale tworzy ciekawy związek frazeologiczny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania